Thriller psychologiczny



"Receptura wszechmocy"

Łukasz Piotrowski





“Wolność to stan umysłu. Co zrobisz, aby ją ocalić?”

Zawołałem ją, ponieważ chciałem zobaczyć, w jak bardzo złym stanie jest. Tak jak domyślałem się - w odpowiedzi odezwała się do mnie cisza. Po kilku minutach w końcu z ogromnym trudem podniosła głowę i spojrzała na mnie nieobecnym wzrokiem. To co zobaczyłem odjęło mi mowę. Wiedziałem, że ona nie ma pojęcia, gdzie jest, ani co robi na tym dworcu. Jednak nie to było najbardziej przerażające, najstraszniejsze okazały się oczy. Źrenice mojej siostry były ogromnych rozmiarów, ich kształt stał się niemożliwy do określenia…

Czy słyszałeś już o najnowszej, tegorocznej mrocznej powieści pod tytułem “Receptura wszechmocy” (2022, Wydawnictwo Novae Res), autorstwa Pana Łukasza Piotrowskiego? Właśnie kiwnąłeś przecząco głową? To wbrew pozorom doskonała wiadomość, ponieważ chcę Ci pokazać coś innego, czego dawno u mnie nie było w opiniowanych powieściach. Lubisz przerażające historie oparte na problemach natury psychicznej? W takim razie nie możesz przejść obojętnie obok “Receptury wszechmocy”, książka Pana Łukasza, która łączy w sobie dwa wątki: grozy oraz problemów społecznych. Ciekawy wrażeń? Zapraszam do dalszej części.

Novae Res jest wydawnictwem działającym od 2007 roku, prawdopodobnie jednym z najbardziej aktywnych w Polsce. Siedziba ich mieści się w Gdyni. Od 2019 roku są członkami Stowarzyszenia Autorów i Wydawców Copyright Polska. Wydawnictwo skupia się głównie na powieściach z gatunku: beletrystyka, literatura popularnonaukowa. Nakładem Novae Res ukazało się ponad 200 książek, natomiast w mediach pojawiło się ponad 1000 recenzji. Wypromowali między innymi: Agnieszkę Lingas-Łoniewską, Magdalenę Knedler, czy Jolantę Kosowską.

Łukasz Lijewski jest psychoterapeutą, jego przychodnia cieszy się ogromnym poparciem, a co za tym idzie - również zainteresowaniem. Przychodzą do niego pacjenci z różnymi problemami natury psychicznej. Jednak pod maską profesjonalisty, kryje się przelęknięty, znerwicowany, z napadami paniki zwykły człowiek, jak każdy z nas.

Pewnego dnia odbiera telefon, po którym już nic nie będzie takie samo. Po drugiej stronie linii są jego rodzice, którzy proszą go o pomoc przy jego siostrze - Wiktorii. Dziewczyna jest uzależniona od narkotyków i właśnie wpakowała się w poważne tarapaty. To jednak nie koniec przygód mężczyzny. Jego największy koszmar zaczyna się trochę później, w momencie, kiedy do gabinetu przychodzi jego była przyjaciółka, z którą jedyne co pozostało mu wspólnego, to stara mroczna tajemnica. On ma problemy sam ze sobą, ona jest na tyle zdeterminowana, aby kosztem wszystkiego i wszystkich wykonać swoją misję.

“Receptura wszechmocy” autorstwa Pana Łukasza Piotrowskiego to solidna powieść psychologiczna z elementami thrillera. Czytelnik przeżywa przygody wraz z Łukaszem, który na co dzień jest psychoterapeutą. Początkowo historia sama w sobie jest intrygująca, jednak z czasem wkrada się rutyna, która stanowczo zaniża ocenę książki. Gdybym wybrała literaturę typowo psychologiczną, takie prowadzenie twórczości byłoby jak najbardziej w porządku, jednak w przypadku fabuły opartej na wielu elementach, liczyłam na coś bardziej trzymającego w napięciu.

Styl pisania jest lekki, bez trudnej terminologii, co też sprawia, że powieść czyta się szybko, jednak ze względu na swoją tematykę wymaga ona niewielkiego, aczkolwiek jednak skupienia. Postacie są bardzo realistyczni, zwykli ludzie, którzy borykają się z problemami życia codziennego. Sposób przedstawienia też uważam za dobry, narracja pierwszoosobowa, trochę opisów, liczne dialogi, subtelne zwroty akcji.

Podsumowując: Pierwsze strony lektury zachęciły mnie do przeczytania jej dalszej części. Jednak powstały uprzednio zapał szybko zniknął na rzecz monotonni, znudzenia. Atutem bezapelacyjnie są udane próby nakreślenia aspektu psychicznego, jak i skrupulatne opisy wyglądu choćby postaci, która popadła w nałóg. Wartkość z początku niewielka, z czasem jednak historia staje się bardziej dynamiczna, a fabuła nabiera rozmachu, czy swojej mrocznej strony. Historia wymaga poświęcenia jej się, aczkolwiek nie zapadła w mojej pamięci. Książkę czyta się dobrze, szybko, a użyte słownictwo jest proste, zrozumiałe. W dwóch słowach: można przeczytać.


Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 270
Moja ocena: 6/10






mylivesignature-1

Brak komentarzy: