"Zamilknij na zawsze"

Keri Beevis



Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021 (premiera: 16 czerwca)
Ilość stron: 480









***

Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki.

„Ktoś ma wiele do stracenia, jeśli prawda wyjdzie na jaw. Ktoś inny zrobi wszystko, żeby odkryć prawdę.”

Randka. Samochód. Światła. Most. Woda, Strach. Śmierć. Kolizja drogowa, nurtujące pytania bez odpowiedzi, śledztwo na własną rękę oraz osoba, której zależy, abyś zamilknął na zawsze. Wypadek zawsze oddziałuje negatywnie na psychikę, pozostawiając w niej uraz do końca życia. Ten natomiast potrafi zamienić się w załamanie nerwowe, czego konsekwencją często jest melancholia, czy apatia.

Czy słyszeliście już o „Zamilknij na zawsze” – nowej powieści Pani Keri Beevis – autorki narodowych bestsellerów? Tym razem czytelnika czeka nie tylko mrożąca krew w żyłach historia, ale także wątek miłosny. Autorka w swojej książce prowokuje odbiorcę, aby ten zadał sobie pytanie, jak wiele jest w stanie zrobić, aby autentyczna wersja wydarzeń nigdy nie wyszła na jaw. Jeśli interesuje Cię jaki wpływ na ludzką psychikę może mieć przykre doświadczenie, to koniecznie musisz sięgnąć po tę lekturę. Premiera książki odbyła się 16 czerwca, nakładem Wydawnictwa Muza.

Keri Beevis – mieszka w angielskim hrabstwie Norfolk wraz z dwoma kotami Ellie i Lolą. Autorka uznaje czerwone wino za paliwo do pisania, dlatego zawsze ma je pod ręką. Fanatyczka filmów Alfreda Hitchcocka uwielbia przerażające miejsca, oraz chętnie bierze udział w quizach z zakresu wiedzy ogólnej. Prowadzi stronę internetową, na której między innymi zapowiada swoje książki.

Lila Amberson miała tragiczny wypadek samochodowy, w którym przeżyła tylko ona. Natychmiast trafiła do szpitala, gdzie powoli dochodzi do siebie. Niestety nie pamięta, co tak naprawdę wydarzyło się, pojawiają się tylko migawki zdarzeń. Im więcej odświeża jej się obraz felernego dnia, tym bardziej staje się przerażona, zaczyna bać się o własne bezpieczeństwo. Czy to paranoja? A może autentyczna przeszłość, której skutki czuje po dzisiaj?

Gdzieś indziej popularny i ceniony autor kryminałów Jack Foley nie może poukładać sobie na nowo życia po stracie siedemnastoletniej siostry, która zginęła w tym samym wypadku, co brała udział Lila. Kiedy pierwszy raz spotyka Amberson, jest na nią wściekły, obwinia ją o całe nieszczęście, jakie spadło na jego rodzinę. Kobieta wręcza mu medalion, który prawdopodobnie należy do jego krewnej, z czego też wynika więcej pytań, niż odpowiedzi.

Policja uważa serię nieszczęść za przypadek. Ostatecznie Lila i Jack łączą siły i zaczynają prowadzić śledztwo na własną rękę, aby dowieść prawdy. Nie mają jednak świadomości, że ktoś ich obserwuje od dłuższego czasu i jest w stanie zrobić bardzo wiele, aby uciszyć tych, którzy zaczną rozpatrywać wypadek.

„Zamilknij na zawsze” jest thrillerem psychologicznym z elementami romansu. Tematyka powieści jest szalenie ciekawa, opowiada ona o tragicznym wypadku, w którym przeżyła tylko jedna osoba oraz jakie zmiany psychiczne powstają po traumatycznym przeżyciu. Podczas czytania przeżyłam szok i niedowierzanie związany z felernym wieczorem, oraz uczucie lekkości, kiedy to pojawiały się elementy zauroczenia, jakim zaczęli pałać do siebie główni bohaterowie.

„Zamilknij na zawsze” nie pozwala się nudzić na skutek bardzo wartkiej, pełnej niespodzianek fabule, która pędzi. Autorka stopniowa odkrywa przed czytelnikiem rąbek tajemnicy. Wprowadza mylne tropy, wywodzi na manowce, aby koniec końców pokazać właściwą drogę. Styl pisania bardzo przypadł mi do gustu, jest lekki i zrozumiały, w połączeniu z krótkimi rozdziałami śmiało mogę powiedzieć, że to jest dokładnie to, czego oczekiwałam po lekturze. Fabuła jest wielowątkowa, natomiast narracja została poprowadzona w trzeciej osobie, czytelnik jest jedynie świadkiem wydarzeń.

To był zdecydowanie udany mój debiut. Powieść okazała się być intrygującą, wciągającą, emocjonalną. Nie zawiodłam się, dlatego też śmiało mogę ją polecić każdemu, w szczególności Panią na skutek mieszanki gatunkowej, jaką jest połączenie thrillera z romansem. Czytajcie śmiało, na pewno nie będziecie zawiedzeni.

mylivesignature-1

Brak komentarzy: