Cytat dla Ciebie

niedziela, 19 września 2021

Wygrać z depresją.

 Biografia, autobiografia, pamiętnik




"Wygrać z depresją"

Dominika Tokarz





Wydawnictwo: Gajus
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 188








***
Egzystencja potrafi mieć niejedno oblicze. Jest niczym anioł, gdy przybiera białą barwę, dzięki temu jesteś w stanie realizować swoje marzenia, cele. Natomiast poprzez liczne sukcesy zyskujesz pewności siebie, unosisz się na niewidzialnych skrzydłach, masz ochotę wręcz latać, przenosić góry, wznosisz się ku wyżynom swoich możliwości, aby móc za każdym razem więcej i więcej… Innym razem, gdy dominuje czerń, przeobraża się ona w podstępnego diabła, który czeka tylko na twoje niepowodzenia, pali pragnienia, ambicje już w zalążku, nie daje ci się wybić, przeskakiwać poprzeczek, pozwala, abyś cierpiał w odmętach ludzkich słabości. Negatywne oblicze najczęściej występuje pod niepozorną formą, zwaną szarą codziennością, gdy wydźwięk negatywnych wydarzeń od razu nie dochodzi do ciebie, tylko odbija się echem. Napiera i powraca, aby oblepić cię substancją krępującą twoje ruchy… A wszystko po to, aby zmusić cię do walki o swoje dobro, abyś wiedział, że nigdy, ale to przenigdy nie możesz się poddać.

W dzisiejszej recenzji chcę wam przedstawić, powieść Dominiki Tokarz, pod tytułem „Wygrać z depresją” (2021, Wydawnictwo Gajus). Jeśli interesuje cię tematyka chorób psychicznych, koniecznie musisz przeczytać twórczość Dominiki. Jednak zanim to zrobisz, zapraszam do dalszej części recenzji, gdzie postaram się przybliżyć smutny, depresyjny świat.

Dominika Tokarz – pochodzi z Krakowa, tam też uczęszcza do liceum o profilu humanistycznym. Uwielbia jeździć konno, jest właścicielką klaczy o imieniu Wenus, posiada również psa rasy Beagle. Zaczęła pisać już w wieku siedmiu lat, jest samoukiem. Zadebiutowała powieścią „Wygrać z depresją”, którą napisała w wieku zaledwie czternastu lat. W planach ma stworzenie kolejnej historii. Poza pisaniem oraz pracą ze zwierzętami jej czas pochłaniają książki, które czyta w ogromnych ilościach.

Wiktoria z łaciny oznacza tyle samo, co zwycięstwo. Jednak chyba nie w tym konkretnym przypadku. Wystarczy spojrzeć tylko na piętnastoletnią Wiktorię, której do wygranej daleko. Od sześciu lat jej życie można porównać do ringu, gdzie toczy niezliczone, nierówne batalie z egzystencją. Swój żywot opisuje jako ogólną beznadzieję pozbawioną sensu, nieskończone pasmo zatraconych szans. Każda walka o lepsze życie kończy się zawsze tak samo – porażką. Czy Wiktorii uda się zaznać szczęścia? Jak daleko jest w stanie się posunąć, aby na nowo żyć normalnie?

„Wygrać z depresją” autorstwa Dominiki Tokarz, jest powieścią, która porusza coraz częściej spotykaną dolegliwość wśród ludzi, którzy nie są w stanie samoczynnie wyjść z bezlitosnej, nieprzychylnej passy życiowej. Zatracają się w rozmyślaniach nad swoim marnym losem, tym samym potęgując przygnębienie, aż w końcu już nie mają siły aby walczyć dalej, poddają się. Depresja działa bardzo destrukcyjnie na psychikę, co bardzo ciekawie zostało przedstawione w twórczości Pani Dominiki. Autorka pokazuje jak trudy egzystencjalne potrafią wpłynąć na umysł młodej dziewczyny. Czytelnik na podstawie zachowania głównej bohaterki jest w stanie w wielkim uproszczeniu przeanalizować rozwój schorzenia psychicznego oraz jego skutki.

Książka nie jest niczym nowym, autorka powieliła już utarte schematy. Powieści o prezentowanym motywie przewodnim jest naprawdę sporo, jedne są lepsze, inne gorsze. W obecnym przypadku nie jest ani źle, ani też dobrze. Nie pojawią się zachwyty, ani też nie będzie krytyki, odebrałam lekturę bez zaskoczenia. Nastrój książki, podobnie jak wydźwięk tytułu, czy motyw przewodni jest głównie niepokojący, smutny, a nawet destrukcyjny. Fabuła ponadto ocieka obezwładniającą samotnością, która psuje dotychczasowy porządek życia, to także paniczna rozpacz, wołanie o pomoc, którego nikt nie słyszy. To próba walki z samym sobą, lecz z marnymi rezultatami.

Czytając powieść czułam przygnębienie, współczucie, ale także nadzieję na poprawę stanu głównej bohaterki. Pani Dominika doskonale nakreśliła stan emocjonalny postaci, to też w głębi duszy miałam ochotę pomóc bohaterce, wspierać ją. Całość dopełnia narracja pierwszoosobowa, widziana oczami osoby chorej, dzięki czemu historia staje się bardziej zrozumiała, prościej pojąć niektóre zachowania, ponieważ znany jest zalążek takiego a nie innego postępowania. Lektura została napisana bardzo przystępnym, lekkim, aczkolwiek zbyt bardzo dojrzałym językiem jak na czternastolatkę. Czytało się bardzo dobrze.

Podsumowując: Twórczość opowiada o depresji, czyli stanie, kiedy świat ukazuje się tylko w ciemnych barwach. Pojawia się obezwładniające poczucie braku sensu życia, bierność, czy szeroko pojęta apatia, brak ochoty na cokolwiek. Lektura nie wprowadza niczego nowego, czego nie znano już wcześniej. Nie jest również oryginalna pod względem przekazu, jednak dzięki bohaterom z krwi i kości, czy świetnemu stylu pisania, czyta się naprawdę bardzo dobrze, z zainteresowaniem. Z pewnością jest to książka obok której ciężko przejść obojętnie. Nie mam do czego się przyczepić, moim zdaniem wyszło jak powinno wyjść, bez niespodzianek, standardowo, ciekawie. Czytajcie.



mylivesignature-1

piątek, 17 września 2021

Nowości wydawnicze październik 2021

 Nowości wydawnicze październik 2021



Thriller psychologiczny

6 października nakładem Wydawnictwa Muza ukaże się porywający thriller psychologiczny, który wciąga czytelnika w labirynt intryg. Przedstawiam Wam powieść pod tytułem "W cieniu terapeutki", autorstwa Pani Anny Krystaszek




"Dźgnięta nożem policjantka Kamila Grzesiak ginie na służbie. Zna sprawcę, ale nie zdąży o tym nikomu powiedzieć. Gdy na miejsce przybywa jej partner, jest już za późno. Po upływie sześciu lat od tej tragedii morderca nadal pozostaje nieuchwytny.

Kamila tuż przed śmiercią zajmowała się sprawą wypadku samochodowego, w którym zginęli mąż i syn Magdy Różyckiej, uznanej psychoterapeutki. Kobieta długo nie mogła się pozbierać po tej stracie. Teraz odbudowuje swoje życie i znów prowadzi terapię. Jednym z jej pacjentów jest Adam Nawrocki – młody człowiek, który chce się uporać z traumami z dzieciństwa i dręczącymi go demonami przeszłości. Przychodzi do jej gabinetu regularnie i sprawia wrażenie niezdrowo zafascynowanego Magdą, która podejrzewa, że jest przez niego śledzona.

Któregoś dnia pod domem Magdy zostaje znalezione ciało kobiety… Jak się okazuje, ofiarą jest jedna z jej pacjentek. Kto stoi za tym morderstwem? Czy ta brutalna zbrodnia ma jakiś związek z wypadkami sprzed lat? Szokującą prawdę spróbuje odkryć dociekliwy prokurator Jan Hejda..."








Thriller

10 października nakładem Wydawnictwa Muza ukaże się mrożący krew w żyłach, a jednocześnie bardzo wysoko oceniany przez czytelników thriller. Przedstawiam Wam powieść pod tytułem "Znajdź mnie", autorstwa Pani Anne Frasier.




"Seryjny morderca Benjamin Fisher, znany jako Morderca z Inland Empire, od ponad trzydziestu lat odsiadujący wyrok w więzieniu, wreszcie zgadza się zdradzić detektywowi Danielowi Ellisowi miejsce ukrycia zwłok swoich ofiar. Stawia jednak kilka warunków, z których najważniejszy to obecność podczas odkopywania ciał jego córki Reni, byłej agentki i profilerki FBI. Reni nie ma ochoty rozgrzebywać traumatycznej przeszłości, ale musi się zgodzić, ponieważ wciąż czuje się współodpowiedzialna za zbrodnie ojca.

Nadszedł wreszcie czas, żeby raz na zawsze zamknąć ten mroczny rozdział w życiu Reni, rodzin zamordowanych kobiet oraz detektywa Ellisa, dla którego ta sprawa także ma wymiar osobisty. Gdy był małym chłopcem, jego matka zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Mężczyzna jest przekonany, że podobnie jak kilkadziesiąt innych kobiet padła ofiarą Fishera.

Reni i Daniel wspólnie będą musieli pokonać setki kilometrów i rozprawić się z mnóstwem złych wspomnień z przeszłości. Wytrawny manipulator i bezwzględny morderca zaskarbił sobie co prawda ich zaufanie, ale dla nich to jeszcze nie koniec historii. Prawdziwy koszmar dopiero się zaczyna..."








Nowości wydawnicze lipiec-wrzesień 2021

 Nowości wydawnicze lipiec-wrzesień 2021




LIPIEC 2021

OPOWIADANIE: ESEJ

23 lipca nakładem wydawnictwa Nowoczesne ukaże się bogato ilustrowana książka o nadziei, życiach równoległych, telepatii i naturze. Przestawiam Wam powieść pod tytułem "Głodna Góra" autorstwa Joli M. Mroszczyk. 

"Życie w otoczeniu gór Caha płynie swoim rytmem. Przyroda olśniewa, a roztaczające się piękno
wpływa na życie mieszkających tu ludzi. Mimo trudnej przeszłości i niespełnionych marzeń Maks
i Elen odnajdują swoje miejsce na ziemi, stając się dla siebie wsparciem. Głodna Góra jest także celem rodzinnej wyprawy Richarda, jego żony i dzieci. Zatrzymują się w domu braci O'Sullivan. Jakie tajemnice odkryje przed nimi okolica? Jest też pleśń. To ona odgrywa tu główną rolę. Tajemnicza substancja zdaje się w zamierzony sposób rozprzestrzeniać, jak gdyby posiadała swój własny rozum. Czy "pożera" to, co stanie na jej drodze? Czy to przez nią góra nazywana jest "głodną"?"








THRILLER

28 lipca nakładem Wydawnictwa Muza ukaże się pełen napięcia thriller. Przedstawiam Wam najnowszą powieść Pani Katarzyny Bondy, pod tytułem "Klatka dla niewinnych".

"Czterdzieści trzy ciosy nożem. Tak pożegnała się z życiem Róża Englot. Obok otwartych ran na jej ciele sprawca pozostawił coś jeszcze – klucz. Gdy mąż kobiety, skazany za to brutalne zabójstwo, kończy odsiadywać wyrok, w warszawskiej kamienicy rozgrywa się kolejna tragedia. Z balkonu na siódmym piętrze, w niewyjaśnionych okolicznościach, wypada teściowa Englota. Kobieta ginie na miejscu. Szybko okazuje się, że do zdarzenia doszło podczas przepustki skazanego. Brakuje jednak twardych dowodów, które umożliwiłyby postawienie mu zarzutów.

Róża nie może już nic powiedzieć, a po tragicznej śmierci matki w milczeniu pogrąża się także jej syn, Jonasz. Trwa w bezgłosie osiem lat. Co widział i co wie milczący czternastolatek? Co otwiera, co zamyka pozostawiony na szyi zmarłej klucz? Czego miała nie ujawniać Róża Englot? Czy ktoś jeszcze zna sekret jej męża? A może pozostawiony na jej ciele przedmiot to przestroga dla innych? 

Weronika Rudy prosi Huberta Meyera o przyjazd do Warszawy i ekspertyzę. Kiedy profiler zagłębia się w szczegóły, odkrywa, że sposobem na dotarcie do prawdy może być wyjaśnienie sprawy zaginięcia Anety Malinowskiej.

Choć dziewczyna przepadła bez śladu niemal dwie dekady temu, Meyer doskonale ją pamięta – twarzy ofiar, tak jak miejsc odnalezienia zwłok, nigdy się nie zapomina. Przed laty nie udało mu się wskazać winnego. Czy Meyer zdoła powstrzymać mordercę zanim zginie ktoś jeszcze? 

Hubert działa po swojemu – niekonwencjonalnie, ale profesjonalnie. Szybko okaże się, że pytań jest więcej niż odpowiedzi, a przeszłość osób zamieszanych w zbrodnię pełna jest przemocy, bólu i zła. Kiedy Meyera dzieli już tylko krok od poznania prawdy, sprawa przybiera zaskakujący obrót. Do tej pory pomagał ofiarom, tropił przestępców. Teraz to on stał się głównym podejrzanym..."
------> Recenzja znajduje się TUTAJ <------









WRZESIEŃ 2021

22 września nakładem Wydawnictwa Muza ukaże się pełna emocji powieść z pogranicza literatury obyczajowej i thrillera psychologicznego. Przedstawiam Wam "Toksyczną przyjaźń" autorstwa Pani Polly Phillips.

"Rebecca Maloney i Isabel Waverly znają się od dziecka. Jak przystało na najlepsze przyjaciółki, zawsze były nierozłączne – nic więc dziwnego, że wspólnie przeżywały najważniejsze momenty w ich życiu: Izzy wspierała Bec po śmierci jej matki, Becca zaś towarzyszyła Izzy w pierwszych dniach po narodzinach jej córeczki Tilly. Ale ta idealna przyjaźń to tylko pozory, bo ich bliska relacja ma także drugą, znacznie mroczniejszą stronę. 

Okazuje się, że skromna i ugodowa Bec pozostaje w cieniu swojej bardziej przebojowej, apodyktycznej i pewnej siebie przyjaciółki. Coraz częściej dochodzi między nimi do nieporozumień. Coraz częściej się kłócą. Wieloletnia przyjaźń przemienia się we wzajemną wrogość, a Bec jest już u granic wytrzymałości. Jeszcze jedna kąśliwa uwaga Izzy pod adresem jej stroju, narzeczonego lub pracy może sprawić, że coś w niej pęknie.

Pewnego dnia dochodzi do tragedii. W kałuży krwi u stóp schodów w luksusowym domu Waverlych zostaje znaleziona martwa Izzy. To mógł być wypadek… Ale jeśli policja nie wykluczy udziału osób trzecich, to Bec z pewnością będzie główną podejrzaną. Czy śmierć Izzy to rzeczywiście tylko nieszczęśliwe zrządzenie losu, czy może ktoś pomógł jej odejść z tego świata? Prawda okaże się szokująca."









22 września nakładem Wydawnictwa Muza ukaże się książka o zabarwieniu naukowym. Przedstawiam Wam "W umyśle mordercy", autorstwa dr Dean'a A. Haycock'a.

"Wiedzieliście, że na świecie żyje prawie 70 milionów psychopatów?! Tak wynika z najnowszych badań w zakresie psychopatologii. Oznacza to, że na sto dorosłych osób jedna przejawia psychopatyczne skłonności. Zdecydowana większość psychopatów funkcjonuje w naszym otoczeniu, odnosząc sukcesy w biznesie, medycynie czy wojskowości. Okazuje się, że mogą nimi być nawet nasi bliscy – członkowie rodziny, przyjaciele, współpracownicy, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy. To dlatego, że psychopaci są osobami bardzo inteligentnymi, które świetnie potrafią odgrywać współczucie i manipulować nawet doświadczonymi psychologami. Ale czy każdy psychopata musi być od razu mordercą lub gwałcicielem?

„W umyśle mordercy” to naukowe spojrzenie na temat zbrodni, które dostarcza rzeczowych informacji oraz skłania do zastanowienia się nad ludzką naturą. Książka mimo swojego naukowego charakteru jest napisana zrozumiałym i przystępnym językiem, a dr Dean A. Haycock, który jest niekwestionowanym fachowcem w swojej dziedzinie, nie boi się poruszać kontrowersyjnych tematów. W swojej najnowszej publikacji prezentuje przełomowe wyniki badań naukowych, mnogość teorii, poglądów i opinii oraz mnóstwo ciekawostek z historii neurologii, często odsyłając także do popkultury. Przytaczane przykłady prawdziwych zbrodniarzy służą zilustrowaniu prezentowanych zagadnień. Mają także za zadanie poruszyć czytelnika. Książka „W umyśle mordercy” okaże się fascynującą lekturą dla osób zainteresowanych wpływem fizjologii na popełnianie zbrodni. "












Patronat medialny "Błękitny wiatr. Tom 2 - Synowie ognia"

 Patronat medialny



"Błękitny wiatr. Tom 2 - Synowie ognia"

Aneta Zych



Gatunek: Fantasy

ISBN: 978-83-66533-16-5

Data premiery: 21.07.2021

Wydawnictwo: AlterNatywne



"Laura, stworzona przez mieszkańców Błękitnej Planety, została wysłana na Ziemię z pewną
misją. Tymczasem mieszkańcy planet Wenus i Arkturii dowiadują się, iż światu grozi katastrofa.
Zapobiec jej mogą jedynie synowie ognia, którzy żyją na Ziemi w ludzkiej postaci. Niestety
zatracili się oni w ziemskiej, szarej rzeczywistości, co spowodowało, że nawet sam
międzyplanetarny łącznik nie jest w stanie ich rozpoznać.

Synowie ognia to kontynuacja powieści Anety Zych "Błękitny wiatr". Książka porusza tematy
panującego na Ziemi chorego egoizmu, okrucieństwa, skradzionego dzieciństwa i rozwoju
patologicznego społeczeństwa. To fantastyka, która zmusi Cię do głębszej refleksji, przekazując
najważniejsze prawdy w magiczny, lecz przystępny sposób."

















mylivesignature-1

Patronat medialny "Ze snu..."


 Patronat medialny


"Ze snu..."

Maya M. Lancewicz



Gatunek: powieść obyczajowa

Ilość stron: 149

ISBN: 978-83-66533-43-1

Data premiery: 26.07.2021

Wydawnictwo: Nowoczesne




"Silne pragnienia potrafią sprawić, że wręcz namacalne staje się coś, czego nie ma, a pożądanie

czasem doprowadza do obłędu. Czy dotyk kochanka, który niemal każdej nocy czuje niewidoma

Lavinia Monetti, jest jedynie wytworem jej umysłu? Czy mężczyzna istnieje naprawdę,

wykorzystując jej niepełnosprawność, doprowadzając na skraj ekstazy?

W jaki sposób z tajemniczym kochankiem łączy się sprawa zaginionej rodziny Chelleri?

Wydaje się, że mają z tym związek mężczyźni, którzy pojawili się w życiu Lavinii...

Wyrusz w podróż do uroczego Bellano i odkryj tajemnice mieszkańców tego włoskiego

miasteczka."















mylivesignature-1

niedziela, 12 września 2021

Lustro w śniegu.

 Literatura obyczajowa




"Lustro w śniegu"

Monika Sawka





Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 284








***
Żaden człowiek nie powinien być nigdy sam. Choćbyś był na bezludnej wyspie, na środku oceanu, pustyni, czy innym wyludnionym miejscu. Powinieneś wierzyć, że gdzieś tam na świecie jest osoba, która już nie może się doczekać, aby ciebie ponownie zobaczyć. Ktoś, dla kogo nie jesteś obojętny. Człowiek, który cię kocha, myśli o tobie i cierpliwie czeka, aby powitać cię z ogromną radością, uśmiechem na twarzy. Ktoś, komu nigdzie się nie spieszy. Kto jest w stanie porzucić swoje nawet te bardzo pilne prace, aby usiąść i z zainteresowaniem wysłuchać twoich opowieści… Osoba, która będzie przy tobie na dobre i na złe.

Czy słyszeliście już o najnowszej powieści obyczajowej Pani Moniki Sawki, pod tytułem „Lustro w śniegu” (2021, wydawnictwo Novae Res)? Jeśli nie, to koniecznie musicie czytać dalej moją recenzję.

Novae Res jest wydawnictwem działającym od 2007 roku, prawdopodobnie jednym z najbardziej aktywnych w Polsce. Siedziba ich mieści się w Gdyni. Od 2019 roku są członkami Stowarzyszenia Autorów i Wydawców Copyright Polska. Wydawnictwo skupia się głównie na powieściach z gatunku: beletrystyka, literatura popularnonaukowa. Nakładem Novae Res ukazało się ponad 200 książek, natomiast w mediach pojawiło się ponad 1000 recenzji. Wypromowali między innymi: Agnieszkę Lingas-Łoniewską, Magdalenę Knedler, czy Jolantę Kosowską.

Trzydziesty pierwszy grudnia, gdzieś w górach. To miała być niezapomniana noc, spędzona w gronie dawnych znajomych. Anna, ku swojemu zaskoczeniu dostaje zaproszenie na zabawę sylwestrową w gronie osób, z którymi nie ma kontaktu od lat. Pełna obaw, ostatecznie winszuje na propozycję. Po pewnym czasie okazuje się, że jej podejrzenia okazały się nie być bezpodstawne, ponieważ na skutek załamania pogodowego część przyjezdnych, wraz z nią zostaje uwięziona w opuszczonej chacie w środku gór. Odcięci od świata, pozbawieni prądu oraz jedzenia, są zdani tylko i wyłącznie na siebie. Z godziny na godzinę atmosfera staje się coraz gęstsza, nieznośna, do głosu dochodzą emocje, powstają kłótnie. Na domiar złego pojawia się on – zabłąkany wędrowiec, który jest wrogo nastawiony. Los pozostawia im jednak wybór: czekają na pomoc, albo będą narażać swoje życie, aby wydostać się na własną rękę. Cokolwiek nie wybiorą „jedno jest pewne – te kilka dni zmieni ich na zawsze…”.

Pani Monika Sawka w „Lustrze w śniegu” ukazuje problemy społeczne. Grupa ludzi jest zadana sama na siebie, mimo przeciwności losu, różnych nastawień, charakterów, muszą podjąć próbę wspólnej walki. W końcu chodzi o ich życie. Im bardziej sytuacja jest patowa, tym bardziej chcą się za wszelką cenę wydostać, zaczynają współpracować, zapominając tym samym o wcześniejszych sporach. Liczy się to, co jest tu i teraz. Już od pierwszych stron pojawiają się przerażające momenty, które zapierają dech w piersiach, prowokując tym samym do solidaryzacji z bohaterami. Książka, mimo że okrojona pod względem miejsca toczenia się fabuły – minimalistyczne jedno, posiada wiele zaskakujących elementów, które wzmagają napięcie, a te utrzymuje się przez cały czas.

Autorka w głównej mierze skupia się na bohaterach, którzy są przeróżni. Jedni kierują się trzeźwym podejściem, inni są sparaliżowani strachem, a jeszcze kolejni swoją postawą pokazują władczość. Tak też: wzbudzają podziw, litość, irytację, a nawet złość. Klimat książki jest dosłownie i w przenośni orzeźwiający, akcja toczy się w górach podczas śnieżycy, a wachlarz emocji uzewnętrzniany przez postacie nieraz podnosi ciśnienie, innym razem działa oziębłe. Gdzieś do ponad połowy książki naprawdę świetnie się bawiłam, potem nastąpiło znużenie. Za długo fabuła jest rozgrywana w jednym miejscu, przydałoby się więcej dynamiki. Narracja została poprowadzona w trzeciej osobie. Styl pisania przypadł mi do gustu, jest lekki, szybko się czyta, a historia zapada w pamięć.

Podsumowując: „Lustro w śniegu” jest powieścią w dużej mierze oddziałującą na wyobraźnię, posiada niesamowity mroźny, a jednocześnie magiczny klimat– góry zimą w noc sylwestrową. Historia z pewnością intryguje, ciekawi już od pierwszych zdań, wciąga co niemiara, do tego stopnia, że bardzo ciężko było mi się oderwać od wykreowanego, a jakże realnego świata. Lekturę czytało się świetnie, była bardzo dobra, ale żeby była jeszcze lepsza to: rozbudowałabym ją o kilka innych lokacji. Ponadto dodałabym więcej elementów mrożących krew w żyłach. Tak poza tym było naprawdę godnie polecenia, jestem zadowolona. To był bardzo trafny wybór z mojej strony. Polecam.


mylivesignature-1

poniedziałek, 6 września 2021

W ślepym zaułku.

 Literatura społeczno-obyczajowa 




"W ślepym zaułku"

Ewa Szymańska





Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 328








***
Tak naprawdę nie kochała go. Nigdy nie był jej miłością. Wiedziała, że jest inny; wyolbrzymiała jego zalety, natomiast wady zamiatała pod dywan. Najzwyczajniej na świecie lubiła przebywać w jego towarzystwie. Natomiast z obawy przed dożywotnią samotnością wyszła za niego za mąż. Życie układało się pomyślnie, do czasu, aż ich związek stał się jednym wielkim układem, do którego zasady układał on. Dla niej była to forma stabilizacji społecznej, jak i majątkowej, a także dowód, że dwa razy nie popełnia się tego samego błędu. A dla niego? No właśnie, czym był dla niego związek małżeński z nią? Aby tego się dowiedzieć, koniecznie musicie ‘dorwać’ w swoje ręce najnowszą powieść Pani Ewy Szymańskiej. Jest to literatura obyczajowa z elementami grozy. Poznajcie „W ślepym zaułku” (2021, wydawnictwo Szara Godzina).

Ewa Szymańska jest mamą dwóch córek oraz autorką książek. Pochodzi z Podlasia. Jak sama twierdzi, literatura towarzyszy jej od zawsze, uwielbia czytać wszelkiego rodzaju lektury, natomiast od niedawna również pisze. Interesuje się lokalną historią oraz jej wpływami na ludność. Swój wolny czas lubi spędzać głównie w domu przy muzyce, a także z mężem, z którym piją czerwone wino. Zadebiutowała w 2019 roku trylogią „Bo trzeba żyć”.

Paulina jest zwyczajną młodą kobietą z wielkim bagażem doświadczeń. Ma za sobą rozstanie z mężem oraz samotne wychowywanie potomstwa. Po nieudanym partnerstwie na jej drodze pojawia się onieśmielający Jacek, który jest wdowcem z dzieckiem. Po jakimś czasie dziewczyna zaczyna coś czuć do mężczyzny, tym samym wierzy, że zła passa życiowa w końcu minęła. Zauroczona swoim obiektem westchnień, uważa go za osobę, której niczego nie brakuje: jest przystojny, wysportowany, niezależny finansowo, a na dodatek prowadzi firmę, która zaczyna coraz bardziej prosperować. Czy można lepiej trafić? Okazuje się, że tak, ponieważ nic nie trwa wiecznie. Pozytywna atmosfera zaczyna się pogarszać, a magiczny nastrój pęka niczym bańka mydlana. Natomiast prawdziwa udręka zaczyna się pewnego dnia, gdy Paulina nie może wydostać się z własnego domu, ponieważ drzwi okazują się zamknięte.

„W ślepym zaułku” autorstwa Pani Ewy Szymańskiej to bez dwóch zdań poruszająca powieść. Głównym motywem przewodnim jest przemoc na tle rodzinnym. To także przejawy bezsilności, czy próba przeżycia w toksycznym, zaborczym związku. Autorka książki nakłania czytelnika, aby ten nie poddawał się. Jutro nie musi być gorsze od dzisiaj, może przynieść ono nadzieję na lepsze życie, a także podarować upragnioną siłę. Warto być zatem czujnym i czerpać z egzystencji, tyle tylko ile tylko jesteśmy w stanie.

Twórczość Pani Ewy szalenie mnie zaciekawiła swoim opisem, natomiast przysłowiową kropkę nad „i” postawił tytuł i mroczna okładka. Na początku czytania czułam się zaskoczona, ponieważ książka jest przedstawiona w formie opisowej z ograniczoną ilością dialogów, miałam wrażenie, jakbym czytała sprawozdanie z wydarzenia, a nie powieść fabularną. Kolejnym ważnym dla mnie aspektem i jednocześnie odpychającym, jest ciągnąca się akcja wraz z długimi rozdziałami. Oba zabiegi niestety działają na niekorzyść odbioru powieści. Historia jest wyżuta z wartkości, ta natomiast została zastąpiona dokładnymi opisami najważniejszych elementów.

Nie potrafię jednoznacznie ocenić recenzowaną powieść, jednym razem byłam zaintrygowana – zaraz na początku, później znudzona, bo za długo całokształt się odbywał, a następnie na nowo historia zaczęła mnie ciekawić, żebym znowu poczuć zniesmaczenie ze względu na wprowadzone zwolnione tempo. Plusem jest na pewno bardzo przystępny, lekki styl pisania, historię czyta się naprawdę szybko, ponadto zapada ona w pamięci. Postacie to kolejny atut twórczości, są one bardzo dokładnie nakreślone pod względem psychicznym, co sprawia, że autentyczność czytanego tekstu rośnie w górę, a sama lektura nabiera naturalnych kształtów, które jakże zachęcają do czytania.

Podsumowując: z jednej strony książka została napisana bardzo przyjaznym językiem dla czytelnika. Z drugiej strony fabuła ciągnie się jak guma do żucia, przez co pojawia się zniesmaczenie. Na plus działają postacie, które są z krwi i kości, jednak brakowało mi większej ilości dialogów, może ten zabieg podniósłby wartkość książki. No i na koniec długie rozdziały z jednym motywem, które była stanowczo za obszerne. Jestem nienależycie usatysfakcjonowana, wyszło średnio, z naciskiem na słabo. Tak to jest, jak stawia się zbyt wysoko poprzeczkę autorce, a potem ona nie zostaje pokonana. Można przeczytać.


mylivesignature-1

piątek, 3 września 2021

Wygrać z mroczną przeszłością.

 Autobiografia




"Wygrać z mroczną przeszłością"

Anna Dudek





Wydawnictwo: Gajus
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 84








***
Mimo wszelkich przeciwności losu nigdy, ale to przenigdy nie możesz się poddać. Walcz o siebie, o prawdziwość słów, swoją godność, marzenia, aż w końcu przerwij ten okropny bieg życia. Każda porażka jest lekcją, która dodaje siły i odwagi, by stawić czoła kolejnym i jeszcze kolejnym przeciwnościom losu. Bądź typem wojownika, który toczy zaciętą batalię do samego końca, nie poddaje się, bo tylko Ty znasz swoją wartość i siłę. Walcz dzielnie o dobro i prawdę oraz wierz, że kiedyś one Cię wyzwolą… Poznajcie Annę, której całe życie wywraca się do góry nogami. Czy uda jej się odnaleźć na nowo, wyjść z opresji? Tego dowiecie się z najnowszej powieści autobiograficznej Pani Anny Dudek, pod tytułem „Wygrać z mroczną przeszłością” (2021, wydawnictwo Gajus).

Agencja Wydawnicza Gajus z siedzibą w Gdańsku zajmuje się świadczeniem usług z zakresu przygotowania publikacji do druku, redakcją oraz korektą tekstu, a także pomocą w rozpowszechnieniu publikacji, czy promocją książek w modelu self-publishing. Zajmują się również copywritingiem. Oferta, jaką przygotowało wydawnictwo, jest gratką dla początkujących autorów, którzy potrzebują wsparcia merytorycznego podczas procesu wydawniczego.

„Wygrać z mroczną przeszłością” jest powieścią o charakterze autobiograficznym. To książka przepełniona agresją oraz skutkami, jakie płyną z takiego podłego działania. Autorka opisuje jakie negatywne zmiany w psychice powstały na przestrzeni lat na skutek traumatycznych przeżyć, kiedy to cyklicznie doświadczała przemocy zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Poprzez swoją historię chce przekazać czytelnikom, że nawet jeśli czujemy się na straconej pozycji, to i tak zawsze warto walczyć o siebie, swoje cele, nie bać się prosić o pomoc. Trzeba pokonywać swoje lęki, nie czuć wstydu z powodu tego, co nas spotkało. Ponadto nagłaśnianie sytuacji może okazać się zbawienne dla osoby pokrzywdzonej, jako forma samouleczenia, ale także wsparciem dla innych, którzy identyfikują się z problemem.

Pani Anna Dudek podeszła do tematu lektury z wielką dokładnością. Historię zaczyna od przedstawienia kilku pokoleń członków swojej familii. Żeby być jeszcze bardziej skrupulatną, pozwala sobie również na umieszczenie pamiątek rodzinnych w postaci zdjęć, które czytelnik może obejrzeć na ostatnich stronach autobiografii. Taki zabieg zdecydowanie urozmaica odbiorcy pochłanianie tekstu, natomiast dzięki temu, że nie trzeba wyobrażać sobie postaci, staje się bardziej prostszy w odbiorze. Lektura została podzielona na dwadzieścia sześć mini rozdziałów, które liczą po dosłownie kilka stron, jedna, niekiedy dwie, trzy. Powieść czytałam z ogromnym zainteresowaniem, ponieważ dzieje się, oj dzieje bardzo dużo, momentami nawet przerażająco za dużo, ponieważ uważa, że nikt nie zasługuje na takie traktowanie, jakie miała zafundowane bohaterka.

Klimat powieści jest zmienny, z przewagą podłego nastroju. Pojawiają się skrajne emocje, zaczynając od strachu, smutku, przechodząc przez naiwność, desperację, a kończąc na bezradności, subtelnej radości, namiastce szczęścia, czy nadziei. Głównym przesłaniem twórczości Pani Anny Dudek, jest pomóc zrozumieć ludziom, co się z nimi dzieje, motywować ich do działania, dodawać im otuchy, służyć radami, między innymi, aby nigdy się nie poddawali. Zdecydowanie jest to pozycja, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie, daje do myślenia. Jak widać, przy książce nie da się nudzić, a dzięki bardzo prostemu językowi, także nie mocy aby od niej się oderwać.

Uważam, że czytając powieść, nie można mówić o straconym czasie, ponieważ książka jest wartościowa. Płynie z niej ogromne przesłanie, wystarczy je tylko ‘chwycić’ i wykorzystać w życiu codziennym. Nie dopatrzyłam się elementów, które by mnie zraziły do autobiografii. Jest tak, jak sobie lekturę wyobrażałam, a może i lepiej. „Wygrać z mroczną przeszłością” Pani Anny Dudek to pozycja obowiązkowa dla każdego, niezależnie od wieku. Zdecydowanie polecam, czytajcie, nie zawiedziecie się.




mylivesignature-1

środa, 1 września 2021

Konkurs patronacki "Błękitny wiatr. Tom 2 - Synowie ognia"

 Konkurs patronacki


"Błękitny wiatr. Tom 2 - Synowie ognia"
Aneta Zych


"Laura, stworzona przez mieszkańców Błękitnej Planety, została wysłana na Ziemię z pewną
misją. Tymczasem mieszkańcy planet Wenus i Arkturii dowiadują się, iż światu grozi katastrofa.
Zapobiec jej mogą jedynie synowie ognia, którzy żyją na Ziemi w ludzkiej postaci. Niestety
zatracili się oni w ziemskiej, szarej rzeczywistości, co spowodowało, że nawet sam
międzyplanetarny łącznik nie jest w stanie ich rozpoznać.

Synowie ognia to kontynuacja powieści Anety Zych "Błękitny wiatr". Książka porusza tematy
panującego na Ziemi chorego egoizmu, okrucieństwa, skradzionego dzieciństwa i rozwoju
patologicznego społeczeństwa. To fantastyka, która zmusi Cię do głębszej refleksji, przekazując
najważniejsze prawdy w magiczny, lecz przystępny sposób."







Szczegóły znajdziecie na Facebooku.

Zapraszam do zabawy!




mylivesignature-1

sobota, 28 sierpnia 2021

Dziewczyny jego życia. Wiosna.

 POWIEŚĆ OBYCZAJOWA




"Dziewczyny jego życia. Wiosna"

Henryk Cyprian Konkol 





Wydawnictwo: NowoCzesne
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 280









***
Dziękuję Wydawnictwu NowoCzesne za egzemplarz recenzencki.

W dzisiejszej recenzji chcę Wam przedstawić Kubę i jego dziewczyny. Główny bohater poprzez trudy życia codziennego dostrzega, że egzystencja nie zawsze jest sprawiedliwa, przeważnie nie jest tak kolorowo, jak chciałoby się, aby było. Żywot, choć zwykle długi, nie zawsze idzie w parze ze spełnianiem marzeń, mimo wszystko warto próbować je, chociaż po części realizować.

„Dziewczyny jego życia. Wiosna” (2020, Wydawnictwo NowoCzesne) autorstwa Pana Henryka Cypriana Konkola, to powieść dla dorosłych, ale także zbeletryzowana biografia bohatera – Kuby. Jest on mężczyzną, który pragnie brać od życia wszystko, co ono ma do zaoferowania: to, co dobre i to, co złe. Prowadzi swój żywot według przykazań boskich, jednocześnie jest wysoce narażony na przyziemne słabości, czy różnego rodzaju pokusy egzystencjalne… Książkę dedykuję każdej osobie dorosłej, bez względu na płeć. Polecam czytać z przymrużeniem oka.

Henryk Cyprian Konkol jest pisarzem pochodzącym z Wejherowa. Tworzy: opowiadania zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci i młodzieży, baśnie kaszubskie, literaturę faktu, powieści o zabarwieniu obyczajowym, a także książki osadzone w czasach historycznych, autobiografie, pastorałki oraz dramaty. Zdobywca ponad czterdziestu nagród oraz licznych wyróżnień. Na swoim koncie ma łącznie ponad sto trzydzieści utworów.

Czy całokształt jest naprawdę taki sam, jak go widzimy?

Jak bardzo zmieniło się życie Kuby na przestrzeni lat? Czy było one od początku do końca zgodne z jego wspomnieniami? Jak duża część z jego życia została wypaczona poprzez wszędobylskie emocje? Co odczuwa bohater na myśli o tym, co już było? Czy rzeczywistość jest realna, a może to tylko fikcja?

Kuba kochał swoje dziewczyny… na zabój, intensywnie, szaleńczo, naiwnie, platonicznie, wszerz, wzdłuż, na każdy inny możliwy sposób... Kochał czasem głową właściwą, a czasami ‘główką dolną’. Kobiety pojawiały się i znikały w jego życiu, robiły spustoszenie innym razem trwały jakiś czas przy nim. To wokół płci pięknej kręciła się cała jego egzystencja. To one go prowokowały, napędzały do działania, wypełniały jego samotny, nudny, przewidywalny żywot.

Motywem przewodnim powieści dla dorosłych Pana Henryka Cypriana Konkola, pod tytułem „Dziewczyny jego życia. Wiosna” jest miłość. Uczucie, które powinno płynąć z serca, a nie zawsze z tego narządu płynie, czasami objawia się ono poprzez tylko i wyłącznie narządy płciowe. Książka ukazuje postać mężczyzny, który chce kochać (nie zawsze właściwym organem) i być kochanym. Jest to pogmatwana historia ku pogoni za szczęściem.

Byłam bardzo pozytywnie nakręcona na lekturę, jednak na marne. Historia była dla mnie zdecydowanie za ciężka, niezrozumiała. Natomiast prezentowany styl pisania dodatkowo nie pomagał w zrozumieniu czytanego tekstu, użyta została archaiczna forma, do której nie jestem przyzwyczajona i którą ciężko mi się przyswajało. Przeżywanie przygód z głównym bohaterem – Kubą okazało się bardzo trudne do tego stopnia, że musiałam co niektóre akapity czytać po kilka razy.

„Dziewczyny jego życia. Wiosna” nużyły mnie, mimo usilnych prób nie mogłam się wkręcić w prezentowany świat. Czytając książkę czułam zagubienie, niezadowolenie, czy też irytację na zastosowany styl pisania. Twórczość Pana Henryka niesie za sobą przesłanie istotne szczególnie dla Panów, mówi ono, że nie zawsze warto myśleć tylko i wyłącznie dolną częścią ciała. Narracja została poprowadzona w trzeciej osobie, to też czytelnik uczestniczy w wydarzeniach jako obserwator.

Książka niestety nie trzyma w napięciu, ciągnie się w nieskończoność. Postacie są bardzo realistyczne, śmiało można użyć stwierdzenia, że są z krwi i kości. Recenzowana powieść nie przypadła mi do gustu, wręcz czuję ogromny zawód i smutek. Szkoda, bo myślałam, że będę się dobrze bawić, a tutaj nici z tego planu. Coś poszło nie tak. Nie polecam.




mylivesignature-1

niedziela, 22 sierpnia 2021

Głosy zza krat.

 LITERATURA FAKTU



"Rozmowy z seryjnymi mordercami. Głosy zza krat"

Christopher Berry-Dee





Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 296









***
Przestępcy na tle seksualnym, często lubią grać ze swoimi ofiarami w sadystyczne gry. Urozmaicają sobie rozrywkę, próbują wszelkich technik manipulacji, a wszystko po to, aby osiągnąć swój cel, a jednocześnie nie ponieść żadnej kary. Czas leci, technologia rozwija się, a potworów jest coraz więcej… Na ich temat powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych, czy książek. „Rozmowy z seryjnymi mordercami. Głosy zza krat” ukazuje bardzo mocno zaburzoną psychikę oprawców oraz jej analizę.

Tym samym autor daje dojść do głosu marginesowi społecznemu, pozwolić przedstawić swoją autentyczną wersję, lub podkoloryzowaną, pełną sprzeczności. Tymi słowami wstępu chciałabym Was zaprosić do recenzji powieści na faktach. Przedstawiam Wam „Rozmowy z seryjnymi mordercami. Głosy zza krat”, autorstwa Pana Christopher’a Berry-Dee. Reportaż dedykuję dla wszystkich osób, które chcą przeanalizować tok myślenia morderców, w konsekwencji czego poznać przyczyny popełnienia przestępstw.

Christopher Berry-Dee – kryminolog, dziennikarz śledczy oraz autor poczytnych reportaży o zbrodniarkach i zbrodniarzach. Został sławny po wydaniu wywiadów z seryjnymi mordercami. Na swoim koncie ma 30 publikacji, które analizują psychikę osadzonych z całego świata. Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków. Autora można spotkać także jako ekspert w telewizji, czy filmach dokumentalnych.

Reportaż „Rozmowy z seryjnymi mordercami. Głosy zza krat” (2021, Wydawnictwo Czarna Owca) jest kontynuacją książki o podobnym tytule – „Rozmowy z seryjnymi mordercami”. Obie powieści trafiły na listy polskich i zagranicznych bestsellerów. Autor – Christopher Berry-Dee w swoim reportażu stara się analizować psychikę seryjnych morderców oraz metody ich postępowania. W książce przybliżone zostały opisy sześciu dramatycznych w skutkach zbrodni. Znajdziesz tutaj między innymi historię amerykańskiego dusiciela Keitha Huntera Jespersona, czy kanibala Phillipa Jablonskiego, a także przestępstwo w wykonaniu niejakiej „Królowej Śniegu”, czyli niejakiej Melanie McGuire, pojawiają się nie tylko mężczyźni, ale i kobiety. Wszystkie zebrane postacie nie mają ze sobą żadnych powiązań, poza jednym – wszyscy przebywają w więzieniach, oczekują na wyroki, albo są już skazani oraz nigdy więcej nikomu nie zrobią krzywdy.

Po przeczytaniu książki czuję się przytłoczona nadmiarem informacji, nadwyżką złych czynów. Odczuwam wrażenie, kolokwialnie pisząc: jakby miał mi za chwilę mózg wyparować. Pan Christopher Berry-Dee z największą precyzją opisuje życiorys morderców, zaczynając od młodości, przechodząc przez dorosłość, niekiedy kończąc na starości (jeśli jest to możliwe). Pisarz udowadnia, że jego słowa pisanie nie są gołosłowne – każdą tezę popiera listami, urywkami z przesłuchań, strzępkami z rozmów, rozmowami z biegłymi. Natomiast na samym końcu następuje osobiste podsumowanie, które uwzględnia wszystkie zdobyte fakty, dowody. Jest to analiza psychiczna, jak i zachowawcza, a w późniejszym czasie prywatny osąd.

Z całą pewnością reportaż jest obszerny, rzeczowy, każdy osobny przypadek został bardzo dokładnie opisany, zakończony. Nie podlega wątpliwości, że twórczość jest nawet w najmniejszym stopniu dopracowana. Zagłębiając się w lekturę, czułam złość na ludzi, a zarazem przerażenie, że potrafią oni być takimi potworami tylko dlatego, że im się chce, bez głębszego powodu. Ponadto byłam bardzo zaskoczona, wręcz nie dowierzałam, że mordercy potrafią być aż tak inteligentnymi manipulatorami do tego stopnia, że organy śledcze mają ogromny problem, aby udowodnić im jakąkolwiek winę. Po wyżej wymienionych nieprzechylnych emocjach odczuwałam także zainteresowanie, jak potoczyły się dalsze losy osadzonych, czy sprawiedliwości stała się zadość.

Myślę, że głównym przesłaniem recenzowanej książki jest wzbudzenie ciekawości, zobaczenie, jakie zło panuje na świecie oraz jak doskonale potrafi być kamuflowane pod pryzmatem kochającego partnera, udzielenia pomocy i tym podobne. „Rozmowy z seryjnymi mordercami. Głosy zza krat” nie jest reportażem prostym w odbiorze. Książka wymaga maksymalnego skupienia, ciągłego łączenia faktów i mimo przypomnień autora, pamiętania wcześniejszych dziejów. Ponadto momentami pojawiają się trudniejsze terminy, niekiedy niezrozumiałe dla czytelnika. Historia zapada w pamięci. Jedyne czego mi brakowało to umieszczenia fotografii morderców w egzemplarzu. To była ciężka twórczość, jednak jestem usatysfakcjonowana jej prawdziwością, przedstawieniem. Polecam.




mylivesignature-1