Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

wtorek, 16 czerwca 2020

Mini detektyw.


"Dziennik śledztwa Nancy Parker"

Julia Lee





narodowość autora:
Anglia




Wydawnictwo: Tadam
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 255








Jest to jak dotychczas moje pierwsze spotkanie z autorką książki dedykowanej w głównej mierze dla młodzieży, pod tytułem „Dziennik śledztwa Nancy Parker”, czyli z Julią Lee. Z racji, że lubię debiuty, bo kto wie, czy lektura nie okaże się być perełką, która tylko czekała na jej odkrycie, więc wybór w tamtym momencie był jednomyślny. Spodziewałam się – na podstawie moich wcześniejszych doświadczeń – krótkiej, mało wymagającej książeczki. Ku mojemu zdziwieniu, w tym pierwszym wypadku nie mogę się zgodzić, dziennik liczy ponad 200 stron (dokładnie 255), co do drugiego aspektu, ten poruszę troszkę później, w części poświęconej dokładnej opinii. A więc jeśli jesteście ciekawi jak wypadła w mojej ocenie twórczość Pani Lee, czytajcie dalej.

Julia Lee – pisarka, która wychowała się w Londynie, obecnie mieszka w Anglii w hrabstwie Suessex z mężem i dwoma synkami. Swoją pierwszą książkę wydała mając zaledwie 5 lat, inspiracją była chęć namalowania czegoś długopisem o czterech kolorach, następnie jej mama zszyła wszystkie malunki na maszynie do szycia. W czasach wczesnej młodości Julia miała bardzo słabą odporność, to też często chorowała, pozostawała w domu zagłębiając się w lekturze. Ukończyła studia z filologii angielskiej. W swojej karierze przebrnęła przez mnóstwo prac, gdyż nie mogła znaleźć niczego odpowiedniego dla siebie – podświadomie chciała zostać pisarką.

Nancy Parker – absolwentka szkoły podstawowej, która zapragnęła mieć ekscytującą przyszłość, mianowicie chciała zostać detektywem, pewnego dnia zostaje zatrudniona jako… pokojówka przez nowoczesną Panią Bryce. Nie jest to zajęcie o jakim marzyła, jednak wkrótce okazuje się, że rozpoczyna się afera kryminalna tuż obok jej nosa. Kto stoi za kradzieżą srebra i klejnotów? Co ma z tym wszystkim wspólnego niejaka Kucharka? Oraz najbardziej istotne – czy Pani Bryce coś ukrywa? Na przykład morderstwo?

„Dziennik śledztwa Nancy Parker” jest to po części lektura o marzeniach, kiedy dzieci chcą się zabawić w dorosłych i wpadają przez to w nie małe kłopoty. Herkules Poirot w wersji dziecięcej nadchodzi. Książka została wydana nakładem Wydawnictwa Tadam, w twardej oprawie. Strony lektury posiadają subtelne ozdobienia, jak i ilustracje adekwatne do obecnej sytuacji, wyglądają jakby były narysowana na szybko, co dodaje lekturze odpowiedniego klimatu. Co istotne, akcja toczy się w Anglii, w roku 1920, autorka zdaje się bazowała na Pani Agacie Christie, gdyż nawet śledztwo jest prowadzone bardzo podobnie.

Bardzo krótkie rozdziały – liczące niekiedy nawet po jedną stronę, podzielone na dwie części: dziennik Nancy Parker, który poprzez liczne błędy ortograficzne, czy interpunkcyjne popełniane przez tytułową bohaterkę, kleksy, przekreślenia, pogięte kartki, dokumenty, zdjęcia przyklejone taśmą, miał wyglądać autentycznie i udało się, tak właśnie wyglądał. Druga część jest opowiadaniem podzielonym między dwie osoby: Ellę i Quentina, którzy są jednocześnie nowymi znajomymi Nancy.

Niekiedy sytuacje przedstawione w fabule są przekomiczne, częściej niestety zachowanie bohaterów mnie irytowało. Dzienni śledztwa nie wciągnął mnie, trudno było dotrzeć do końca, intryga mimo iż ma wiele wątków i krótkich epizodów jest najzwyczajniej nie za ciekawa, przegadana. Z całą pewnością książkę mogę dedykować dla odbiorców w wieku głównej bohaterki – 14 lat. Ja niestety, mimo iż lubię książki dedykowane dla młodszych czytelników w lekturze nie znalazłam nic dla siebie. „Dziennik śledztwa Nancy Parker” Pani Julii Lee, jest jak najbardziej poprawna, tyle, że nie dla mnie. Można przeczytać.



https://sztukater.pl/ksiazki/item/31301-dziennik-sledztwa-nancy-parker.html

http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/06/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html
mylivesignature-1

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza