Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

sobota, 31 sierpnia 2019

A czy Ty masz swój konkretny cel?


"Zaplanować piękno.

10 skutecznych diet dla kobiet"

                       Lucia Bacciottini



Wydawnictwo: Jedność
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 128






Do przeczytania książki zachęciła mnie tematyka, jest to poradnik dietetyczny noszący czarujący tytuł "Zaplanować piękno" z przyciągającą uwagę neonowo-różową okładką przedstawiającą wagę i płeć piękną. Byłam ciekawa na jakiej zasadzie została napisana owa książka, czy informacje będą łatwo przyswajalne, czy diety będą smaczne i nie będą skomplikowanie w przyrządzaniu, oraz ostatnim, chociaż dla mnie najważniejszym aspektem - czy będzie można znaleźć w tej lekturze swojego rodzaju motywację, paliwo napędowe do dalszego działania. O tym, czy tak też było, a może zdarzyła się sytuacja, że książka nie spełnia swojej powszechnej roli, piszę poniżej.

Lucia Bacciottini jest cenionym i rozpoznawalnym dietetykiem we Włoszech. Posiada wieloletnie doświadczenie w tworzeniu wykładów na uczelniach. Przez piętnaście lat prowadziła badania na Uniwersytecie we Florencji w zakresie neurofarmakologii, dzięki temu poznała działanie ludzkiego mózgu, oraz jak kontrolować głód i pragnienie. Badanie tych mechanizmów popchnęło ją na przód, aby zrobić specjalizację w dziedzinie żywienia człowieka. Zajmowała się między innymi nawykami żywieniowymi, okresami od młodości do menopauzy. Lucia pomogła napisać czterdzieści publikacji naukowych, które zostały zamieszczone w dużych, znanych magazynach. Gościła również w programach na temat odżywiania o zasięgach ogólnokrajowych takich jak RAI, czy Uno Mattina. „Zaplanować piękno’ to pierwsza książka autorki, która powstała pod wpływem słuchaczy, którzy chcieli mieć na piśmie ważne informacje, aby mogli w każdej chwili do nich wrócić.

Autorka porusza temat zmniejszenia wagi, oraz sposoby jej utrzymania, niestety nie porusza też drugiej strony medalu, czyli jak przybrać kilka kilo i zachować tę liczbę. Nijak ma się do mnie główny przekaz książki, lecz można znaleźć w niej nie tylko ten jeden aspekt, zawiera także ogrom porad dotyczących jak czuć się dobrze w swoim ciele, jak prawidłowo dobrać dietę uwzględniając porę roku, tak aby czuć się dobrze. Ponadto umieszczono tabele z istotnymi informacjami odnośnie żywności, a także zostały wyznaczone miejsca na notatki własne, gdzie można zapisać istotne dla odbiorcy informacje. Poradnik można podzielić na cztery rozdziały: pierwszy to wprowadzenie - dlaczego warto wprowadzić zbilansowaną dietę, druga: zawiera pięć podstawowych diet, które mogą być dobrym wzorcem, aby utrzymać idealną wagę. Cześć trzecia zawiera uzupełnienie i rozszerzenie rozdziału drugiego, natomiast rozdział piąty to nic innego jak porady inne niż wyżej wymienione. Lektura została napisana pół żartem pół serio, podzielona tak, że z pewnością każdy znajdzie coś w niej dla siebie. Wykorzystując powszechny, zamiast naukowego styl pisania, informacje zawarte w książce są łatwiej przyswajalne, co za tym idzie – pozostaną zachowane na dłużej w pamięci. Na dodatkowy plus można zaliczyć oprawę graficzną – barwne zdjęcia, oraz informacje, które zostały bardzo dobrze objaśnione „na sucho”, jak i na konkretnych przykładach. Jestem zadowolona z książki, mimo iż duża część treści mnie nie dotyczy, jednakże jako poradnik sprawdza się rewelacyjnie.

Dla kogo mogę polecić książkę? Dla osób, które mają problem ze zgubieniem wagi (wielki nacisk w poradniku), a dodatkowo chcących cieszyć się sprawnością fizyczną. Lektura jest dla wszystkich kobiet, które chcą pozbyć się kompleksów na punkcie swojego ciała, a przy tym poprawić sobie samopoczucie. Także Panie, jeśli macie wyżej wymieniony problem, albo chcecie po prostu coś więcej wiedzieć, tak czy inaczej ta książka będzie idealna dla Was. Polecam, myślę, że każdy w lekturze znajdzie coś dla siebie. Oby powstało więcej tak dobrze napisanych poradników.



https://sztukater.pl/ksiazki/item/28588-zaplanowac-piekno-10-zbilansowanych-diet-dla-kobiet.html

czwartek, 29 sierpnia 2019

Do czego zdolny jest człowiek, który musi rozliczyć się z przeszłością?



"Wszystko do nas wraca"
Arkadiusz Lawrenc



Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 268







Wybrałam książkę Arkadiusza Lawrenca, ponieważ spodobał mi się tytuł „Wszystko do nas wraca”, bardzo tajemniczy a zarazem przyciągający, podsycający z natury ciekawość ludzką, pytania nasuwają się same – co do nas wraca i dlaczego, oraz jakie są tego skutki. Drugim aspektem, który mnie zainteresował jest oprawa graficzna powieści, najbardziej rzuca się w oczy palący się samochód, a po głębszej analizie jesteśmy w stanie dostrzec zakapturzoną postać. A wszystko przypieczętował opis znajdujący się na tylnej okładce – nie jest on jakoś szczególnie długi, ale za to treściwy, płynie z niego prosty przekaz, wygląda to na klasyczną fabułę, beż żadnych rewelacji. Ponoć te najprostsze intrygi są tymi najbardziej ciekawymi - z takim nastawieniem zabieram się do dalszej lektury.

Arkadiusz Lawrenc to zupełnie nowa, jeszcze nierozpoznawalna postać w świecie pisarzy, zarówno tych, którym się lepiej powodzi, jaki i tym, którym trochę gorzej. Póki co, nie można powiedzieć do jakiej kategorii zalicza się Pan Lawrenc, ani nawet określić metryczki, czy pochodzenia – można jedynie domyślić się, że skoro zostało wybrane Wydawnictwo (Novae Res) mające siedzibę w Gdyni, oraz książka została wydana w Trójmieście, to autor stąd też pochodzi. „Wszystko do nas wraca” to debiut, myślę, że na jednej książce się nie zakończy.

W jednym z miast na terenie województwa wielkopolskiego tuż niedaleko płonącego samochodu zostaje znaleziona brutalnie okaleczona młoda kobieta. Tym wydarzeniem rozpoczyna się gra z psychopatycznym mordercą, którego zagadkę próbują rozwiązać: komisarz Zenon Wiśniewski i podkomisarz Radosław Sokołowski. Niestety sprawca jest ciągle o krok od niebieskich, co wcale nie ułatwia rozgryzienie „przeciwnika”, napastnik zostaje do końca nieuchwytny, zaczyna się bawić w kotka i myszkę, to on dyktuje zasady tej sadystycznej gry. Do czego jest zdolny? Jak daleko się posunie, by osiągnąć to co zamierza? Jedno jest pewne, ogień jest jego sprzymierzeńcem i zamierza to wykorzystać.

Chociaż jestem sceptycznie nastawiona co do debiutów – uważam, iż niesłusznie mają zawyżane oceny, chociaż z reguły kończą się wyraźną klęską, oraz irytacją ze strony czytelnika. Tym razem postanowiłam przeczytać książkę, a nuż trafię na prawdziwą perełkę, przynajmniej później nie będę żałować, że nie spróbowałam, gdyby takowym cudem się okazała.

Gdy zaczynałam swoją przygodę z „Wszystko do nas wraca” zauważyłam klasyczną fabułę, typu akcja reakcja – świadek znajduje miejsce zbrodni, po czym dzwoni po odpowiednie służby porządkowe, następnie tamci zajmują się tym co do nich należy. Czyli nie ma tutaj zagmatwanej, pełnej zwrotów akcji historii, natomiast dostajemy w większości jednowątkową intrygę z reguły widzianą oczami policji.

Nic chyba bardziej banalnego nie może być, jednak ma coś w sobie co zachęca czytelnika do poznawania wykreowanego świata. Co mi się spodobało to potężne dawki humoru, które możemy napotkać już od samego początku lektury. Zabrakło mi jednak więcej wielowątkowości, czy perspektywy widzianej innymi oczami, niż przez niebieskich. Co mi się nie podobało – momentami chaos, trudno jest zrozumieć kto jest z kim, jakie są połączenia i dlaczego nagle bohater zmienił położenie (może ma jakieś ukryte zdolności telepatyczne, o których wie tylko autor i postanowił nie dzielić się tą wiedzą z nikim innym).

Książkę mogę polecić… no właśnie, komu? Na pewno miłośnikom lekkich kryminałów, ale takim, których poprzeczka nie jest ustawiona za wysoko, bo może niebezpiecznie opaść na dół. Wielbicielom klasycyzmu, w tym przypadku klasycznej fabuły, oraz odbiorcom, którzy lubią w określanym mianem „mroczny gatunek” pośmiać się. Jeśli powyższy opis do Ciebie pasuje, to ta książka może się okazać dla Ciebie idealna i śmiało możesz po nią sięgać, satysfakcja gwarantowana.

Dla mnie to jest jednak za mało, moja granica została postawiona dużo dużo wyżej. Jak dla mnie taki bardzo średniak, niestety w stronę słaby. To ciągle nie jest jeszcze TO, czego szukam. Można przeczytać z braku innych tekstów. A nuż, może to dla Ciebie okaże się być perełką, skarbem ukrytym na dnie innych książek.



https://sztukater.pl/ksiazki/item/28572-wszystko-do-nas-wraca.html

niedziela, 25 sierpnia 2019

Trzy kobiety łączy silne uczucie do jednego...



"Zemsta trzech eks"

Jo Jakeman





Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 400





Wybrałam "Zemsta trzech eks" Jo Jakeman z dwóch powodów. Pierwszy - wydawnictwo - Prószyński i S-ka, kojarzy mi się ono bardzo pozytywnie, bowiem jest to wydawca książek jednej z lubianych przeze mnie autorek, na której nigdy nie zawiodłam, twórczości pisarki mogę brać z zamkniętymi oczami. Myślę, że w tym przypadku może okazać się podobna sytuacja. Drugi powód - opis znajdujący się na tylnej okładce, wywnioskowałam z niego, że będzie to mieszanka gatunkowa mamy i thriller, czarny humor, a na dodatek jest to powieść wzruszająca, oraz ponoć znajdziemy w niej sporo zwrotów akcji. Takie połączenia właśnie lubię i myślę, że lektura może mi się spodobać, czy tak właśnie się stało, o tym piszę poniżej.

Jo Jakeman to pochodząca z Anglii, młoda pisarka. Brała udział w kursie kreatywnego pisania. W 2016 roku wygrała prestiżowy konkurs w ramach York Festival of Writing poświęcony swojemu zainteresowaniu, jakim jest tworzenie nowych lektur, dzięki niemu wydała swoją pierwszą książkę – „Stick and Stones”(2018) co w tłumaczeniu (wydawnictwo Prószyński i S-ka) oznacza „Zemsta trzech eks”. Jo nie osiada na laurach i już niedługo, bo jesienią 2019 roku planuje wydać swoje kolejne mroczne dzieło pod tytułem „Safe House”.


Imogen postanawia wziąć rozwód ze swoim jeszcze mężem – Phillip’em Rochester’em, ma jednak świadomość, że ta czynność nie należy do najprostszych. Mąż kobiety jest agresywny i prowadzi tryb dyktatorski, co dodatkowo nie ułatwia sprawy. Mężczyzna postanawia do końca uprzykrzać życie swojej wybrance. Była żona jest naprawdę w stanie znieść wiele, lecz gdy dowiaduje się, że oświadcza jej, że ma się wyprowadzić w ciągu dwóch tygodniu z domu, w innym przypadku wystąpi o wyłączne prawo opieki nad ich sześcioletnim synem, wpada w szał. W przypływie emocji, postanawia jakoś zareagować, aby nie doszło do tragicznej sytuacji, postanawia zamknąć mężczyznę w piwnicy, aby móc jego kontrolować. Jak daleko posunie się Imogen, aby uchronić swoje dziecko, a także zemścić się na byłym mężu? Co mają wspólnego z tym jego kochanki? Wszystko wskazuje na to, że Phillip już niedługo zazna smaku zemsty skupionej na sile kobiecej.


Jo Jakeman wprowadza czytelnika w tekst poprzez retrospekcję – prezentuje najpierw czasy obecne, po czy zaczyna się powoli cofać w czasie, żeby ukazać jak doszło do obecnej sytuacji. Według mnie jest to bardzo ciekawy zabieg, mimo iż odbiorca wie jak zakończy się powieść. Gdy zaczynałam czytać książkę bardzo ciężko było mi zrozumieć o co chodzi, autorka pisze bardzo chaotycznie, zbyt bardzo rozwleka, przez co męczyłam się rozdziałami, bo były dla mnie najzwyczajniej nudne. Irytowały mnie nagłe wtrącenia w nawiązaniu do nowego tematu, naprawdę można się pogubić. Jest mowa o czymś, nagle pyk i kolejny wątek. Brak jakiejkolwiek chronologii w rozdziałach. Pojawia się tak zwane „teraz”, za chwilę ukazuje się z zaskoczenia „potem”, żeby po jakimś czasie zorientować się, że autorka znowu zdążyła przejść na „teraz”. Nie toleruję w tekstach takiego „skakania” między wątkami. Ten aspekt dyskwalifikuje u mnie książkę. Co się z tym wiąże po dodaniu nudnych opisów? Tekst idzie w odstawkę, lektura ma sprawiać przyjemność, a nie doprowadzać do złości, że panuje w niej jeden wielki bałagan, który ciężko ogarnąć. Pokładałam wielkie nadzieje, że twórczość okaże się ciekawa, intrygująca, godna polecenia – tak jak zapewniały to komentarze umieszczone na książce. Chyba dostałam jakiś inny egzemplarz, mam odmienne zdanie do za prezentowanych. „ Zemsta trzech eks” okazała się jednym wielkim zawodem.


Dzieło mogę polecić czytelnikom, którzy umieją radzić sobie z chaosem, lubią opisy, niekiedy bardzo długie i niezbyt ciekawe. Dla mnie ta książka to jakaś porażka, dam dodatkowo jedną gwiazdkę ekstra za fakt, iż rozdziały są krótkie, książkę czyta się dość szybko (nie uwzględniając opisów, które przynudzają). To byłoby na tyle jeśli chodzi o pozytywy.


Według mnie to były dwa nieudane debiuty, jeden ze strony autorki, drugi z mojej strony. Osobiście nie polecam, ale też nie odradzam zapoznania się z tekstem, są różne gusta, o których się nie dyskutuje.



https://sztukater.pl/ksiazki/item/28540-zemsta-trzech-eks.html

piątek, 23 sierpnia 2019

Do twarzy mu w czerni.



"Porwana przez Jokera. Początek"

Queen Cara



Wydawnictwo: Psychoskok
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 329







Do przeczytania książki w pierwszej kolejności – bo rzuca się zaraz na samym początku, zachęciła mnie przyciągająca, intrygująca, mroczna, pełna emocji, skrywająca tajemnicę okładka. Przestawia ona portret młodej kobiety i ręce mężczyzny, które zakrywają większą część twarzy dziewczyny, pozostawiając widoczne tylko jedno oko. Kolejnym aspektem, który mnie przyciągnął do zapoznania się z tekstem był opis, który znajduje się na tylnej okładce, jako, że lubię „okrutne”, pełne przemocy książki, a ta właśnie wydaje się taka być, jednoznacznie wybór padł na tę lekturę spośród wielu propozycji. Ponadto zaintrygował mnie tytuł, a głównie jeden jego człon – JOKER, skojarzył mi się z Jockerem, zawsze lubiłam tę postać, na tyle na ile da się lubić czarny charakter. Po głębszej analizie i przemyśleniach, myślę, że wybór tej książki może okazać się strzałem w dziesiątkę. Czy moja teza okaże się słuszna, o tym piszę niżej.

Queen Cara to pseudonim artystyczny młodej (17 letniej!), urodzonej w Polsce, dopiero debiutującej pisarki - „Porwanie przez Jokera początek” (kryminał i romans) to jej pierwsze dzieło. Główną pasją autorki jest pisanie książek, oraz od czasu do czasu tworzenie wierszy. Uwielbia tańczyć, oglądać filmy, gdzie może utożsamiać się z bohaterami. Pisarka lubi każdą czynność, która w pewnym stopniu jest niebezpieczna – lubi adrenalinę. Na co dzień uczy się. Tworzy pod pseudonimem, ponieważ uważa, że postacie o zagranicznych imionach są bardziej atrakcyjne, niż rodowite.

18-letnia Caroline (Cara) Williams zostaje porwana przez bossa mafijnego na skutek biznesowych porachunków, wszyscy jej bliscy są przekonani, że miała śmiertelny wypadek samochodowy. Młody porywacz o chlubnym pseudonimie Joker wzbudza w dziewczynie z jednej strony strach a z drugiej pożądanie. Niestety demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć, z tego też powodu cały świat Cary popada w ruinę, kiedy nagle traci rację samodzielnego bytu, co gorsza – oprawca daje jej wszystko czego tylko chce - z wyjątkiem najważniejszego – nie przyjmuje do wiadomości, żeby dziewczyna odzyskała upragnioną wolność.

Po przeczytaniu książki mam bardzo mieszane odczucia co do jej zawartości, na początku, gdy zaczynałam zaznajamiać się z tekstem, nie przypadł mi do gustu, lektura wówczas wydawała mi się mało realna – zawsze tam gdzie pojawiała się szykanowana dziewczyna, tam też dziwnym zbiegiem okoliczności był jej prześladowca. Z drugiej strony bardzo podobały mi się niektóre teksty rzucane przez główną bohaterkę, oraz elementy komiczne, które dodały smaczku książce, momentami nie mogła przestać się śmiać, żeby za chwilę stać się poważna, na skutek zmiany kierunku biegu fabuły. Sama w sobie treść posiada znikomą wartkość, co nie oznacza, że tempo jest ślimacze, po prostu intryga rozwija się w normalnej prędkości, bez żadnych przyspieszeń czy opóźnień, z wyjątkami, których pojawia się coraz więcej z upływem stron – momentami historia galopuje tak, że jest naprawdę trudno wyrwać się z tego wiru, nim obejrzałam się, a tu sto stron więcej za mną. Narracja jest w formie pierwszoosobowej – widzimy całą historię oczami 18-letniej dziewczyny o imieniu Caroline, co według mnie jest na plus – można chwilowo poczuć się znowu nastolatką, a także całkowicie wcielić się w główną postać, poprzez bardzo dokładne nakreślenie charakteru.

Podsumowując: Fabuła z upływem stron robi się coraz bardziej wciągająca, aż przychodzi moment kulminacyjny, gdzie czytelnik nie jest w stanie się oderwać od wykreowanego przez autorkę świata. Nie jest to schematyczna intryga, gości tutaj inność – o czym może świadczyć tytułowy Joker, widać, że jest raczej dopracowana z kilkoma minusami, o których wspomniałam wyżej. Niestety lektura należy do zbioru, który równie szybko się czyta, co zapomina. Tekst nie pozostaje na długo w pamięci, jestem przekonana, że za jakiś czas niewiele będę już z niego pamiętać. Dzieło jest tak lekkim piórem napisane, że bez obaw można czytać nawet w nocy – obejdzie się bez koszmarów. Twórczość z całą pewnością trafi do młodszych odbiorców, niż do tych starszych, a wszystko przez młodzieńcze zachowania głównych bohaterów - swój swojego zrozumie, dla bardziej dojrzałych odbiorców niektóre sytuacje mogą wydawać się zbyt infantylne, nie ma jednak co tutaj się dziwić, gdyż sama pisarka jest jeszcze nastolatką, która dopiero wchodzi w świat dorosłości. Książkę bym raczej przypisała do literatury młodzieżowej, mamy bowiem większość elementów, które pasują do wyżej wymienionego gatunku - „wyszczekane” odpowiedzi bohaterów – typowe w okresie buntu, niekiedy wulgaryzmy, jednak nie są przesadne, a wszystko to można przypieczętować tak lubianym przez młodzież romansem, jeszcze tylko brakuje wilkołaków i mamy twórczość wręcz wykreowaną dla młodych czytelników. Mimo wszystkich plusów i minusów polecam jak najbardziej, sama książka ląduje w moich ulubionych. Oby więcej takich dzieł.
„To co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj, a to co masz zrobić dzisiaj, zrób teraz.”





https://sztukater.pl/ksiazki/item/28519-porwana-przez-jokera-poczatek.html

piątek, 16 sierpnia 2019

Wątpisz w swoje możliwości?



"13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety"

Amy Morin



Wydawnictwo: Galaktyka
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 320







Wybrałam " 13 rzeczy, których nie robią silne psychiczne kobiety" Amy Morin, głównie ze względu na odmienną tematykę, niż do tej pory czytałam. Wyżej wymieniona książka jest typowym poradnikiem, w tym wypadku dla kobiet, które chcą się stać lepszymi, które wątpią w swoje możliwości, a chciałby coś zmienić w swoim życiu. Lektura ma za zadanie pomóc zrozumieć różne sytuacje - raczej te negatywne, z którymi spotykamy się na co dzień. Ponadto autorka zadbała o to, żeby wszystko szczegółowo wyjaśnić, bazując na swoich własnych doświadczeniach, oraz swoich pacjentek. "Nauczę cię, jak masz nad sobą pracować (raczej mądrze niż ciężko), aby stać się najlepszą wersją samej siebie". Z takimi przemyśleniami zabrałam się do czytania poradnika, czy zmieniło to moje widzenie skrajnych sytuacji o tym napiszę niżej.

Amy Morin to 40-letnia pisarka, urodziła się w Szkocji, obecnie mieszka w Einfield w stanie Maine. Autorka zaczęła pisać pod wpływem swoich osobistych, traumatycznych przeżyć. Oprócz pisania jest wykładowcą psychologii w college'u, psychoterapeutką, jest specjalistką od pomocy rodzicom, którzy nie radzą sobie z wychowywaniem dzieci. Jest jedną z niewielu pisarzy, którzy podejmują tak trudny temat, jakim jest psychika, a konkretniej siła psychiczna.

Autorka pragnie podzielić się sposobami na przykre doświadczenia z życia wzięte. Nie tylko swoje, ale też na podstawie wielu rozmów z kobietami z całego kraju. Zebrała wszystko w jedną kupę i tak właśnie powstała książka "13 rzeczy, których nie robią silne psychiczne kobiety". Na podstawie tych 13 elementów, autorka zaczęła doskonalić każdy swój dzień - rezultaty były zaskakujące. Wkrótce opublikowała o tym artykuł, przeczytało go ponad 50 milionów osób z całego świata. Gdy wydała swoją pierwszą książkę, dostała wiele pytań i to właśnie było jej motywacją, aby pomagać na różne tematy i do szerokiego grona odbiorców. W taki sposób powstały także inne książki Amy Morin, które cieszą się sporą popularnością.

Obok tej książki nie da się przejść obojętnie, skłania do myślenia, wyciągania wniosków i jeśli jakiś życiowy element nie pasuje - wymienianie go na inny. W poradniku możemy przeczytać między innymi o tym, jak nie dawać ograniczać się przez innych, jak nie bać się łamać zasad, czy jak zaprzestać wałkować wszystko w nieskończoność. W lekturze autorka zagrzewa do działania poprzez udzielanie rad na sytuacje, które spotyka każda z nas codziennie. Wskazówki Pani Amy mają na celu pomóc rozwinąć skrzydła zagubionym przedstawicielkom płci pięknej i to też czynią. Dzieło czyta się z wielkim zainteresowaniem, oraz takim samym skupieniem. Trudno jest się oderwać od tekstu, jest napisany w bardzo przyjazny czytelnikowi sposób – mogę określić ten styl jako pół żartem, pół serio. Jest to jeden z lepszych poradników, jaki do tej pory czytałam, wyniosłam z niego wiele mądrości, sądzę, że w trudniejszych chwilach będę powracać do książki, będzie ona czymś w rodzaju pomocy, gdy nic już nie pomaga. Jest to dość trudna książka pod względem merytorycznym, dlatego też potrzeba więcej czasu na jej przetrawienie na skutek dużej ilości z reguły przydatnych informacji. Mimo tego jednego minusu, poradnik naprawdę warto przeczytać i wracać do niego w trudniejszych chwilach.

„13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety” jest to pozycja, którą powinna przeczytać każda kobieta, bez wyjątku czy potrzebuje pomocy - takową może otrzymać, czy jej nie potrzebuje, a chce ulepszać jeszcze bardziej swoje życie. Jeśli jesteś osobą, która przejmuje się co mówią inni, a może zamartwiasz się rzeczami, na które nie masz wpływu – to ta książka jest idealna dla Ciebie, pozycja obowiązkowa!



https://sztukater.pl/ksiazki/item/28474-13-rzeczy-ktorych-nie-robia-silnych-psychicznie-kobiety.html