Cytat dla Ciebie

niedziela, 8 sierpnia 2021

Stowarzyszenie Srok.

 LITERATURA MŁODZIEŻOWA



"Stowarzyszenie Srok. Jedna to smutek"

Zoe Sugg, Amy McCulloch




Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 414








***
Zapraszam Was po raz kolejny do szkoły… Tym razem będzie to Illumen Hall położona w Anglii. Jest to budynek z tradycjami, liczący ogrom lat. Gmach został podzielony na sześć domów, każdy z nich ma swoją nazwę, która pochodzi od ciał niebieskich, wszystko to dlatego, że gwiazdy były największą obsesją założyciela placówki. Za czasów lorda Brathebone – bogatego kupca, a jednocześnie pomysłodawcy podziału uczelni, istniały tylko dwa odłamy: Helios i Polaris.

Gdy społeczność zaczęła się powiększać, to też powstawały nowe segmenty, wszystko to po to, aby zachować atmosferę niezbyt dużej ‘rodzinnej’ szkoły i w taki oto sposób dochodzimy do punktu wyjścia. Jednak coś jest w tej szkole niepokojącego, co po przekroczeniu jej progu nie pozwala już patrzeć tak samo na świat jak przedtem... Ciekawi jesteście jakie losy skrywa w sobie prezentowane miejsce? W takim razie zapraszam Was do lektury! Jednak zanim to zrobicie – przeczytajcie moją recenzję, gdzie oceniam powieść młodzieżową. Mowa oczywiście o „Stowarzyszenie Srok: Jedna to smutek…” (2021, Wydawnictwo Insignis), autorstwa: Zoe Sugg oraz Amy McCulloch.

Zoe Sugg jest określana jako bizmeswoman. Od 2009 roku udziela się w mediach społecznościowych pod pseudonimem Zoella, tym samym podbiła internet. Na swoich kontach społecznościowych zgromadziła aż 25 milionów obserwujących. Obecnie nakierowana jest na tematy powiązane z przemocą w internecie, ale także na te dotyczące zdrowia psychicznego.

Amy McCulloch – mieszka w Londynie. Niegdyś redaktorka prowadząca w Wydawnictwie Penguin Random House Children’s. Pod jej wsparciem ukazała się bardzo poczytna seria Girl Online autorstwa Zoe Sugg. Zajmuje się pisaniem powieści młodzieżowych.

Elitarna szkoła z internatem, w której dzieje się coś niepokojącego. Nieświadoma niczego Audrey Wagner przybywa do Illumen Hall, jednak już od samego początku nie podoba jej się tam. Ludzie skrywają jakąś bolesną tajemnicę. Ivy – współlokatorka też nie sprawia pozytywnego wrażenia. Pojawiają się sroki, ale kto wie, o co tak w ogóle z nimi chodzi… Dlaczego tak wielu z uczniów czuje do nich respekt, obawia się ich?

Dla jednej z najlepszej uczennic szkoły Ivy Moore-Zhang Illumen Hall jest niczym drugim dom oraz ogromna szansa na spełnienie marzeń. Wagner i Zhang, mimo iż zupełnie inne, nieprzepadające za sobą, teraz będą musiały połączyć siły, aby móc rozwiązać zagadkę kontrowersyjnej śmierci jednej z uczennic. Czy uda im się dojść do prawdy, nim umrze kolejna osoba? Co kryje się za słowami „Wiem, kto zabił Lolę. A jedno z was będzie następne”?

„Stowarzyszenie Srok: Jedna to smutek…” jest prawdziwą powieścią młodzieżową, gdzie bohaterowie są w wieku około piętnastu lat, przeżywają różne przygody, nie zawsze ze szczęśliwym zakończeniem. To książka o chęci przynależności do grupy, akceptacji, poszukiwaniu przyjaźni, a także o ucieczce od problemów codziennych. Jest to powieść uniwersalna, dla każdego, jednak z naciskiem na młodsze grono odbiorców. Twórczość autorek to lektura jakich wielu, autorki postawiły na utarte schematy, jest sobie szkoła, która skrywa jakieś sekrety, dochodzi do tragedii, następuje poszukiwanie rozwiązania. Nic nadzwyczajnego.

Pojawia się wielowątkowość, która jest powiązana ze sobą w logiczny sposób, punktem wspólnym jest tragedia, która miała miejsce na terenie uczelni. Styl pisania jest przejrzysty, zrozumiały, jednak niekiedy rozwlekły. Na ogół czytanie sprawia przyjemność, można odprężyć się przy tej mało wymagającej powieści przepełnionej pytaniami bez odpowiedzi. Napięcie jest budowane stopniowo, sama książka została napisana w filmowym stylu, momentami jakbym czytała jakiś scenariusz. Podczas czytania czułam to zainteresowanie dalszymi losami, to znużenie zbyt rozwlekłą formą.

Twórczość nie była najgorsza, do rewelacji też jej nie mogę zaliczyć. Całkiem solidna powieść kierowana do młodzieży z ukazaniem istotnych wartości życiowych, jak budowanie relacji z innymi, potrzeba akceptacji… Nakręciłam się bardzo na tę książkę i… nie zawiodłam się. Nie oczekiwałam cudów, dlatego nie było rozczarowania. Uważam, że jest to godna polecenia historia, przyjemnie się ją czyta, ma ukryte w sobie przesłanie, jest lekka… Czego więcej chcieć od tego gatunku? Dla mnie było dobrze. Czytajcie.



mylivesignature-1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz