"Kot i jego mysz zdrajca"

Joanna Klara Teske, Aleksander Bednarski



Wydawnictwo: Mimochodem
Data wydania: 2016 rok
Liczba stron: 66







KOMIKS. Chyba nie ma takiej osoby, która by nie wiedziała co to jest, ba nie miała egzemplarza w dłoni, ja z takową twórczością miałam styczności za czasów dzieciństwa, wtedy, będąc dzieckiem podchodziłam do lektury z wielkim zapałem i sympatią. Obecnie do przeczytania/obejrzenia komiksu w dużej mierze zachęcił mnie przezabawny tytuł „Kot i Jego Mysz Zdrajca”, oraz fragment książeczki zamieszczony w internecie, który postawił przysłowiową kropkę nad „i”, a poniekąd, w mniejszym stopniu ciekawość. To właśnie te trzy elementy sprawiły, że twórczość idzie na pierwszy ogień. O tym, czy moje wrażenia z dzieciństwa pozostały niezmienne, a może jest całkiem odwrotnie, o tym piszę poniżej.

Autorów tego komiksu jest dużo, każdy w jakiś sposób dołożył od siebie tak zwaną swoją cegiełkę. Poniżej krótkie biografie dwóch, według mnie kluczowych osób.


Joanna Klara Teske to autorka powieści zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, na chwilę obecną na swoim koncie ma trzy książki. Oprócz tego jest adiunktem w Katedrze Literatury i Kultury Angielskiej. Do jej osiągnięć możemy również zaliczyć tytuł doktora nauk humanistycznych, który uzyskała na WH UMCS (Philosophy in Fiction). Główne zainteresowania autorki to powieść anglojęzyczna, nauki humanistyczne, a także sposoby badania świadomości. Prowadzi lekcje z zakresu literatury, w wolnej chwili zajmuje się badaniem zjawiska sprzeczności w sztuce.


Aleksander Bednarski interesuje się grafiką, z tego też powodu tworzy obrazki do książek. Jego kolejnym zainteresowaniem jest język walijski, kultura oraz literatura, pracuje w Katedrze Celtic Studies. Jest miłośnikiem komiksów, gdy tylko może lubi tworzyć własne.


„Kot i jego mysz zdrajca” to książeczka opowiadająca historię znanego grafika komputerowego – A-Kysza!, autora gry „Dziewięć żyć”. Głównymi bohaterami są: niejaki A-Kysz, Amanda – striptizerka z klubu Fiku-miku, pies-cynik o imieniu Sza-Chau, oraz mały kotek o imieniu Kici-kici. Fabuła opiera się na poszukiwaniu tytułowej myszki zdrajcy, która jest jednocześnie bohaterką gry – Dziewięć żyć, przez kota.


Swój wstęp zaczęłam od słowa KOMIKS, dlatego, iż zmylił mnie fakt, że zauważyłam, że książka została przypisana do owej kategorii. Jednak zastało mnie rozczarowanie, bo jak coś co nie ma milion małych obrazków i dymków może być komiksem, jednak podobieństwo można zauważyć, zostało przedstawione w trochę większej formie – na całej stronie jest ilustracja i króciutki opis.


Ponadto twórczość jest stworzona w bardzo kreatywny sposób, a zarazem krótko (liczy tylko 68 stron). Mamy bowiem do czynienia z kodami QR, dzięki którym możemy posłuchać muzyki, która została przygotowana specjalnie pod dany epizod. Momentami czytelnik został „zmuszony” do obracania książką we wszystkie strony, aby móc przeczytać zamieszczony tekst, oprócz tych elementów nie zabraknie szyfrów.


Co da samej fabuły, jest ona bardzo prymitywna, dużo w niej powtórzeń, jeden, bardzo delikatny wątek – ot podróż kota to jest jedyny motyw. Na dodatek kota z rozX-eniem jaźni (za X należy wstawić liczbę postaci za które wcielało się zwierzę, jest tak sporo, że trudno je zliczyć). Moje ogólne wrażenia są na ogół pozytywne, szybko się czyta, może ze względu na małą ilość tekstu.


Nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po takim „komiksie”, jednak po przeczytaniu i ułożeniu myśli, sądzę, że nie było źle, chociaż nie jestem przyzwyczajona do tak płytkich fabuł, bez większego sensu, ani też morału.


Dla osób mało, a można śmiało napisać, że nic nie wymagających od książki (pod względem łączenia faktów, czy myślenia) będzie ona idealna i takowi odbiorcy mogą śmiało po nią sięgać. Osobiście mojej osobie to nie wystarcza i czuję niedosyt z tego powodu. Nie było żadnych ochów i achów, a sam w sobie tekst z obrazami oceniam jako średniak. Książeczka na góra godzinę, w zależności od tempa czytania. Można przeczytać.




https://sztukater.pl/ksiazki/item/28631-kot-i-jego-mysz-zdrajca.html

Brak komentarzy: