Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

Cytat dla Ciebie

piątek, 25 grudnia 2020

Śmierć jest sztuką.

 



"Gwiazdozbiór"

Marta Zaborowska





narodowość autora:
Polska





Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 498












Z lekcji geografii, a może i zainteresowań własnych posiadamy zapewne wiedzę o konkretnym obszarze sfery niebieskiej, ustalonym przez Międzynarodową Unię Astronomiczną, zwanym w skrócie gwiazdozbiorem. Nie bez powodu zaczęłam w takowy sposób recenzję, ponieważ wyżej wymieniony element ma się sporo do recenzowanej powieści pod tytułem „Gwiazdozbiór”, autorstwa Pani Marty Zaborowskiej.

W tym wypadku jednak nie to jest najbardziej istotne, najważniejszy jest fakt, iż w gwiazdozbiorze, gwiazdy składające się na całość nie są ze sobą w żaden sposób powiązane fizycznie, ich bliskie położenie jest skutkiem tylko i wyłącznie rzutowania geometrycznego. Jeśli dodać do tego informację, że śmierć jest jedną z najtrudniejszych sztuk, jednak artysta z krwi i kości nie cofnie się przed żadnym wyzwaniem… To szykuje nam się kawał solidnej lektury na tle artystycznym. Jesteście gotowi? Zatem zapraszam do dalszej części.

Marta Zaborowska – polska autorka kryminałów i thrillerów, z wykształcenia politolog, zawodowo współpracuje z międzynarodową instytucją zajmującą się finansami. Debiutancką powieścią jest „Uśpienie” (2013, Czarna Owca), która jednocześnie otwiera cykl: Julia Krawiec. „Gwiazdozbiór” został nominowany w 2016 roku do Nagrody Wielkiego Kalibru. Autorka na swoim koncie ma jak do tej pory 6 powieści.

Wydawnictwo Czarna Owca – na polskim rynku jest od 1991 roku, wcześniej funkcjonowało pod nazwą Jacek Santorski & Co. W ofercie można znaleźć powieści z gatunków między innymi takich jak: kryminał i thriller zarówno polskich autorów, jak i tych topowych zagranicznych. Inna literatura rodzima i obca, powieści obyczajowe współczesne i historyczne. Książki przeznaczone dla dzieci, oraz młodzieży, literatura faktu, czy wszelkiego rodzaju poradniki. Siedziba firmy znajduje się w Warszawie.

Szkoła dla młodych utalentowanych ludzi, gdzie nie liczą się pieniądze, a umiejętności, nazywana Fabryką Talentów. Pewnego dnia wstrząsa nią tragiczna wiadomość o śmierci jednego z jej wychowanków - dziewięcioletniego chłopca. W odstępach czasowych zostają dokonane kolejne morderstwa na uczniach placówki. Autopsja każdego z denatów wskazuje na kalectwo, które raz na zawsze przekreśliłoby ich karierę.

Śledztwo prowadzi Julia Krawiec. Podczas dochodzenia, do warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych wpływa tajemniczy list, jego zawartość przeraża wszystkich. W przesyłce są rysunki, na których ktoś uwiecznia moment śmierci dzieci. Czy detektyw Krawiec zdoła znaleźć artystę psychopatę, nim zginie kolejny młody człowiek? Czy uda jej się pokonać własne lęki, które wróciły do niej wraz z rozpoczęciem śledztwa?

Byłam bardzo mile zaskoczona stylem pisania Pani Marty, tak bardzo przypominał mi on stosowany przez jedną z moich ulubionych autorek kryminałów i thrillerów, nawet objętościowo było podobnie, „Gwiazdozbiór” liczy blisko 500 stron. Moje pozytywnie zaskoczenie trwało jednak tylko do czasu. Im dalej w treści tym było coraz gorzej. Niestety jak w większości tego typu obszernych powieściach, ma się wrażenie, że autorki idą na ilość a nie jakość, tak było i tutaj. Zbyt dużo opisów, co powoduje, że wartkość spada, w konsekwencji czego fabuła jest mało dynamiczna, odpychająca, zachęca bardziej do spania, niż do czytania.

Postacie bardzo realistyczne, niekiedy skrajne, porządnie nakreślone pod względem charakteru. Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, a więc czytelnik jest tylko obserwatorem, to również oznacza umykanie emocji, czy co ciekawszych wydarzeń, gdyż nie można się skupić na jednej postaci, natomiast jesteśmy z każdą po trochu. Pomysł na książkę uważam za oryginalny, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Za dużo opisów, stron. Za mało dynamiki, napięcia, nagłych zwrotów. Początek bardzo obiecujący, dalsza część nie przypadła mi do gustu. To nie dla mnie. Nie polecam.





mylivesignature-1

sobota, 19 grudnia 2020

Zostajesz czy uciekasz?

 



"Wszystko co powiesz"

Gillian McAllister




narodowość autora:
Anglia




Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 456












***

Znacie takie powiedzenie, że wszystko co powiesz, może zostać odwrócone przeciwko Wam? Wyobraźcie sobie, że stało się coś strasznego, a Wy jesteście w sytuacji z dwoma wyjściami, jednak wystarczy tylko pobieżna analiza, żeby zdać sobie sprawę, że żadna z opcji nie jest dobra. Co wtedy, gdy w obu przypadkach zyskując coś, jednocześnie będziecie tracić? Czy da się wyjść z patowej sytuacji cało?

Tymi słowami wstępu zapraszam Was do recenzji powieści Pani Gillian McAllister, pod tytułem „Wszystko co powiesz”. Zainteresowałam się książką, ponieważ spodobał mi się opis na tylnej okładce. Natomiast przysłowiową kropkę nad „i” postawiła minimalistyczna, pobudzająca skojarzenia, a dodatkowo przyciągająca wzrok okładka przedstawiająca pomieszczenie z dwoma oknami, stół z dwoma krzesłami, na jednym siedzi kobieta, drugie jest przewrócone.

Gillian McAllister – pisze od wczesnych lat, odkąd sięga pamięcią. Z wykształcenia i zawodowo prawniczka, mieszka w Birmingham (miasto w Anglii). Jej debiutancka powieść pod tytułem „Wszystko oprócz prawdy” (2019, Prószyński i S-ka), uplasowała sobie miejsce w pierwszej dziesiątce bestsellerów według „Sunday Ttimes”.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka istnieje od 1990 roku. Marka jednego z najpopularniejszych i największych wydawnictw z Polsce. Co roku na ich półkach pojawia się blisko 200 tytułów z różnych dziedzin. Dzięki różnorodności książki trafiają do sporego grona odbiorców, bez względu na wiek. Są także jednym z czołowych wydawców e-booków w Polsce.

Prawie noc. Wybierasz się do pubu. Wracasz sama do domu. Odgłos kroków, coraz bardziej donośny. Ktoś Ciebie śledzi. Jest coraz bliżej. To z pewnością jest ten facet, który jakiś czas temu Ciebie nachalnie zaczepiał. Nie ma innej opcji. Działasz pod wpływem impulsu, ciemność potęguje Twój strach. Odwracasz się. Z całej siły odpychasz nieznajomego od siebie. Jemu dzieje się krzywda. Miał wypadek. Nie rusza się.

Co teraz robisz? Dzwonisz na numer alarmowy. Czekasz na policję, a następnie wstawiasz się na rozprawę sądową. A potem tylko marzysz, żeby najbliższe dla Ciebie osoby nie odwróciły się od Ciebie. A może jednak uciekasz z miejsca przestępstwa? Siedzisz jak zaklęta. Tłumaczysz się sama przed sobą: samoobroną, strachem, paniką. Postanawiasz uciec, daleko od miejsca wydarzeń. Już na zawsze. Jaki jest Twój wybór?

Co tutaj się zadziało?

Początek książki bardzo fascynujący, ukazujący przestraszoną kobiecą naturę, czuć ten dreszczyk emocji. Klimat jest. Jednak z czasem powyższe elementy idą w zapomnienie, zastępują je nudne, długie opisy, wartkość, mimo iż nie była zaskakująca, osiada całkowicie. Tłumaczenie jest poprawne, jednak samą książkę czyta się bardzo ciężko, na skutek rozwlekania fabuły w nieskończoność. Zagłębiając się w treść zadawałam sobie pytanie, kiedy autorka w końcu przejdzie do jakiś konkretów, jak na początku, niestety nie zapowiadało się na poprawę.

Powieść została podzielona na dwie perspektywy „ujawnić”- zostać, oraz „zataić” – uciec. Cała fabuła jest prowadzona w narracji pierwszoosobowej, oczami Joanny Olivy, czyli głównej bohaterki. Niestety sama w sobie lektura im dalej, tym staje się coraz mniej interesująca. Męczyły mnie postacie, z którymi, mimo usilnych prób, nie mogłam nawiązać nici porozumienia. Są tacy nienaturalni, sztuczni, odpychający swoją idealnością, to drugą stroną medalu. Wpadają od skrajności po skrajność, irytują „nadinteligencją”, to „głupotą”. Bardzo ciężko było mi ukończyć „Wszystko co powiesz” Pani Gillian McAllister. Jest to tak mało ciekawa powieść, że szkoda czasu. Nie polecam.





mylivesignature-1

niedziela, 13 grudnia 2020

Samotność.



 "Świat śpi, a ja chodzę po jego powiekach"

Anna Listowska





narodowość autora:
Polska




Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza (WFW)
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 86












***

„Nigdy, przenigdy nie zapominaj, ile jesteś WART!”.

Tym razem chciałabym zaprezentować Wam historię głównej bohaterki – Klary, która została przedstawiona w lekturze Pani Anny Listowskiej, pod tytułem „Świat śpi, a ja chodzę po jego powiekach” (2020, Warszawska Firma Wydawnicza), jak w późniejszym czasie okazuje się w dużej mierze nawiązującej do motywu miłosnego, jednak nie jest to ‘tandetne’, przereklamowane uczucie niczym żyli długo i szczęśliwie.

Autorka urozmaica historię serwując czytelnikowi całą masę problemów społecznych, takich jak między innymi: samotność, mentalność ludzką, jaką jest bezpodstawna ocena drugiego człowieka, czy potrzebę posiadania kogoś, na kim możemy bezgranicznie, bezinteresownie polegać. Twórczość jest z pewnością poruszająca. Pozwala spojrzeć na życie z innego punktu widzenia, być może takiego, którego nie byliśmy w stanie doświadczyć… A może właśnie posiadamy takowe spojrzenie, ale je odrzucamy? Zapraszam do dalszej recenzji.

Warszawska Firma Wydawnicza (WFW) - powstała w 2008 roku. Ich celem jest łączenie różnych funkcji powiązanych z rynkiem wydawniczym, w tym drukarskim. Firma daje możliwość wydania własnej twórczości w bardzo niskim budżecie. Są członkami Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. O Warszawskiej Firmie Wydawniczej można było przeczytać w między innymi: „Newsweeku”, „Kulturze Liberalnej”, czy „Dzienniku”.

Klara jest nastolatką z zewnątrz wyglądającą na szczęśliwą, jednak nikt nie wie, że wewnątrz niej toczy się walka. Boryka się z samotnością, żyje z dnia na dzień, bez żadnych perspektyw na dalsze życie. Nie posiada nikogo bliskiego, brakuje jej pasji, którą mogłaby zastępować wszędzie będącą pustkę. Nie umie czerpać z egzystencji przyjemności, ani innych sił witalnych. Jej życie nabiera kolorów wraz z pojawieniem się Daniela, a ich znajomość w błyskawicznym tempie przeradza się w poważne uczucie, jakim jest miłość, ta natomiast w bardzo bolesny sposób ukazuje jej czym jest sens życia.

„Świat śpi, a ja chodzę po jego powiekach” Pani Anny Listowskiej, zdecydowanie jest ‘problematyczną’ powieścią, czyli taką która porusza wiele można rzecz odchodzących od przyjętej przez społeczeństwo norm zachowań. Wręcz je uwypukla, na każdym kroku pokazuje, jak to właśnie one są ważne w życiu każdego człowieka, oraz jak odbiera takowe zachowanie osoba trzecia – obserwator. Przez cały przebieg fabuły natrafimy na dość sporo ciekawych myśli życiowych, które dają do myślenia, nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie, zmuszają czytelnika do zatrzymania się nad fragmentem tekstu, poświęcenia mu więcej czasu, refleksji.

Styl pisania, bardzo przyjemny dla czytelnika. Historia przedstawiona w książce jest banalna, przewidywalna, jednak swoją prostotą potrafi wciągnąć czytelnika w swój wyimaginowany, a jakże rzeczywisty świat całą swoją siłą. Bardzo trudno jest się od niego oderwać chociaż na chwilę. Fabuła jest jednowątkowa, widziana oczami głównej bohaterki – Klary, to z nią przeżywamy wzloty i upadki, to z nią cieszymy się i płaczemy, książka wywołuje wiele skrajnych emocji, porusza. Lektura została podzielona na trzynaście, bardzo króciutkich rozdziałów. Niestety, każdy z tytułowych aspektów, jak na przykład: miłość, czy śmierć, zostały tylko pobieżnie nakreślone, a szkoda, bo to naprawdę były ciekawe, wartościowe, intrygujące, wnoszące coś do życia epizody.

Spodziewałam się kolejnej, nudnej powieści. Jednak nie tym razem „Świat śpi, a ja chodzę po jego powiekach” zdecydowanie jest inny, godny poświęcenia mu niewielu (powieść liczy nawet nie sto stron) czasu. Zdecydowanie polecam, to była bardzo intrygująca lektura, która zapada w pamięci na bardzo długo. Czytajcie, warto.






mylivesignature-1

poniedziałek, 30 listopada 2020

Grudzień '20

 🎅🤶🛷🧝🎄🎁🌟🌟🌟🎊🎆👗👠🍷💃


"Zima jest piękna do pewnego stopnia... Celsjusza." |Tadeusz Gicgier|


                    "Spoczywanie na laurach jest niebezpieczne jak spoczywanie zimą na śniegu.                                Umierasz w czasie snu."  |Ludwig Wittgenstein| 


               "Grudzień to miesiąc zawiły, czasem srogi, czasem miły."                    |Powiedzenie ludowe|









🎅🤶🛷🧝🎄🎁🌟🌟🌟🎊🎆👗👠🍷💃
















Witam Was bardzo ciepło w kolejnym i zarazem ostatnim w tym roku cyklu. W miesiącu, gdzie większość osób myśli tylko o świętach, ja stawiam na: sport, literaturę piękną, czy thriller, kryminał. Także trzymajcie się! Bo czeka na Was na prawdę kilka ciekawych książek. Aby nie przedłużać za bardzo, przejdę do konkretów. Zapraszam do lektury. :)









Lista powieści:

* "Rebel Forever. Wieczna rebelia" Rafał Witulski, Rafał Gołuch


Książka jest obrazem świata widzianego przez kibiców Bałtyku Gdynia niegdyś, czyli w czasach III Rzeczypospolitej i współcześnie. Lecz nie tylko mowa będzie o wspieraniu swojej drużyny, umacnianiu zgód piłkarskich, jeżdżeniu na mecze, kibicowaniu…


* "Gwiazdozbiór" Marta Zaborowska


Szkoła dla młodych utalentowanych ludzi, gdzie nie liczą się pieniądze, a umiejętności, nazywana Fabryka Talentów. Pewnego dnia wstrząsa nią tragiczna wiadomość o śmierci jednego z jej wychowanków - dziewięcioletniego chłopca.



* "Wszystko co powiesz" Gillian McAllister


"To, co właściwe, prawie nigdy nie jest łatwe."

 

Prawie noc. Wybierasz się do pubu. Wracasz sama do domu. Odgłos kroków, coraz bardziej donośny. Ktoś Ciebie śledzi. Jest coraz bliżej... "Wszystko co powiesz".



* "Świat śpi, a ja chodzę po jego powiekach" Anna Listowska


"Ból niszczy resztki nadziei, niszczy nas. Tak jak szklanka, którą stłuczemy i nie potrafimy już poskładać, tak samo jest z uczuciami. Człowiek wytrzyma wiele zarówno dobrego, jak i złego, ale nigdy już nie będzie taki sam."


"Ludzie są jak oczy innych - widzą nie siebie; jak uszy - słyszą wszystkie, ale nie swoją duszę; i jak usta - mówią o innych, a o sobie milczą..."


"Miłość to nie poświęcenie, to dbanie o drugą osobę w każdym aspekcie jej życia. Trwanie w szczęśliwych chwilach i w tych złych. Czasem tylko obecność lub dobra myśl wystarczy. Miłość to bycie dla kogoś, a nie tylko dla siebie; to dawanie, a nie branie."


Klara jest nastolatką z zewnątrz wyglądającą na szczęśliwą, jednak nikt nie wie, że wewnątrz niej toczy się walka...




___

Na wstępie chciałam Was powitać w nowym roku i życzyć wszystkiego co najlepsze! W tym dość nietypowym zestawieniu (przechodzącym z grudnia na styczeń) pojawiły się aż trzy różne gatunki: thrillery, literatura piękna, oraz coś dla fanów sportu - reportaż o tejże tematyce. Najbardziej urzekła mnie bardzo życiowa, niosąca przesłanie książka Pani Anny Listowskiej "Świat śpi, a ja chodzę po jego powiekach" , uzyskała u mnie ocenę w wysokości 7 gwiazdek na 10. Historia, która może zadziwić werdyktem, jednakże znajduje się na miejscu drugim jest lekturą współautorów (Rafała Witulskiego, oraz Rafała Gołucha), domyślacie się o jaką publikację chodzi? Oczywiście, że o "Rebel Forever. Wieczna Rebelia". Twórczość ta zdobyła u mnie ocenę 6 na 10. Na trzecim miejscu postawiłam "Gwiazdozbiór" Pani Marty Zaborowskiej, okazała się być nieco słabszą powieścią, jednak na tyle interesującą, aby móc znaleźć się na ostatnim szczeblu podium.





🎅🤶🛷🧝🎄🎁🌟🌟🌟🎊🎆👗👠🍷💃

mylivesignature-1

niedziela, 29 listopada 2020

Uprowadzony.

 



"Małe sekrety"

Jennifer Hillier




narodowość autora:
Kanada



Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2020 (premiera: 12 listopada)
Liczba stron: 447













***

Dziękuję wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki.

„Małe sekrety” autorstwa Jennifer Hillier z początku może wydawać się być najzwyklejszą powieścią bazującą na uprowadzeniu dziecka, widzianą oczami z jednej strony roztrzęsionej, na skraju załamania, natomiast z drugiej bardzo zdeterminowanej by walczyć o swojego syna matki. Wkrótce jednak okazuje się, że nie tylko motywem przewodnim jest popełnione przestępstwo na czteroletnim Sebastianie, ale także misternie utkane intrygi, kłamstwa małżeńskie, tajemnice te duże i te małe.

Sprawia to, iż książkę Pani Jennifer Hillier można nazwać bez skrupułów przedstawicielką nurtu domestic noir, jest to tak zwana kobieca odpowiedź za wszelkie krzywdy wyrządzone im samym. Jak same nazewnictwo wskazuje, domestic oznacza, że coś dzieje się w domu, rodzinie, przeważnie fabuła toczy się tylko i wyłącznie w najbliższym otoczeniu, natomiast noir przypisuje się znaczenie wszelkiej maści zagrożenia przeszłego i teraźniejszego. Nie znajdziemy tutaj zatem krwawej jatki, a zamiast tego autorka ukazuje dokładny opis stanu psychicznego głównej bohaterki, który potrafi być niekiedy bardziej przerażający, niż przemoc fizyczna.

Jennifer Hillier – kanadyjska pisarka, przez osiem lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych, w Seattle, gdzie też odbywa się fabuła powieści „Małe sekrety” ( 12 listopada 2020, wydawnictwo Muza). Na chwilę obecną mieszka w Toronto wraz z mężem i synem. Jej idolem wśród pisarzy jest Stephen King. Pisarka należy do organizacji, której misja jest zrzeszanie autorów tworzących kryminały, takich jak: Crime Writers of Canada, Mystery Writers of America, oraz International Thriller Writers.

Marin Machado ma wszystko co jest potrzebne do pozornego szczęścia: udane małżeństwo, z mężczyzną, którego kocha na zabój, sieć świetnie prosperujących salonów do stylizacji włosów, oraz długo wyczekiwanego, czteroletniego synka - Sebastiana, dla którego dobra zrobiłaby dosłownie wszystko, łącznie z oddaniem za niego własnego życia. Pewnego świątecznego dnia sielanka rozwala się na milion kawałków, a wszystko to za sprawą odebrania matce tego co dla niej najdroższe – jej dziecka, które zostaje uprowadzone. Szesnaście miesięcy później, nadal nie ma żadnych wieści odnośnie popełnionej zbrodni, a samo śledztwo zostaje umorzone na skutek braku dowodów.

Pogrążona w ogromnym smutku, żalu i złości Marin myśli o najgorszym -śmierci dla siebie. Żeby tego było mało, sypie jej się małżeństwo, a od wynajętej prywatnie detektyw, która miała pomóc w odnalezieniu jej syna, dowiaduje się, iż Derek – jej mąż zdradza ją z dużo młodszą od siebie dziewczyną. Ta wiadomość sprawia, że zraniona kobieta chce walczyć, nie zamierza stracić dwóch najważniejszych dla siebie osób na tym świecie. Już jedna strata wyrządziła wystarczające szkody na jej psychice. Zdeterminowana Marin postanawia stanąć do batalii z przeciwnościami losu… Czy uda jej się osiągnąć to czego najbardziej pragnie?

„Małe sekrety” ukazuje jakie konsekwencje potrafi za sobą nieść chwila nieuwagi, która jest jakże istotna w przypadku wyjścia z małym, ciekawym świata dzieckiem. Fabuła jest banalna, przewidywalna, nic ciekawego, nie przykuwa uwagi na dłużej. Typowy scenariusz nieradzącego sobie z problemami rodzica i ucieczka w bardziej komfortowe środowisko, gdy druga strona toczy zaciętą walkę. Początek książki spodobał mi się, nawet zaintrygował, jednak im dalej w treści, tym wątek porwania zostaje coraz bardziej zepchnięty na drugie tory, a ja tym samym czułam się coraz bardziej zawiedziona.

Powieści zdecydowanie brakuje wartkości, bardzo ciężko było mi przebrnąć przez strony pełne opisów. Do stylu pisania nie mogę się przyczepić, bo ten jest przejrzysty, natomiast sama fabuła jest wielowątkowa, zwarta. Sądząc po opiniach, które już się pojawiły – w większości zresztą bardzo pochlebne, zastanawiam się, czy otrzymałam ten sam egzemplarz. Ku mojemu niedowierzaniu, tak, to jest ta sama książka. Robiąc pierwsze podejście (a było ich wiele) do pasma przygód Marin i jej rodziny miałam wrażenie, że to właśnie będzie TO. Jednak jak szybko się nakręciłam, tak prędko się odkręciłam. Według mnie potencjał książki został całkowicie zaprzepaszczony. Szkoda, bo początek był naprawdę obiecujący. Coś nie „zagrało” u mnie. Nie polecam.

mylivesignature-1

czwartek, 26 listopada 2020

Chodź za mną.

 



"Chodź za mną"

Joanna Opiat-Bojarska




narodowość autora:
Polska





Wydawnictwo: Burda
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400













***

Zakochanie jest bardzo specyficznym, rządzącym się swoimi prawami zjawiskiem. Wnosi do egzystencji pozytywne myślenie, wiele radości, świat widziany jest jakby przez różowe okulary. Innym razem potrafi sprawić, by po dawnym optymizmie nie zostało dosłownie nic. Jest to stan, w którym jeden organizm jest „związany” z drugim w sposób emocjonalny. Towarzyszą temu ciągłe, wręcz niekiedy nachalne myśli, które poświęcone są w większości tylko i wyłącznie adorowanej osobie w każdym możliwym czasie, oraz scenerii.

Cały świat prezentuje się wtedy gustownie, jak z bajki, chciałoby się napisać „i żyli długo i szczęśliwie”… Do czasu, aż w skrajnych przypadkach, pozytywne uczucie zostanie zastąpione negatywną, wręcz destrukcyjną chęcią posiadania na własność, co prowadzi tylko do jednego- do katastrofy. Zatem, czy idealny żywot tak naprawdę istnieje? Jak niewiele potrzeba, aby z perfekcyjnego życia stał się horror? Zapraszam do lektury „Chodź za mną” (2020, wydawnictwo Burda Książki) Pani Joanny Opiat-Bojarskiej.

Joanna Opiat-Bojarska - urodzona w Poznaniu, jedna z najbardziej popularnych w Polsce autorek powieści kryminalnych. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Zamiłowanie do pisania pojawiło się czystym przypadkiem, podczas upadku na zdrowiu. Debiutującą książką była powieść autobiograficzna pod tytułem „Kto wyłączy mój mózg” (2011), w której opisuje swoją walkę z chorobami takimi jak: paraliż ciała i dolegliwością autoimmunologiczną. Mówi się o pisarce, że wyrzucona przez drzwi, powróci oknem z uśmiechem goszczącym na jej twarzy, oraz w szpilkach przyodzianych na stopach. Opracowała według wielu osób wzór na idealną lekturę, musi zawierać te elementy: realizm, emocje i masę zwrotów akcji.

ONA – Ewa, gwiazda na jednych z portali społecznościowych. Zakochana w prawie idealnym facecie, z którym spędza wymarzony weekend. Nic jednak nie trwa wiecznie, przekonuje się o tym, gdy dosłownie ułamek sekundy burzy jej dotychczasową oazę spokoju, wytchnienia, zaspokojenia.

ON -Artur, dla niego sekunda oznacza niemalże wieczność. Namacalne to staje się, gdy wychodzi sam z mieszkania i musi dojść do celu. Nie cierpi litości ze strony drugiego człowieka, oraz białej laski, która powinna stać się jego nieodłącznym atrybutem. Mimo, iż jest niewidomy, widzi więcej, niż inni.

„Chwila nieuwagi. Uderzenie. KREW.”.

Znacie to uczucie, jakby cały świat nagle stanął w miejscu, a potem nagle ktoś klika przewijanie jakby na pilocie, a on przyspiesza gwałtownie? Czy masz świadomość, że zaufanie jest czymś tak luksusowym, że nie każdy może zostać nim obdarzonym? Ewa straciła właśnie czujność, w konsekwencji czego teraz walczy o własne życie.

Uwielbiam powieści Pani Joanny Opiat-Bojarskiej, za między innymi to, że są charakterne, co to znaczy? Posiadają cięty język, nieszablonowość, a sama pisarka nie owija w bawełnę. Mam wrażenie, jakby przyjmowała zasadę „białe jest białe, czarne jest czarne”. Atutem jest również wprowadzona wielowątkowość, a przy czym brak chaosu. Twórczyni „Chodź za mną” stopniowo buduje napięcie i odkrywa tajemnicę przed czytelnikiem. Jeśli myślisz, że już w połowie książki znasz zakończenie… to masz rację, tak Ci się tylko wydaje, nie raz, nie dwa odbiorca trafi na fałszywy trop.

Książka jest przepełniona emocjami, zarówno pozytywnymi, jak i tymi skrajnymi, co sprawia, że staje się bardzo realistyczna. Z całą pewnością trzyma w napięciu, nigdy nie jest wiadome jak potoczy się dalsza fabuła – jest ona nieprzewidywalna, niebanalna, dopracowana w najmniejszym szczególe. W powieściach Pani Opiat-Bojarskiej zwykle zostają poruszane problemy społeczne, tak i było tym razem. Nie zdradzę Wam jaki problem tym razem się ukazał, sami przekonajcie się.

Nie znalazłam minusów w książce. Autorka miała rację, stosując wyżej wymienione elementy (realizm, emocje, zwroty akcji) stworzy arcydzieło, tak też się stało. Jestem zachwycona powieścią, która tak mnie pochłonęła, że zapomniałam co to jest rzeczywistość. Z całą pewnością jest to jeden z lepszych kryminałów, który czytałam do tej pory. Jak najbardziej polecam, warto.





mylivesignature-1

sobota, 21 listopada 2020

Kurhan.

 



"Tajemnica starego kurhanu"

Jacek Mariusz Wicher




narodowość autora:
Polska





Wydawnictwo: AlterNatywne
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 400












***

Dzisiejszą recenzję powieści fantastycznej, zacznę dość niecodziennie, bo od krótkiej historii. Zastanawialiście się czym jest tytułowy kurhan? Otóż jest to miejsce pochowania pewnej kobiety o imieniu Ollia. Wszystko zaczęło się kilka wieków wcześniej, kiedy to nad niezbyt wielkimi księstwami sprawowali władzę miejscowi władcy. Jednym z mocarzy był niejaki Leon Dobry, natomiast władczynią przeciwnego królestwa została niejaka Ollia.

Darzyła ona ogromną sympatią jedynego z synów swojego przeciwnika. Dwudziestopięcioletni młodzieniec odrzucił zaloty kobiety. Zraniona władczyni zaczyna myśleć nad zemstą, w konsekwencji czego postanawia plądrować przeciwną osadę… Tak prezentuje się namiastka historii kurhanu. Jeśli Was zaciekawił fragment, to pełną wersję znajdziecie w powieści Pana Jacka Mariusza Wichera, pod tytułem „Tajemnica starego kurhanu”, która ukazała się w 2020 roku, nakładem wydawnictwa AlterNatywne.

Wydawnictwo AlterNatywne – swoją siedzibę posiadają w Poznaniu. Kierują się stwierdzeniem „mniej oznacza lepiej”- mniej wydanych pozycji, oznacza szersze pole promocji, oraz reklamy dla każdej twórczości po etapie selekcji. Co łączy się też ze zdecydowanie wyższą jakością edytorską. Wydawca zajmuje się promocją książki na długo przed jej oficjalną premierą, pragną dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców przed ujrzeniem przez publikację światła dziennego. Ponadto starają się, aby powieści były dopasowane pod ich odbiorców, dlatego też regularnie badają rynek, aby móc dostosować woluminy do potrzeb, oraz oczekiwań.

11-letni Lucas i jego młodszy brat- Max, wraz z rodzicami: Joanną i Jackiem Strongwind’ami, zamierzają przeprowadzić się do nowego, pięknego, wymarzonego domu. Nowa lokalizacja wydaje się na pierwszy rzut oka być bez żadnej skazy, po prostu idealna. Piękne widoki, okazały las, cisza, czego można więcej chcieć? Pewnego dnia chłopcy postanawiają zbadać wszelkie dary natury, w tym teren nadmiernie porośnięty drzewami. Podczas wyprawy do lasy, po pewnym czasie bracia tracą orientację w przestrzeni, w konsekwencji czego nie mają pojęcia, jak wrócić do domu.

Po pewnym czasie niczym dobry duch, a może zjawa, na ich drodze pojawia się nieco ekscentryczna staruszka, która jednocześnie oferuje swoją pomoc w odnalezieniu trasy powrotnej. Czy chłopcy mogą zaufać kobiecie? Dlaczego nie powinni zbliżać się do tajemniczego pagórka? Jakie konsekwencje poniosą z zakazanej wyprawy do lasu? Co mają wspólnego z ich nowym miejscem zamieszkania czasy, kiedy to panował podział na księstwa, natomiast ich władcy nie byli dla siebie przychylni? Dlaczego odległa przeszłość ma tak ogromny wpływ na małego Maxa i jego rodzinę?

„Tajemnica starego kurhanu” Jacka Mariusza Wichera, jest w moim odczuciu istną sinusoidą fabularną. Pierwszy strony okazały się być bardzo fascynujące, co za tym idzie – zachęcające, po fali dobrego nastawienia ukazuje się bardzo nudna, wręcz odpychająca część poświęcona zdecydowanie mało atrakcyjnej historii z czasów przeszłych. Kolejno ponownie poziom satysfakcji z lektury wzrasta, żeby po chwili na nowo skierować się ku nizinom. Język pisania jest przejrzysty, prosty, przyjazny czytelnikowi.

Powieść wyróżniają użyte formy grzecznościowe typowe dla starszego pokolenia. Fabuła jest wartka, jednowątkowa, nieskomplikowana, twórczość czyta się ni to przyjemnie, ni to tragicznie. Bohaterowie są bez płci, ledwo co nakreśleni. Podsumowując: „Tajemnica starego kurhanu” jest historią lekką, mało wymagającą ze strony odbiorcy. Idealna na odpoczynek po ciężkim dniu. Nie wnosi ona niczego wartościowego, zero jakiegokolwiek przekazu. W moim odczuciu lektura wypadła bardzo średnio, w kierunku słabym, jednak z braku innych książek można przeczytać.




mylivesignature-1