Open quote is expected for attribute "attribution" associated with an element type "div".

wtorek, 28 lipca 2020

Wiedza, piękno, siła.



"Awers i rewers"

Maria Erbel





narodowość autora:
Polska



Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 408








„Awers i rewers” autorstwa Marii Erbel jest powieścią, która ma bardzo wiele wspólnego z powszechnym cytatem ‘każdy kij ma dwa końce’. Można nawet połakomić się o określenie, iż cała fabuła opiera się na tym znanym zwrocie. Żeby było prościej zrozumieć, to teraz wyobraźcie sobie, że jesteście świadkiem pewnego wydarzenia, które dość wyraźnie odbiega od panującej normy, obejrzenie jego oddziałuje na Waszą psychikę w znacznym stopniu. A teraz dodajcie do tego, że macie zaledwie pięć lat. Dorastacie, a trauma pozostaje z Wami do końca życia, uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Przerażające, co? „Przerażająca” to jest właśnie to słowo – najlepiej określające „Awers i rewers”. Cała historia opiera się na walce z przeżyciami z dzieciństwa, z czasem jednak wypadałoby aby nadeszła sprawiedliwość, jednak nieoczekiwanie z roli myśliwego stajecie się ofiarą… Co dalej?

Maria Erbel – autorka jak do tej pory pięciu powieści. Jej debiutująca powieść „Wyzwanie – Zamiana Tożsamości” pojawiła się w 2011 roku, książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Poligraf. Dziecięcym marzeniem Marii Erbel, które przeniosło się również na życie dorosłe było studiowanie na Akademii Sztuk Pięknych (ASP) w Krakowie. Ostatecznie jednak wybór padł nie na sztukę, a medycynę. Zawód lekarza w żadnym stopniu nie kolidował z pasją bycia pisarką i co się z tym łączy pisaniem książek.

Tamara w dzieciństwie przeżyła piekło, na szczęście traumatyczne przeżycia z tego okresu stają się coraz mniej wyraźne. Kobieta osiąga sukces zawodowy, posiada wiele, tyle aby jej życie mogło być określone mianem stabilnego. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy, wtedy trauma powraca do niej niczym bumerang. Tamara postanawia na własną rękę zemścić się na swoich dawnych oprawcach, którzy niegdyś mieli w planach ją okaleczyć, a nawet zabić. Początkowo szala przechyla się na korzyść kobiety, jednak z czasem okazuje się, że to dopiero początek wielkiej bitwy, gdzie jedna wygrana batalia nie gwarantuje ostatecznego, upragnionego zwycięstwa. Jej krzywdziciele okazują się być silniejsi, niż do tej pory myślała. Z roli myśliwego staje się ofiarą. Czy jest w stanie wyjść z całej sytuacji cało? Kim jest tajemniczy mężczyzna, który jak grom z jasnego nieba pojawia się w jej życiu? Komu można ufać, a komu nie? Czy spotka ją jeszcze kiedyś miłość?

Co to było? Normalnie jazda bez trzymanki tylko troszkę w gorszym wydaniu. Książka jest mieszaniną gatunków, znajdziecie tutaj prawie wszystko poczynając od romansu, przez pedofilię, tajną organizację, która chce zyskać miano niezniszczalnej elity, aż po związki homoseksualne, a wszystko to zostało ukazane na tle dziennikarstwa połączonego z subtelnym napięciem, typowym dla kryminału. Fabuła sama w sobie jest nieźle pokręcona, do końca trudno się połapać kto prezentuje ten pozytywny charakter, a kto nie, gdyż bohaterowie są zmienni jak chorągiewki na wietrze, ich postępowanie momentami jest niczym wyjęte z bajki, gdzie postać z minuty na minutę staje się zupełnie kimś innym.

Czyta się bardzo szybko początkowo, potem autorka dodaje według mnie wiele niepotrzebnych opisów, co skutkuje tylko i wyłącznie wyraźnym spowolnieniem, a pomyśleć, że start był jak najbardziej udany, żeby potem wszystko zepsuć. Nie tędy droga. W twórczości intryga pogania intrygę, same przekręty na mniejszą, lub większą skalę. Podsumowując: czytało się bardzo dobrze, mimo iż rozdział tworzy kilkadziesiąt stron. Jednak czuję niedosyt, nakręciłam się bardzo pozytywnie po przeczytaniu opisu na tylnej okładce, a po zagłębieniu się w treść jestem zniesmaczona. Można przeczytać.




http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/07/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1

czwartek, 23 lipca 2020

MONAR.



"Rok w Monarze"

Sylvia Young





narodowość autora:
Polska



Wydawnictwo: WFW
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 158








Narkomania tworzy się dosłownie wszędzie, nie jest istotne, czy jest to dom, klub, szkoła… Podczepia się pod naiwność niczym pasożyt żerujący na organizmie. Jest formą samobójstwa- uciec, być kimś innym i gdzie indziej, w nieznanym świecie… aż w końcu zniknąć.

„Rok w Monarze” Sylvi Young jest niezwykle poruszającą powieścią, gdzie główna bohaterka wkracza w bardzo nieprzechylny, oddziałujący w dużej mierze na jej psychice okres w życiu. Postanawia w jakiś sposób uśmierzyć zadany jej ból, sięga po różnego rodzaju substancje odurzające w tym narkotyki, które mają za zadanie zmienić sposób postrzegania otaczającego ją świata, sprawić, by chociaż przez chwilę poczuła jak to jest być szczęśliwą. Poczuć napływającą do każdej jej kończyny euforię, rozpierającą z każdej strony nadzieję. Zobaczyć jak to jest stać się lepszym człowiekiem, móc ‘przenosić góry’.

Sylvia Young – autorka pisząca pod pseudonimem, zamieszkująca najprawdopodobniej w województwie mazowieckim. Na co dzień matka w średnim wieku. „Rok w Monarze” jest jej debiutującą powieścią powstałą dzięki nakładowi Warszawskiej Firmy Wydawniczej (WFW).

Sylvia Young wykreowała powieść o wyraźnie biograficznym zarysie. „Rok w Monarze” to lektura, gdzie pisarka na podstawie swoich doświadczeń życiowych, jak i przemyśleń dzieli się z odbiorcami swoimi spostrzeżeniami na temat trudnego okresu w życiu każdego człowieka jakim jest dorastanie. Jest to książka w głównej mierze o trudnościach związanymi z życiem nastolatka, który wkracza w dorosły świat, ale nie tylko, również o odrzuceniu, braku zrozumienia, przydzielania człowieka do pewnych kategorii, łatwości wydawania opinii i ocen na temat kogoś kogo nie znamy.

Jest to również powieść o poszukiwaniu własnego miejsca na świecie. Cała ta problematyka, jeśli byłoby mało odbywa się w ośrodku dla osób uzależnionych od narkotyków – Monar, sprawia to, że jest to lektura uniwersalna, trafi zarówno do zagubionych nastolatków, jak i do ich rodziców, którzy nie mają pojęcia co dzieje się z ich dzieckiem. Obu kategoriom wiekowym otwiera oczy i nadaje nowego spojrzenia na świat.

„Rok w Monarze” Sylvii Young jest wyjątkowo interesującą biografią, która bardzo dokładnie opisuje przebieg dni podczas pobytu w ośrodku Monar, w tym również postępowanie personelu w stosunku co do osób uzależnionych. Panuje tam mało ludzki podział na „nadludzi”, czyli osoby, które już swoje przeszli, nawrócili się i teraz dowodzą i „podludzi”, to ta druga z góry gorsza kategoria społeczna, pozbawiona jakichkolwiek praw społecznych, nadzorowana o każdej porze dnia i nocy. Każdemu, bez wyjątku zostaje doszyta łatka „ćpun”, bo w końcu z jakiegoś powodu tam trafił, zero jakiegokolwiek wywiadu z uzależnionym. Poniżanie, ignorancja, czy dyskryminacja, to tylko skromne określenie tego co dzieje się w Monarze.

Akcja w większości toczy się w Gdańsku w dzielnicy Matarnia, to właśnie tam trafia osamotniona, zagubiona główna bohaterka – szesnastoletnia Sylvia, to tam też mieści się niejaki Ośrodek Rehabilitacyjno-Readaptacyjny dla Dzieci i Młodzieży MONAR. Autorka z jubilerską dokładnością opisuje przeżycia towarzyszące jej podczas rocznego pobytu w tym więzieniu – o tak, to jest idealne określenie tego przybytku, oraz komentuje wszystkie zdarzenia jako osoba dorosła, postrzegająca inaczej świat. Powieść czyta się bardzo szybko z zapartym tchem. Historia jest tak emocjonująca i ciekawa, że ciężko jest się od niej oderwać. Smuci, ale daje też nadzieję na powrót do lepszego życia.

Jest to moja pierwsza taka książka o charakterze biograficznym i już teraz potrafię powiedzieć, że na pewno nie ostatnia, jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości Pani Young. Według mnie „Rok w Monarze” powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich, bez względu na wiek. Świetnie napisana historia, zapada w pamięć, zmusza do refleksji, a co najważniejsze – nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Polecam.




https://sztukater.pl/ksiazki/item/31629.html?highlight=WyJ0eXNpYTE5Il0=

http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/07/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1

poniedziałek, 20 lipca 2020

Five Nights at Freddy's.



"Five Nights at Freddy's W Pułapce"

Scott Cawthon, Elley Cooper




narodowość autorów:
Stany Zjednoczone



Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 220








Tym razem mam przed sobą zupełnie inną powieść, niż do tej pory czytałam. Mianowicie twórca naprawdę świetnej serii gier postanowił wziął się za napisanie trzech opowiadań, które mają wywołać gęsią skórkę nawet na najodważniejszych graczy (zwróćcie uwagę na autorów), oraz połączyć je w jedną, zgrabną powieść. Według duetu pisarskiego jest to gratka dla fanów Five Nights at Freddy’s. „W pułapce” jest I tomem z cyklu: Five Nights at Freddy’s: Fazbear Frights autorstwa Scott’a Cawthon’a, oraz Elley Cooper.

Do przeczytania książki zachęciła mnie chęć poznania czegoś innego, oraz okładka przedstawiająca sporej wielkości żółtego królika z groźnym spojrzeniem na tle basenu z plastikowymi kulkami. Ponadto jestem ciekawa jak autorzy postanowili przedstawić gatunek jakim jest horror dla młodszych odbiorców, o czym może w dużej mierze sugerować też Wydawnictwo Feeria Young.

Scott Cawthon – zawodowo zajmuje się tworzeniem popularnej, błyskawicznie schodzącej z półek sklepowych serii gier komputerowych Five Nights at Freddy’s. Ukończył studia w The Art Institute of Houston. Zamieszkuje Teksas z żoną i czwórką dzieci.

Elley Cooper – od zawsze lubuje się w horrorach, jest bardzo wdzięczna za możliwość dodania swoich ‘dwóch groszy’ do powieści Scotta Cawthon’a. Pisarka mieszka w Teksasie z rodziną i bardzo rozpieszczonymi różnej maści zwierzętami. Bardzo często jest autorką powieści dla Kevin Anderson & Associates (Wydawnictwo w Nowym Jorku)

Czego tak naprawdę pragniesz? To pytanie zadajesz sobie w tym momencie nie tylko Ty, ale także postacie takie jak: Oswald, Sara czy Mila. Każde z nich chce coś innego. Oswald pragnie by lato posiadało więcej atrakcji, Sara marzy by być modelką z plakatów umieszczonych w kolorowych czasopismach, natomiast Mila chciałaby po prostu, a może aż zniknąć z tego świata. W wyimaginowanym świecie powieści takie rzeczy się zdarzają, jednak nikt nie wie jak ogromną cenę trzeba za nie zapłacić i ile są warte.

„W pułapce” jest pasmem przygód bohaterów, gdzie każdy z nich czegoś pragnie. Jest to mądra książka, gdyż każdorazowo, po przygodzie z postaciami pojawia się morał. Lektura daje do myślenia i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Czytelnik spotyka kolejno to biedę, retrospekcję do połowy lat 80-tych (1985), następnie kompleksy, okres dojrzewania, jak i zachłanność, żeby na końcu wpaść w sidła śmierci. A wszystko to w trzech niezależnych od siebie opowiadaniach: „W pułapce”, „Piękną być”, „Wybór”, te natomiast zostały podzielone na krótsze epizody, które miały na celu przyspieszyć i tak bardzo ciekawą i szybko płynącą fabułę. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, razem z młodym bohaterami poznajemy ich świat, a także w jaki sposób postrzegają go, z jakimi borykają się problemami.

Lektura jest dedykowania dla młodszych odbiorców i młodzieży i z całą pewnością powinno tak zostać. Czytając książkę nie było jakiegoś zaskoczenia, a tym bardziej strachu, żeby mnie jakoś szczególnie powieść ruszyła, abym jakkolwiek się bała, jednak pojawił się niepokój o losy bohaterów i o to jak potoczy się ich historia do końca. Autorzy serwują czytelnikom zawsze otwarte zakończenia, jest to niepowtarzalna okazja, aby smutny świat stał się lepszym. W moim odczuciu jest to lektura w sam raz na letnie wieczory, nie wymaga wytężenia myślenia. Czyta się przyjemnie, a treść zostaje na długo w pamięci. Nie zawiodłam się, polecam jak najbardziej.


https://sztukater.pl/ksiazki/item/31609-five-nights-at-freddy-s-w-pulapce.html


http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/07/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1

wtorek, 14 lipca 2020

FWB.



"To tylko przyjaciel"

Abby Jimenez




narodowość autora:
Stany Zjednoczone


Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 480








RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

PREMIERA: 15 LIPCA 2020





„To tylko przyjaciel” Abby Jimenez jest historią miłosną kipiącą a nawet momentami ociekającą pożądaniem. Cieszy się bardzo liczną popularnością wśród damskiego grona, posiada ogromną siłę przebicia, dzięki czemu ciężko jest przejść obojętnie obok książki. Przyciąga już samą okładką, jak i tematem, konkretnie chodzi o friends with benefits, nie jest to co prawda oryginalny wątek, jednak zawsze odświeża fabułę. Fikcja, a jednak tak bardzo realna, że mogła się przydarzyć każdemu. „To tylko przyjaciel” to jedna wielka bomba emocjonalna, z jednej strony salwy śmiechu, cięte riposty, z drugiej natomiast wyciskacz łez. Sama w sobie powieść daje do myślenia, wręcz sugeruje, że warto walczyć o swoje marzenia do samego końca, do utraty tchu.

Abby Jimenez jest amerykańską pisarką – tworzy współczesne romanse, ponadto potrafi zmotywować drugiego człowieka jak nikt inny. Zwyciężczyni konkursu kulinarnego, który został zorganizowany przez Food Network. W 2007 roku, postanowiła założyć z własnej domowej kuchni cukiernię Nadia Cakes, którą zresztą bardzo prężnie rozwinęła używając przy tym swojego talentu w pisaniu tekstów w celach marketingowych. Na dzień dzisiejszy ma swoje sklepy w których produkuje wypieki, oraz sławne na cały świat babeczki na terenie dwóch stanów. Jej debiutująca powieść „To tylko przyjaciel” zyskała uznanie przez „USA Today” i trafiła na listę bestsellerów. Prywatnie pisarka woli spędzać czas w domu wraz ze swoim psem przy książce oraz kawie. Mieszka w Minnesocie.


24-letnia Kristen Peterson nigdy w swoim życiu nie trafiła na faceta, który by rozumiał jej sarkastyczne poczucie humoru. Otacza się gronem przyjaciół, psem, a dodatkowo prowadzi własną prężnie rozwijającą się firmę. Chciałaby mieć czas dla swojego wybranka Tylera, niestety mężczyzna jest wiecznie nieobecny w życiu Kris, robi karierę w armii na zagranicznych kontraktach. Macierzyństwo jest kolejną piętą achillesową w życiu młodej kobiety, niebawem przejdzie ona skomplikowaną operację wycięcia macicy, po której nigdy nie będzie mogła mieć potomstwa. Jakiś czas wcześniej odbywa się ślub Sloan, najlepszej przyjaciółki Kristen.

Dziewczyna pomaga w przygotowaniach do wesela, gdzie poznaje pewnego młodego mężczyznę, do którego od samego początku czuje chemię. 29-letni Josh Copeland posiada poczucie humoru, jest przystojny, rozumie sarkastyczne komentarze i umie „odbić piłeczkę”. Jednak coś sprawia, że para musi pozostać na etapie tylko i wyłącznie przyjaciół, ON chce mieć wielką rodzinę, a Kristen nie może mu tego dać, więc decyduje się na układ friends with benefits. Choć na pozór wydaje się być to proste zadanie do wykonania, w praktyce jednak będzie bardzo skomplikowane.

„To tylko przyjaciel” to pierwsza, a jednocześnie debiutująca część historii romantycznej pół żartem pół serio, napisana bardzo chwytliwym językiem. Jest to powieść pełna wrażliwości, napięcia seksualnego. Autorka przekonuje czytelnika, że marzenia wcześniej czy później się spełniają, a prawdziwa miłość potrafi pokonać każdą przeszkodę, trzeba tylko pozwolić jej działać. Lektura jest opowiadana przez dwie główne osoby – Josha i Kristen w przeplatających się na przemian rozdziałach. Wciągająca już od pierwszych stron, nie pozwala się oderwać od fabuły, aż do zakończenia.

Autorka bardzo ciekawie i dokładnie nakreśliła bohaterów, są oni nietuzinkowi, z bardzo ciekawymi charakterami. Nie jest to na pewno lekka powieść do tak zwanej poduszki, jednocześnie wiem, że zostanie na długo w mojej pamięci. Jestem zachwycona debiutem, zdecydowanie polecam twórczość Pani Abby Jimenez, to był naprawdę udany start z pisaniem, a dla mnie przygoda.




http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/07/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1

sobota, 11 lipca 2020

Córka nieboszczyka.



"Córka nieboszczyka"

Joanna Jodełka





narodowość autora:
Polska



Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 423








Z Panią Joanną Jodełką jak do tej pory nie miałam styczności. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, czy styl pisania, humor ukazany w powieści przypadnie mi do gustu, czy będę chciała wracać do twórczości autorki. Tymczasem, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Rebis, któremu jednocześnie chciałam podziękować, dostałam możliwość zrecenzowania jednej z książek Pani Jodełki. Jest to pierwszy tom z cyklu: Siostry Raj pod tytułem „Córka nieboszczyka”. Chyba w największej mierze do zapoznania się z treścią zachęcił mnie tytuł, a do tego adnotacja, że jest to lekko zwariowany kryminał ze sztuką w tle. Jak twierdzi dodatkowo wyraźnie oznaczony tekst na okładce lektury pojawią się również niebanalne postacie z poczuciem humoru. Czy aby na pewno tak jest? O tym i o paru innych aspektach piszę niżej.

Joanna Jodełka – skończyła historię sztuki na Uniwersytecie imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zadebiutowała w 2009 roku powieścią „Polichromia”, która ukazała się za nakładem Wydawnictwa Świat Książki. Powyższa twórczość została uhonorowana Nagrodą Wielkiego Kalibru na Międzynarodowym Festiwalu Kryminalnym we Wrocławiu. Na dzień dzisiejszy jest autorką 15 książek, a za jakiś czas ma ukazać się kolejna. Temat sztuki w powieści, został już wcześniej poruszony przez pisarkę, przy książce fantasy „Ars Dragonia” (2014, Wydawnictwo Egmont Polska), oraz wyróżnionej na Festiwalu Kryminału w Warszawie „2 miliony za Grunwald” (2018, Wydawnictwo W.A.B.). Autorka opracowała również przewodnik poświęcony zabytkom województwa wielkopolskiego.

Siostry. Przyrodnie siostry. Tycjana – konserwatorka dzieł sztuki, oraz Angelina – charakteryzatorka teatralna, kiedyś sobie obce, teraz poznają siebie na pogrzebie u zmarłego ojca bibliotekarza, pracującego w Pracowni Zbiorów Masońskich. Naturalna śmierć podlega tutaj wielkim wątpliwością na przykład po stronie ekscentrycznej ciotki, według niej podejrzani są wszyscy zaczynając od starego antykwariusza, kolekcjonera masoników, przechodząc przez rodzinę najbliższą – a więc brata, kuzynek bliźniaczek, kończąc na właścicielce sklepu ezoterycznego. Mimo początkowej niechęci siostry są zmuszone poprowadzić dochodzenie we własnym zakresie. W ich zakresie jest nie tylko poznanie prawdy, ale również odszukanie cennego miniaturowego portretu. Tymczasem ginie kolejna osoba, a w śledztwo zostaje wpleciony nadużywający alkohol były policjant Jarota. Akcja toczy się w Poznaniu, oprócz tradycyjnych postaci, bohaterami są również największe w Europie zbiory masoników.

Jest to powieść jak ostatnimi czasy dużo innych, niczym mnie nie oczarowała. Występuje wiele oryginalnych postaci, jeszcze więcej wątków i dużo podejrzanych. W skrócie jeden wielki nieład, który autorka próbuje jakoś jaśnie połączyć, tak aby cała fabuła miała ‘ręce i nogi’ co też wyszło bardzo dobrze. Na pewno atutem jest potężna dawka humoru, nie sposób jest nie zaśmiać się, oraz fakt, że powieść czyta się dobrze, język jest dobry, styl pisania w moim odczuciu bardzo średni, może dlatego, że nie lubię aż tylu wątków i bohaterów, temat na pozór ciekawy. Na pozór, ponieważ do mnie ostatecznie nie przemówił. Brakowało mi tego czegoś, co by napędzało kryminał. Miałam wrażenie jakbym miała przed sobą powieść o sztuce, a w tle trupa. Nie liczyłam na coś wyższych lotów, a utwierdziły mnie w tym przekonaniu oceny (bardzo średnie) jakie mają inne twórczości Pani Joanny Jodełki, przy „Córce nieboszczyka” bardzo zawiodłam się. Nawet po takich a nie innych notach sądziłam, że pójdzie trochę lepiej, tymczasem oj było ciężko, jednak po wielu trudach udało się.



http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/07/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html
mylivesignature-1

niedziela, 5 lipca 2020

Miłość, sensacja, humor.



"Zmysłowy anioł stróż"

Kristen Ashley





narodowość autora:
Stany Zjednoczone



Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2020 rok
Liczba stron: 509








Powieść oparta na wątku miłosnym jest jedną z tych, po którą sięgam dość chętnie, w momencie kiedy nadchodzi tak zwane znudzenie tematem i potrzeba czegoś nowego, aby zażegnać ten stan. Tak było i tym razem, dostałam propozycję zrecenzowania powieści o tematyce o której wspomniałam wyżej pod tytułem „Zmysłowy anioł stróż” autorstwa Kristen Ashley (Wydawnictwo Akurat – dziękuję).

Najwyższa pora przenieść się w świat miłości, pożądania, namiętności, czyli tak zwane letnie klimaty, gdzie zachowanie bohaterów, nagłe niekiedy bardzo zaskakujące zwroty akcji żądzą się swoimi prawami. Sądząc po opisie, który znajduje się na tylnej okładce, lektura będzie idealnie nadawać się jako odprężający umilacz czasu. Jednak jak to się mówi, nie oceniaj książki po okładce, a tym bardziej nie po zarysie fabuły, więc jak jesteście ciekawi jak wypadła twórczość – czytajcie dalej.

Kristen Ashley – pisarka pochodząca z Gary w stanie Indiana, natomiast dorastała w małym miasteczku Brownsburg, wraz z liczną wielopokoleniową rodziną. Stworzyła ponad sześćdziesiąt powieści, które zostały przetłumaczone na czternaście języków. Można powiedzieć, że autorka ma znajomych na całym świecie, gdyż mieszkała zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i Denver. Obecnie mieszka w Phoenix. Zanim zaczęła być pisarką, udzielała się charytatywnie.

Henritta Louise McAlister w skrócie Jet prowadzi bardzo skomplikowane, niespokojne życie. Boryka się z chorobą matki, która wymaga stałego nadzoru, lekkomyślnym i nieodpowiedzialnym ojcem, który pamięta tylko o własnej córce, kiedy kończą się pieniądze, a na koniec praca na dwa etaty, który zaczyna wykańczać fizycznie. Jet jednak nie należy do osób, które łatwo ustępują. Pewien młodzieniec – Eddie Chavez wyraźnie jej się podoba, cechuje go pociągający wygląd, jak i charakter, czułość, odpowiedzialność. Kobieta w gruncie rzeczy jest przekonana, że taki mężczyzna nie może jej dać tego co by chciała – nigdy nie odwzajemni jej uczuć. Historia jednak lubi płatać figle, bowiem okazuje się, że on jest zainteresowany nią, tylko ona poprzez swoje kompleksy tego nie zauważa.

Pewnego dnia do miasta wraca ojciec Jet, który po raz kolejny popadł w złe towarzystwo, pociąga w to swoją córkę, która staje oko w oko z ogromnym niebezpieczeństwem, z którego mogą ją uratować tylko Eddie i jego koledzy. Mężczyzna będzie miał w końcu szansę, by udowodnić, iż kobieta nie jest mu obojętna i zrobi wszystko dla niej, by była szczęśliwa i miała w nim oparcie. Jednak samowystarczalna Jet usilnie szuka sposobu, aby się pozbyć jego pomocy, nie wiedząc, że prowadzi to do coraz większego zagrożenia jakie na nią czyha.

„Zmysłowy anioł stróż” Kristen Ashley to druga część z cyklu: „Rock Chick”, ponownie nie miałam przyjemności zapoznać się z poprzedzającą powieścią pod tytułem „Córka gliniarza”, ale może to i lepiej, dlaczego? Ponieważ jest to historia bajkowa, na miarę filmu, czyli fabuła oklepana. Zupełnie zwykła kobieta, niczym nie wyróżniająca się na tle innych i ON przystojny do maksymalnej skali mężczyzna, który mógłby mieć każdą a wybrał akurat ją -”cichą wodę” z bagażem doświadczeń życiowych, czyli typowy „Kopciuszek” reaktywuje się.

Jest to wspaniała powieść dla osób, które lubią przesłodzone, pełne namiętności fabuły, gdzie świat jest lepszy. Dla mnie „Zmysłowy anioł stróż” jest za idealny, taki sztuczny, że aż mało wiarygodny, a kto czyta moje recenzje na bieżąco, ten wie, że nie lubię braku realności. Lektura nie wciągnęła mnie, z czasem już wiedziałam, że będę się męczyć podczas zagłębiania w tekst. Mimo, iż książkę czyta się dość szybko miałam wrażenie, jakbym nie mogła jej skończyć i czytała wieki. Mnie twórczość Pani Kristen nie przypadła do gustu, nie polecam.


http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/07/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html

mylivesignature-1