Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

sobota, 18 stycznia 2020

Blaski i cienie rodzinnego życia.




"Kołysanka"
Elżbieta Wardęszkiewicz




Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2019 rok
Liczba stron: 356








Na wstępie chciałabym podziękować Wydawnictwu Novae Res za danie mi szansy w wykazaniu się przy recenzji do książki Pani Elżbiety Wardęszkiewicz pod tytułem „Kołysanka”. Dziękuję.

„Kołysanka”, już kiedyś czytałam o takim tytule książkę, więc jak zobaczyłam ową twórczość miałam podświadome przekonanie, że może się okazać równie dobrą lekturą jak jej krótsza poprzedniczka. Kropkę nad przysłowiowym ‘i’ postawiła przepiękna oprawa graficzna, przedstawia ona kobietę w pozycji półleżącej na ręce w dłoni trzymającą klucz, a całe ciało opiera się na fortepianie tu też pianinie. Postać ta jest subtelna a zarazem skrywa w sobie jakąś tajemnicę i o jest to co najbardziej lubię. Czy lektura też okaże się być równie fascynująca, o tym piszę poniżej.

Elżbieta Wardęszkiewicz – autorka jak do tej pory trzech książek - „Bez czci i bez wiary” (2015), „Klucz” (2014), oraz „Kołysanka” (2019). Z wykształcenia jest lekarzem medycyny, do jej największych pasji można zaliczyć własną interpretację utworów mistrzów gry na fortepianie takich jak – Beethoven, Schumann, Schubert, Bach, Chopin, List. Prywatnie ma męża, który również zajmuje się twórczością literacką, oraz pieśniami którą autorka uwielbia w podobnym stopniu jak podróże.

Melania i Marcin – główni bohaterzy powieści są udanym małżeństwem, którzy mimo wieku nie rezygnuje z z aktywności zawodowej, oraz snuciu planów na przyszłość, które potem z powodzeniem realizują. Kobieta wciąż jest lekarzem świadoma swojej misji, uwielbia podróżować, bez problemu znajduje na tę czynność czas, w życiu codziennym prowadzi dom i bogate życie towarzyskie. Mężczyzna ma natomiast tendencję do sprowadzania na siebie wszelkich kłopotów. Różnią się od siebie wszystkim, jeszcze więcej ich łączy, starają się siebie nawzajem wspierać tak bardzo jak jest to tylko możliwe, oraz doceniają uczucia jakimi siebie nawzajem adorują. Tymczasem w tej harmonii, sielankowej atmosferze, pojawia się dziecko. Czy uda im się na nowo ‘zdać egzamin z rodzicielstwa’, czy ich zagmatwane relacje z małymi ludźmi poprawią się dzięki pojawieniu się ich wnuczki?

Po dość solidnym wstępie czas przejść do dodania opinii na temat książki. Pani Elżbieta wykorzystuje w swojej lekturze twórczość męża, co jest dość ciekawym zabiegiem, poznajemy styl pisania zarówno autorki jak i jej małżonka. Do plusów dodam jeszcze dwa czasy – przeszły – chwilę przed ogłoszeniem stanu wojennego, oraz w trakcie trwania, oraz czas teraźniejszy, które między wątkami przeplatają się, niekiedy tworząc zamieszanie. Niestety to jest tylko tyle ile znalazłam z pozytywów w twórczości. Podtytułem książki w mojej ocenie jest CHAOS, już tłumaczę dlaczego – nim czytelnik obejrzy się następuje zmienia okoliczności, czasu i miejsca fabuły. Naprawdę trudno jest się połapać co gdzie, jak i kiedy się dzieje. Przydałyby się osobne rozdziały, które byłyby opisanie, na przykład porą dnia, miejscem i kto jest w tej części książki głównym bohaterem, mówcą.

Skoro mowa już o narracji to jest ona prowadzona w pierwszej osobie, to taki pozytyw, który niesie za sobą negatyw – poprzez brak ładu dialogi stają się nieczytelne, trzeba się momentami mocno zastanowić, którą wypowiedź jaki bohater powiedział, nie jest to natomiast takie proste, ponieważ postacie są nijakie, pisarka serwuje nam prawie zerowy opis ich, skupia się naprawdę na podstawach takich jak wygląd zewnętrzny umożliwiający odbiorcy tylko wstępną analizę bohatera – jego rozpoznanie, mam tutaj namyśli na przykład: blond włosy, broda, czy okulary. Dla mnie to jest stanowczo za mało, lubię wiedzieć z kim mam do czynienia.

Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do lektury, niestety coś poszło nie tak. Męczyłam się zagłębiając się w coraz bardziej w treść. Nie tędy droga. Osobiście mi lektura nie przypadła do gustu i nie polecę jej. A szkoda, bo początek twórczości zapowiadał całą lekturę bardzo dobrze, niestety tak szybko jak pojawiło się owe wrażenie, znikło. Jestem na nie.


@wydawnictwo_novaeres
#novaeres #wydawnictwonovaeres #zaczytani

http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/01/olimpiada-czytelnicza-2020-styczen.html

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza