Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

niedziela, 31 maja 2020

Wizja.



"Wizja"

Paulina Bronisz





narodowość autora:
Polska



Wydawnictwo: Nowoczesne
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 192








“Wizja” jest powieścią o samotności, odrzuceniu, zagubieniu, poszukiwaniem swojego miejsca na świecie między osobami, które będą Ciebie tolerować takim jakim naprawdę jesteś. Jest to książka pisana przez młodą pisarkę właśnie do młodszych osób, co nie oznacza, że bardziej dojrzałe grono nie może przeczytać. To jaką delikatność niesie za sobą owa powieść ukazuje idealnie dobrana okładka, która przedstawia postać rozpadającej się na kawałki kobiety – jakby była zrobiona z ceramiki, dodatkowo ozdobna czcionka jak i różowy kolor podkreślają jeszcze bardziej tą subtelność. I to jest właśnie to co lubię najbardziej – poruszanie problemów społecznych w literaturze. Z reguły takie twórczości można przypisać do wartościowych, jednak jak to się mówi – nie oceniaj książki po okładce, a więc jeśli jesteście ciekawi konkretów na temat powieści Pani Pauliny Bronisz – czytajcie dalej.

Paulina Bronisz – 22 letnia debiutująca pisarka pochodząca z Konina (województwo wielkopolskie). Już wcześniej pisała opowiadania, które też umieszczała na swoim blogu. To właśnie jedno z jej twórczości stało się inspiracją do napisania książki pod tytułem „Wizja” (2019 rok). Paulina, poza literaturą interesuje się fotografią. Sama mówi o sobie, że jest artystyczną duszą. Jej pierwsza lektura „Wizja” pojawiła się w ubiegłym roku nakładem Wydawnictwa Nowoczesne, sama autorka wspomina, że trwają prace nad kolejną powieścią.

Nastoletnia Kim wiedzie z pozoru normalne, poukładane życie, wraz z rodzicami przenosi się do innego miasta, by zacząć wszystko od nowa, co łączy się też z inną szkołą. Kim próbuje odnaleźć się w zupełnie innym otoczeniu – poznaje nowych ludzi, którzy z czasem zostają jej przyjaciółmi, pojawia się tajemniczy chłopak, który wydaje się być znajomy. W tej na pozór normalnej powieści o dorastaniu przyjdzie też czas na nieoczekiwany zwrot. Okazuje się, że młoda kobieta nie jest taka jak jej znajomi, posiada ona moc wizji, która pozwala jej przewidywać co nastąpi w niedalekim czasie. Po jakimś czasie odkrywa, że nabyty przez nią dar ma powiązanie z drastyczną rodzinną tajemnicą. Czy wizja stanie się dla niej błogosławieństwem, a może przekleństwem? Czy zdoła wykorzystać niepowtarzalną szansę na lepsze życie jaką powierzył jej los?

Tyle emocji w jednej książce… Lektura jest banalna, łatwa w przewidzeniu co się stanie dalej, a także jak się zakończy, ponadto miałam wrażenie jakby końcówka powieści była wzorowana na ekranizacji, miałam odczucie jakbym już kiedyś widziała coś podobnego. Mimo kilku minusów i dodatkowo bardzo ubogiego języka i zerowych opisów, które w moim odczuciu w tym wypadku bardzo by się przydały, żeby poruszyć chociażby samo hasło „wizja”, opisać szerzej co oprócz bólu głowy towarzyszy głównej bohaterce podczas tego daru. Jestem bardzo mile zaskoczona takim debiutem. Czyta się wyśmienicie, nie można się oderwać od lektury.

Ponadto nie da się nudzić poprzez bardzo dużo zwrotów akcji, autorka potrafi z rozdziału na rozdział przejść od razu do konkretów, pomijając przy tym zbędne dywagacje, niekiedy przeskoczyć o kilka dni. Język pisania jest tak dobrze dopasowany, a lektura lekka, że sama w sobie powieść jest przyjemnością. Jest to typowa książką przeznaczona głównie dla młodzieży z elementami bardzo subtelnej, wręcz niewyczuwalnej fantastyki. Jestem zachwycona „Wizją”, nie spodziewałam się aż tak dobrego debiutu. Pomimo, że nie lubię fantastyki, ta mnie się bardzo spodobała. Zdecydowanie jestem na TAK i jak najbardziej mogę lekturę polecić, było naprawdę dobrze.




https://sztukater.pl/ksiazki/item/31155-wizja.html


http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/05/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1

niedziela, 24 maja 2020

Piekło jest puste.



"Bliżej, niż myślisz"

Ewa Przydryga





narodowość autora:
Polska



Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 319









Kolejny już raz chcę podziękować Wydawnictwu Muza za książkę do recenzji. Dziękuję.

„Piekło jest puste. A wszystkie diabły są tutaj...”

Do przeczytania „Bliżej niż myślisz” autorstwa Pani Ewy Przydrygi zachęcił mnie w największej części tajemniczy tytuł, następnie okładka, a dopiero potem zarys fabuły, który można znaleźć na tylnej okładce. Patrząc na oprawę graficzną, pierwsze moje skojarzenie były skierowane do popularnej swego czasu „Dziewczynie z pociągu”, ten obraz coraz bardziej się utożsamiał po fakcie, że główna bohaterka ma również nie mały kłopot z używkami, a z racji tej, że wyżej wymienioną powieść bardzo dobrze wspominam, długo nie zastanawiałam się nad wyborem, wtedy był on czymś oczywistym, można powiedzieć, że nie do odrzucenia, bo przecież nie może być źle. Nie może? Czyżby? A może jednak? Przekonajcie się sami czytając dalej.

Ewa Przydryga- pisarka pochodząca z Polski, a konkretniej z Poznania. Jest absolwentką filologii angielskiej, pracuje jako nauczycielka i tłumacz języka angielskiego. Interesuje się Francją – podróżami po najmniej uczęszczanych zakamarkach. Na swoim koncie na chwilę obecną ma trzy książki: zadebiutowała w sierpniu 2016 roku z „Motyle i ćmy”, kolejno powstała „Zatrutka” (20 września 2019), aż w końcu ukazała się „Bliżej niż myślisz”, która swojej premiery doczekała się 20 maja 2020.

Gdynia. Mglista jesień. A w niej niewielki pensjonat i wynajmująca pokój tajemnicza kobieta, która pewnego dnia znika w bagażniku samochodu należącego do jednego z zamaskowanych mężczyzn. Całe wydarzenie na podglądzie kamer widzi Nika – właścicielka pensjonatu. Niestety jej zeznania są mało wiarygodne, ponieważ była pod wpływem leków i alkoholu. Policja twierdzi, że umysł płata jej figle zważając na to, to stało się pewien czas temu, potwierdza to fakt, że w przybytku nie udaje się znaleźć żadnych dowodów na to, że ktoś wynajmował ten pokój.

Nika rozpoczyna prywatne śledztwo. Na pomoc przychodzi jej znajomy haker i popularna aplikacja do rozpoznawania twarzy, dzięki czemu poznaje tożsamość uprowadzonej kobiety. Dominika Kalita – wizażystka gwiazd, naprawdę istnieje, jednak jak wychodzi z wiadomości, zmarła dwa lata temu, padła ofiarą mordercy, który grasował przy trójmiejskiej obwodnicy. Prowadzona jest mroczna gra z świecie show-biznesu, pełnym kłamstw, manipulacji i szybkich pieniędzy. Czy Dominikę naprawdę porwano, a może to Nika faktycznie zwariowała?

Do lektury podchodziłam kilka razy, za każdym razem coś szło nie tak jak powinno, aż w końcu zaparłam się i stwierdziłam, że może fabuła rozwinie się po dłuższej chwili, niestety nic z tych rzeczy powieść ciągnie się jak flaki z olejem, dużo nudnych opisów i jeszcze nudniejszych dywagacji. Autorka na samym początku serwuje czytelnikowi jeden wielki chaos, który odpycha od siebie. Zero jakiegokolwiek napięcie, które powinno wystąpić w gatunku jakim jest thriller. Książka jest zaprzeczeniem słów umieszczonych na okładce „Wciągający, zaskakujący, mocny! Na taki polski thriller czekali czytelnicy” w moim odczuciu powieść nawet koło takiej nie stała.

Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie – oczami Niki- głównej bohaterki, krótkie rozdziały oznaczone dniem i jej porą, lekki język przyjazny czytelnikowi i to chyba są jedyne plusy jakie można dostrzec w powieści. „Bliżej, niż myśli” nie porwała mnie, sądziłam, że jeśli to nie jest debiut, to lektura będzie dużo lepsza, a tutaj taki wielki zawód. Wyszło średnio, można przeczytać.




http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/05/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html


mylivesignature-1

niedziela, 17 maja 2020

Feministyczny kryminał.



"Jedyne wyjście"

Ryszard Ćwirlej






narodowość autora:
Polska




Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 512








Dziękuję Wydawnictwu Muza za książkę do recenzji.

Kryminał neomilicyjny – gatunek osadzony we współczesności z akcją, która toczy się za czasów PRL-u, oraz śledztwem prowadzonym przez MO (Milicję Obywatelską).

Tak się przydarzyło, że nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością autora „Jedynego wyjścia”, czyli z Panem Ryszardem Ćwirlejem, więc propozycja recenzji była dla mnie jedną niewiadomą, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać – i to jest właśnie ten element, który mnie zaciekawił – chęć poznania nowego (jak dla mnie) stylu pisania, a nuż okaże się, że zostanie On jednym z moich ulubionych twórców literatury.

Ryszard Ćwirlej – polski autor książek kryminalnych, dziennikarz, wykładowca akademicki. Jedna z jego wielu powieści „Błyskawiczna wypłata” zdobyła nagrodę przyznawaną na Festiwalu Kryminalna Piła w 2015 roku dla najlepszej miejskiej powieści kryminalnej. Dzięki nakładowi Wydawnictwa Muza zostało wydane 9 powieści, w tym między innymi: „Trzynasty dzień tygodnia” (2019), „Śmiertelnie poważna sprawa” (2018), „Milczenie jest srebrem” (2017), „Śliski interes” (2016). W 2018 roku, autor został laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru i Nagrody Wielkiego Kalibru Czytelników.

Aneta Nowak – główna bohaterka „Jedynego wyjścia” pracuje w policji w podpoznańskiej wsi jako niedoceniona posterunkowa, jest ona kobietą pełną ambicji, błyskotliwości, a także nie zabraknie jej kreatywności. Jej działania są nieszablonowe, głównie opierające się na intuicji, nie zważa na prawo.

Rok 2012, to wtedy zostaje porwany nastoletni syn jednego z biznesmenów. Porywacze żądają wysokiego okupu, oraz zabraniają jakichkolwiek kontaktów z policją. Niespodziewanie wieść o uprowadzeniu roznosi się bardzo szybko, ojciec czując palący się grunt pod nogami chce jak najszybciej odzyskać swoje dziecko, prowadzi negocjacje z porywaczami, dyktując jednocześnie swoje warunki. Próbuje na własną rękę z małą pomocą gangsterskich kontaktów rozwiązać sprawę.

W tym samym czasie i miejscu znika młoda kobieta, matka rocznego dziecka. Chodzą pogłoski, że mogła ona uciec z domu. Co mają wspólnego na pozór dwie inne sprawy? Na to pytanie musi odpowiedzieć posterunkowa Aneta Nowak, której będą pomagali policjanci znani z poprzednich powieści.

Pan Ryszard Ćwirlej znany jest z kryminałów neomilicyjnych, lecz tym razem przenosi czytelnika w czasy teraźniejsze, nie rezygnuje jednak z bohaterów, którzy zawitali we wcześniejszych twórczościach, takich jak: Mariusz Blaszkowski, Mirek Brodziak, Fred Marcinkowski, czy Teoś Olkiewicz. „Jedyne wyjście” nie sposób jest również nie uznać jako kryminał feministyczny – pisarz przystaje po stronie płci pięknej, poddając dywagacjom stereotypy traktowania kobiet na służbie, dodaje również od siebie, że niekiedy z pozoru płeć słabsza nadaje się lepiej w męskiej pracy.

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po twórczości Pana Ryszarda, ale to co autor stworzył przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Książka jest bardzo wciągająca, styl pisania, jak i język jest świetny. Lektura została podzielona na bardzo obszerne rozdziały, te natomiast na mniejsze wielowątkowe podrozdziały, które zostały opatrzone w konkretne daty i godziny wykonywanej akcji. Można pomyśleć, że panuje tam chaos, nic bardziej mylnego – autor zadbał o to, żeby czytelnik nie pogubił wątków i zastosował tak zwane przypomnienia. Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, z bardzo licznymi dialogami, jak i opisami, które aż dziwne – nie są wcale nudne, a nawet dodają swoistego smaczku powieści. Jeśli dołożyć do tych atutów wartką akcję, to w taki oto sposób powstaje lektura idealna, dopracowana w najmniejszym calu. Polecam jak najbardziej.



http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/05/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html
mylivesignature-1

wtorek, 12 maja 2020

Korona żywota.



"Bigamista"

Agnieszka Płoszaj





narodowość autora:
Polska



Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 602








Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Agnieszki Płoszaj, czas na powieść pod tytułem „Bigamista” (bigamia – związek małżeński z dwiema osobami). Mam nadzieję, że będę mogła zaliczyć ją do tych udanych. Do przeczytania i zrecenzowania zachęcił mnie motyw sportów siłowych i jak przystało na kryminał popełnienia zbrodni na tym tle, o czym można się przekonać czytając opis na tylnej okładce. Do lektury podchodziłam dwa razy, za pierwszym razem miałam wrażenie, jakby powieść była niezrozumiała, nudna, po czym odłożyłam książkę na półkę, w celu późniejszego doczytania jej. Za drugim zaś razem, coś się zmieniło, coś co dało mi możliwość spojrzeć na książkę pod innym pryzmatem, niż do tej pory…

Agnieszka Płoszaj – autorka pochodząca z Łodzi, specjalizuje się w powieściach kryminalno-obyczajowych. Jej debiutancka twórczość ukazała się w 2017 roku za nakładem wydawnictwa W.A.B. - „Czarodziejka”, która otwiera cykl kryminałów, które dzieją się w województwie Łódzkim – „Ogrodnik” (2018), „Bigamista” (2020) to w tych książkach spotykamy się z duetem śledczym – Karski, Mielczarek, oraz niebojącą się niczego Julią Bronicką. Prywatnie – mama dwóch dziewczynek – Nataszy i Poli, ma słabość do kawy, szybkich samochodów, jak i swojego męża. Pisarka w 2018 roku dostała nominacje do nagrody „Człowieka Łodzi”. W roku 2019 została uznana według portalu „Czytam mimo wszystko”, za jedną z lepszych polskich autorek kryminałów.

Łódź. Wiosenny poranek spowiły mgłą. W jednym ze stawów zostają znalezione zwłoki wysportowanego mężczyzny. Sposób w jaki zginął sportsmen dla duetu śledczych – Jakuba Karskiego, oraz Tomasza Mielczarka jest zaskakujący, ponieważ z sekcji zwłok wynikło, że do zgonu doszło poprzez działanie pewnego związku chemicznego, co też świadczy o tym, że zabójca nie jest amatorem i dobrze wiedział co robi. Śledczy, aby rozwiązać zagadkę muszą wkroczyć w świat sportu siłowego. Tymczasem Julia Bronicka – właścicielka Bomboni Cafe ponownie zmaga się z demonami przeszłości.

Mimo początkowego zwątpienia w książkę, dałam jej drugą szansę i jak się teraz okazuje, to był dobry wybór, ponieważ „Bigamista” okazał się być solidnie napisaną wielowątkową powieścią, w której prezentowane są czasy teraźniejsze i okres II wojny światowej, czyta się bardzo przyjemnie, język jest lekki. Lektura jest opowieścią o charyzmie, walce o miłość, o tym jak bardzo warte są słowa przysięgi i jaką przyjdzie zapłacić cenę za niedotrzymanie słowa. Postacie ciekawo nakreślone – z charakterem, chociaż niekiedy panujące zachowania są infantylne – nie na wiek bohaterów. Jak zwykle znajdą się też minusy – zdecydowanie za dużo tekstu, książka na spokojnie mogłaby skończyć się w połowie, gdyż w międzyczasie czytelnikowi są ukazywane rozmyślania jednej z głównych bohaterek, nakreślenie historycznej postaci ważnej dla Łodzi, co potem i tak na końcu zostanie streszczone i bardziej zrozumiałe.

Niestety ciężko było mi czytać lekturę „od środka”, ponieważ autorka dokańcza rozpoczęte wątki (jak i rozpoczyna nowe), które pojawiły się w poprzednich tomach a nie zostały rozwiązane wcześniej, „Bigamista” to trzeci tom. Momentami ciężko było mi otworzyć się na świat przedstawiony przez Panią Agnieszkę, ponieważ co jakiś czas pojawiała się retrospekcja do poprzednich części, aby wszystko dokładnie zrozumieć trzeba by czytać od początku, inaczej można tylko się domyślać, co mogło być wcześniej. Podsumowując: Jest to dobra książka, może i mogłaby być bardzo dobra, albo idealna gdybym wiedziała co było wcześniej. Można przeczytać.




https://sztukater.pl/ksiazki/item/30974-bigamista.html

http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/05/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1