Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

wtorek, 4 czerwca 2019

Niepowtarzalna, wybuchowa mieszanka.



"Teoria opanowania trwogi"

Tomasz Organek



Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 350







Po kryminalnej serii, czas na coś z pozoru lżejszego, o odmiennej tematyce. Mam okazję dzięki Wydawnictwu WAB (któremu dziękuję za udostępnienie książki do recenzji) poznać dość świeżą książkę jaką jest "Teoria opanowania trwogi" Tomasza Organka. Do tej pory lektur pokroju tej nie czytałam jeszcze, więc to będzie zarówno mój debiut, jak i autora. Czy było to udane spotkanie, o tym piszę niżej.

Tomasz Organek to 43-letni pisarz urodzony w Suwałkach. Ukończył filologię angielską, a w późniejszych czasach studiował na Akademii Muzycznej na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Prywatnie jest muzykiem, wokalistą,autorem tekstów, a także kompozytorem.

"Borys ma 39 lat i od dawna tkwi w poczuciu bezsensu i stagnacji. Właśnie został zwolniony z pracy, która nie sprawiała mu żadnej przyjemności. Wszystko się zmienia, gdy trafia na swoją dawną miłość - Anetę, zwaną nie bez kozery Nietą. Wyprawa na pogrzeb jej ojca przeistacza się w kryminalną, pełną napięcia intrygę, rozgrywającą się gdzieś na peryferiach cywilizacji.".

Książka jest bardzo ciężko napisana, tematyka też nie należy do najprostszych mówi ona o wszechobecnej śmierci. Trzeba się bardzo mocno skupić na treści, aby cokolwiek zrozumieć. Tekst w ogóle nie przyciągnął mojej uwagi, poza wyżej wymienionym opisem. Męczyłam się, oj męczyłam podczas zagłębiania się w lekturę, autor pisze bardzo specyficznie i nie każdemu taki styl przypadnie do gustu - mi nie przypadł, to też przeczytałam tylko małą część i odstawiłam książkę na półkę. Stwierdziłam, że nie jest dla mnie na ten moment odpowiednia. Jestem zawiedziona.

Podsumowując: To nie był udany debiut ani z mojej strony ani ze strony artysty. Książka nie podobała mi się, być może częściowo jej nie zrozumiałam, jednak nie zamierzam do niej wracać. Osobiście jej nie polecę, chociaż o gustach się nie rozmawia. Jak dla mnie szkoda czasu, może i Pan Tomasz tworzy całkiem w porządku muzykę, jednak literatura to nie jest jego mocna strona.