3/29/2026
Recenzja patronacka: "O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł" Ewa Bończak-Kucharczyk
Literatura dziecięca
"O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł"
Ewa Bończak-Kucharczyk
Korzystając z nieuwagi wszystkich, zaczęli kierować się do budynku, który zamierzali bardzo dokładnie przeszukać. W końcu mieli cel, który za wszelką cenę chcieli osiągnąć. Skorzystali z drzwi przeznaczonych dla dostaw. Po ich przekroczeniu znaleźli się w zagraconym korytarzu, który przywitał ich ledwie dostrzegalnym światłem pochodzącym z kuchni. Powoli przesuwali się do przodu, w kierunku upragnionego pomieszczenia. Gdy nadarzyła się odpowiednia okazja, zanurkowali w jego mroczną, ciemną czeluść, a następnie, słysząc kroki, schowali się za drzwiami i milczeli, starając się przeczekać niebezpieczeństwo. Gdy odgłosy z zewnątrz ustały, zaczęli szukać, aż w końcu znaleźli miejsce i rzecz, którą tak bardzo chcieli znaleźć. Nie wiedzieli jednak, że ich znalezisko jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, elementem większej układanki. Nastała jasność.
28 listopada 2024, nakładem Wydawnictwa AlterNatywnego ukazała się książka dla dzieci. Jej tytuł to “O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł” a autorką jest Ewa Bończak-Kucharczyk.
Wydawnictwo AlterNatywne swoją siedzibę posiada w Poznaniu. Kierują się stwierdzeniem „mniej oznacza lepiej” – mniej wydanych pozycji, to szersze pole promocji oraz reklamy dla każdej twórczości po etapie selekcji, co oznacza też wyższą jakość edytorską.
“O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł”, to powieść, w której przeniesiemy się na egzotyczne plaże, zobaczymy przyciągające uwagę, barwne rafy koralowe, odwiedzimy tajemnicze zabytki, a także poznamy niesfornego Kocia. Chłopca, który wraz z bratem i babcią odkrywa, że świat przepełniony jest niespodziankami i pomarańczami, które lubi, ale których nie je.
To edukacyjna historia, która pokazuje najmłodszym czytelnikom, że każdy człowiek posiada wady i zalety, a prawdziwa siła tkwi w akceptacji innych takimi, jakimi są. O tym, że mimo iż różnimy się od siebie, razem jesteśmy w stanie przezwyciężyć każde, nawet te największe trudności. To idealna inspiracja nie tylko dla młodszych. Motywuje do stawania się najlepszą wersją siebie, pokazuje, że odwaga to nie jest tylko i wyłącznie walka z przeciwnościami losu, ale także odwaga w wyrażaniu uczuć, myśli, potrzeb.
Podchodząc do lektury, nie miałam wątpliwości, że będzie to wartościowa książka, ale nie sądziłam, że do takiego stopnia. Zanim zaczęłam ją czytać, myślałam, że będą w niej poruszane wartości podstawowe – coś w stylu “bądź miły dla innych”. Potem przeczytałam opis na tylnej okładce książki, który wybił mnie z tropu, a w późniejszym czasie powalił na kolana, gdy zobaczyłam w nim poruszane tematy, między innymi takie jak egoizm, brawura czy odwaga. Trochę mocne, ale jakże życiowe pojęcia jak na książkę dla dziecka.
Ukazane złe i dobre wzorce wraz z ich zobrazowaniem i wyjaśnieniem to był dla mnie prawdziwy miód na serce. Autorka skupiła się nie tylko na suchej teorii, ale też przytoczyła solidne przykłady z życia codziennego, tak, aby najmłodszy czytelnik na prostych przykładach mógł zrozumieć, o co chodzi. Coś pięknego i jakże pouczającego. Czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko lekkiego stylu pisania, który dopełniłby całość.
I oczywiście to lekkie pióro tutaj znajdziemy. Jeśli dodamy do tego krótkie rozdziały, narrację trzecioosobową, dużą różnorodność, dużą wartkość fabuły i jej nagłe zwroty, to śmiem twierdzić, że tak właśnie wygląda idealna, wartościowa książka dedykowana najmłodszym.
Wisienką na torcie są także przesympatyczni choć niekiedy humorzaści bohaterowie, których mimo ich wszystkich wad, które zresztą są skutecznie przyćmiewane przez zalety, nie sposób ich nie lubić. Są na swój sposób uroczy, pozytywni, niekiedy zabawni. Zdecydowanie zachęcają do wspólnych przygód.
Podsumowując: “O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł” autorstwa Ewy Bończak-Kucharczyk to bardzo wartościowa książka skierowana do młodszych czytelników, chociaż uważam, że dla dorosłych również będzie dobrą rozrywką. Twórczość autorki jest bez dwóch zdań perełką w swoim gatunku. Ujęła mnie lekkim piórem, poczuciem humoru, ale przede wszystkim przesłaniem i głębią. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Polecam.
28 listopada 2024, nakładem Wydawnictwa AlterNatywnego ukazała się książka dla dzieci. Jej tytuł to “O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł” a autorką jest Ewa Bończak-Kucharczyk.
Wydawnictwo AlterNatywne swoją siedzibę posiada w Poznaniu. Kierują się stwierdzeniem „mniej oznacza lepiej” – mniej wydanych pozycji, to szersze pole promocji oraz reklamy dla każdej twórczości po etapie selekcji, co oznacza też wyższą jakość edytorską.
“O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł”, to powieść, w której przeniesiemy się na egzotyczne plaże, zobaczymy przyciągające uwagę, barwne rafy koralowe, odwiedzimy tajemnicze zabytki, a także poznamy niesfornego Kocia. Chłopca, który wraz z bratem i babcią odkrywa, że świat przepełniony jest niespodziankami i pomarańczami, które lubi, ale których nie je.
To edukacyjna historia, która pokazuje najmłodszym czytelnikom, że każdy człowiek posiada wady i zalety, a prawdziwa siła tkwi w akceptacji innych takimi, jakimi są. O tym, że mimo iż różnimy się od siebie, razem jesteśmy w stanie przezwyciężyć każde, nawet te największe trudności. To idealna inspiracja nie tylko dla młodszych. Motywuje do stawania się najlepszą wersją siebie, pokazuje, że odwaga to nie jest tylko i wyłącznie walka z przeciwnościami losu, ale także odwaga w wyrażaniu uczuć, myśli, potrzeb.
Podchodząc do lektury, nie miałam wątpliwości, że będzie to wartościowa książka, ale nie sądziłam, że do takiego stopnia. Zanim zaczęłam ją czytać, myślałam, że będą w niej poruszane wartości podstawowe – coś w stylu “bądź miły dla innych”. Potem przeczytałam opis na tylnej okładce książki, który wybił mnie z tropu, a w późniejszym czasie powalił na kolana, gdy zobaczyłam w nim poruszane tematy, między innymi takie jak egoizm, brawura czy odwaga. Trochę mocne, ale jakże życiowe pojęcia jak na książkę dla dziecka.
Ukazane złe i dobre wzorce wraz z ich zobrazowaniem i wyjaśnieniem to był dla mnie prawdziwy miód na serce. Autorka skupiła się nie tylko na suchej teorii, ale też przytoczyła solidne przykłady z życia codziennego, tak, aby najmłodszy czytelnik na prostych przykładach mógł zrozumieć, o co chodzi. Coś pięknego i jakże pouczającego. Czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko lekkiego stylu pisania, który dopełniłby całość.
I oczywiście to lekkie pióro tutaj znajdziemy. Jeśli dodamy do tego krótkie rozdziały, narrację trzecioosobową, dużą różnorodność, dużą wartkość fabuły i jej nagłe zwroty, to śmiem twierdzić, że tak właśnie wygląda idealna, wartościowa książka dedykowana najmłodszym.
Wisienką na torcie są także przesympatyczni choć niekiedy humorzaści bohaterowie, których mimo ich wszystkich wad, które zresztą są skutecznie przyćmiewane przez zalety, nie sposób ich nie lubić. Są na swój sposób uroczy, pozytywni, niekiedy zabawni. Zdecydowanie zachęcają do wspólnych przygód.
Podsumowując: “O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł” autorstwa Ewy Bończak-Kucharczyk to bardzo wartościowa książka skierowana do młodszych czytelników, chociaż uważam, że dla dorosłych również będzie dobrą rozrywką. Twórczość autorki jest bez dwóch zdań perełką w swoim gatunku. Ujęła mnie lekkim piórem, poczuciem humoru, ale przede wszystkim przesłaniem i głębią. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Polecam.
Tytuł: "O chłopcu, który lubił pomarańcze, ale ich nie jadł";
Autor(ka): Ewa Bończak-Kucharczyk;
Gatunek: literatura dziecięca;
Autor(ka): Ewa Bończak-Kucharczyk;
Gatunek: literatura dziecięca;


Brak komentarzy: