Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

poniedziałek, 11 lutego 2019

Czy to tylko zatrważająca dystopia?



"Vox"

Christina Dalcher



Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 414







Po raz kolejny dziękuję Wydawnictwu Muza za danie mi możliwości przeczytania przedpremierowo książki i wydanie na jej temat opinii. Tym razem padło na bardzo życiową lekturę - „Vox” Christiny Dalcher. W jaki sposób ją odebrałam, o tym piszę niżej.

Pewnego dnia amerykański rząd skazuje połowę społeczeństwa na milczenie. W najcięższej sytuacji są kobiety i dziewczynki, one mogą wymówić tylko 100 słów dziennie, dodatkowo po jakimś czasie tracą inne możliwości, np. nie mogą wykonywać zawodu, pisać czy czytać. Doktor Jean McClellan wcześniej swoje życie poświęcała na badania naukowe, była apolityczna. Teraz bierze sprawy w swoje ręce i musi stanąć w obronie skazanych na milczenie kobiet, jeśli sama chce odzyskać swój głos.

Ciężko mi było odnieść się do tej książki, po przeczytaniu musiałam odczekać jakiś czas, żeby ją „przetrawić”. Lektura wzbudziła we mnie ogrom emocji od współczucia po złość. „Vox” jest szokująca – tego nie da się ukryć, trzyma w napięciu, pochłonęłam ją w krótkim czasie. Do tego krótkie rozdziały, bez zbędnego „skakania” z wątku na wątek, autorka trzyma się jednej kwestii. Na wielki plus zasługuje również nie tylko to co napisała Pani Christina, ale w jaki sposób, mianowicie bez owijania w bawełnę, czarno na białym jak jest.

Podsumowując: Dzieło Pani Dalcher skłania do refleksji, posiada większość elementów – jak nie wszystkie, dzięki czemu mogę śmiało powiedzieć, że jest to bardzo dobra lektura. Ukazuje ona do czego niestety są zdolni ludzie zaślepieni swoimi ambicjami. Polecam.






sobota, 2 lutego 2019

Pierwsza część fenomenalnej trylogii.



"Cisza Białego Miasta"

Eva Garcia Saenz De Urturi



Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2019
Liczba stron: 572





---------- RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ----------

Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki.

Jakiś czas temu można było zauważyć post odnośnie tego, że Wydawnictwo Muza poszukuje recenzentów do książki „Cisza białego miasta”, z nadzieją, że mi się uda postanowiłam się zgłosić na kandydatkę. Po kilku dniach otrzymałam pozytywną odpowiedź zwrotną, pozostało mi tylko czekać, aż książka do mnie dotrze. Gdy tak się stało postanowiłam w pierwszej kolejności się nią zająć – z jakim skutkiem o tym piszę niżej.

Hiszpania – Vitoria, na wolność ma wyjść seryjny morderca, który od dwudziestu lat przebywa w więzieniu, gdy nagle okazuje się, że popełniono kolejne zabójstwo. W Starej Katedrze w Vitorii zostają znalezione zwłoki dwudziestoletniej dziewczyny i w tym samym wieku chłopaka ustawione na wzór tajemniczego rytuału. Śledczy Unai López de Ayala znany pod pseudonimem Kraken zajmuje się profilami psychologicznymi. Stara się on zapobiec kolejnym zabójstwom. Czas ucieka niemiłosiernie, a w śledztwie pojawia się coraz więcej niewiadomych, niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Czy uda się złapać do tej pory bezbłędnego zabójcę, a może będzie więcej ciał?

Na początku zacznę od tego, że książkę bardzo szybko się czyta, nawet mogę dodać, że z dość dużym zainteresowaniem, przeplatane są ze sobą dwa czasy: teraźniejszy i retrospekcja, czyli przeszły, całkiem fajnie to potem wychodzi na końcu, chociaż zakończenie mamy już podane w prologu i odnawiamy wydarzenia z śledczym Ayalą jak do tego doszło. Spodobał mi się rys historyczny – lekki, nie męczy oraz solidny opis miejsc w Vitorii, nie miałam okazji być w Hiszpanii, więc mogę sobie bardzo dokładnie wyobrazić dzięki opisaniu np. Katedry. Niestety brakowało mi bardziej wartkiej akcji, oraz napięcia, które było totalną sinusoidą, pojawiało się i znikało, żeby kolejny raz pojawić się. Nie wiem czy to tylko moje odczucia, ale zauważyłam też przeciąganie fabuły – za bardzo, gdyby było krócej, moim zdaniem mogłoby okazać się ciekawiej.

Podsumowanie: „Cisza białego miasta” to dobra książka, ale nic więcej. Nie było zachwytu ponad, ale też nie było zawodu. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po Hiszpańskiej literaturze, ostatecznie wyszła z tego całkiem dobra lektura. Jak najbardziej mogę polecić, a osobiście będę czekać na drugi tom.