Świat ukryty w słowach

Strony

  • Zapowiedzi
  • Recenzje
  • Patronat medialny
  • Współpraca
  • O mnie
  • Kontakt

5/11/2021

Daleko, coraz bliżej.

 



"Daleko, coraz bliżej"

Alex Schulman




Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021 (premiera: 12 maja)
Liczba stron: 320












***

Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki.

Recenzja premierowa
Premiera: 12 maja 2021 roku


W dzisiejszej recenzji zapraszam Was do skandynawskiej prozy o zabarwieniu psychologicznym. „Daleko, coraz bliżej” to powieść, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Z pewnością jest z przesłaniem, pełna dramatyzmu. Inspiracją do napisania książki były własne przeżycia pisarza, kiedy to z rodzeństwem miał utrudnione kontakty, podobnie jak z rodzicielką, która miała problemy z alkoholem. Powieść ukazuje jak relacje rodzinne ulegają rozpadowi, oraz jakie są tego konsekwencje. Ciekawi wrażeń po lekturze? Zapraszam do dalszej recenzji.

Alex Schulman – 45 letni Szwedzki dziennikarz, bloger, satyryk telewizyjny, oraz radiowy. Od 9 lat współprowadzi podcast „Alex & Sigge”, który jest jednocześnie jednym z najpopularniejszych w Szwecji. „Daleko, coraz bliżej” to jego międzynarodowy debiut, ponieważ książek na swoim koncie ma już kilka. Prawo do wydania lektury zostały sprzedane do ponad 30 krajów.

Trzej bracia (Pierre, Nils, oraz Benjamin) ruszają w podróż na działkę nad jeziorem, na której spędzali niegdyś dużo czasu z rodzicami. Chcą tam wrócić, aby wypełnić ostatnią wolę swojej nieżyjącej już matki – rozsypać jej prochy w wybranym przez nią miejscu. Od co najmniej dwóch dekad, czyli odkąd doszło do katastrofy, żaden z mężczyzn nie odwiedził tego miejsca. Gdy docierają nad jezioro, wspomnienia powracają do nich niczym rzucony bumerang.

Jako dzieci ciągle rywalizowali między sobą o względy rodziców, w konsekwencji czego na dzień dzisiejszy nie potrafią się należycie dogadać. Powrót do rodzinnego miejsca, działa na nich jak kapsuła czasu, do głosu dochodzą niewypowiedziane żale, rozterki, pretensje. Natomiast granica między wzajemną miłością, a nienawiścią dawno nie była tak cienka. Czy uda im się na nowo zżyć ze sobą? Czy tragiczne wydarzenie na zawsze zostawi piętno na ich życiu?

No i chyba moja dobra passa się skończyła. Dlaczego tak sądzę? Książka, którą czytałam przez kilka dni, okazała się być jedną wielką pomyłką. Jestem tak bardzo zniesmaczona, że żadne słowa nie są w stanie w pełni określić tego poziomu niezadowolenia. Opis był bardzo zachęcający do czytania, w porównaniu do recenzowanej powieści, tam przynajmniej coś się działo. To, w jaki sposób została przedstawiona historia pozostawia wiele do życzenia. Lektura jest przesycona różnej maści opisami, co sprawia, że fabuła jest bardziej statyczna, niż dynamiczna.

Brakowało mi jakichkolwiek konkretów, może nagłych zwrotów akcji, które pchnęłyby wartkość na przód. Miałam ogromny problem, żeby wkręcić się w świat przedstawiony, wręcz było to praktycznie awykonalne. „Daleko, coraz bliżej” została podzielona na czasy młodości bohaterów, kiedy to mieli: siedem, dziewięć i trzynaście lat, oraz okres, kiedy są osobami dorosłymi. Z wyglądu może i przedstawiają sylwetkę osoby dojrzałej (którą autor dokładnie opisał). Chociaż po ich zachowaniach, mogłabym polemizować, czy wewnętrznie też przypominają takowe osoby, za jakich się uważają i na jakich świadczy ich wiek.

Zagłębiając się w treść, czułam znużenie, a samo przemijanie stron było drogą usłaną kolcami. Dawno tak się nie wynudziłam czytając. Jedynym aspektem, który powstrzymywał mnie od odłożenia lektury ponownie na półkę, były dialogi. Gdy bohaterowie wypowiadali ‘na głos’ swoje myśli, wtedy fabuła nabierała jakiegoś pozytywnego wydźwięku, którego tak bardzo mi brakowało. „Daleko, coraz bliżej” autorstwa Alexa Schulmana to jakieś jedno wielkie nieporozumienie. Nie, nie i jeszcze raz NIE. Nie polecam, szkoda czasu.

mylivesignature-1



Czytaj więcej »
on 5/11/2021 0
Podziel się!
Etykiety:
Literatura piękna, Recenzja
Nowsze posty
Starsze posty

5/07/2021

Inaczej niż zwykle.




 "Inaczej niż zwykle"

Justin A. Reynolds




Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 416












***

W dzisiejszej recenzji, chciałabym przedstawić Wam powieść o wyborach, których dokonujemy. O ludziach, których dopiero co poznajemy, oraz o ulotnych chwilach, dla których warto żyć. A wszystko to za sprawą twórczości Pana Justina A. Reynoldsa, pod tytułem „Inaczej niż myślisz”, która zawiera w sobie wszystkie wyżej wymienione elementy. Książka ukazała się w Polsce w 2021 roku, nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Czy książka jest warta takich pochlebnych opinii, jakie dostaje? Przekonajcie się sami z dalszej części opinii.

Justin A. Reynolds zanim postanowił pisać książki zajmował się: unicestwianiem szkodników, był stróżem nocnym, portierem w hucie stali, odbywał praktyki dla NASA, sprzedawał części hydrauliczne, a nawet i kładł podłogi. Jego kolejną i ostatnią pracą był zawód pielęgniarza, który zamienił na bycie pisarzem. „Inaczej niż zwykle” jest jego pierwszą powieścią. W 2019 roku książka zyskała miano najlepszej powieści tego roku według „School Library Journal”.

Poznajcie Jacka Ellisona Kinga, chłopaka, który zawsze jest prawie. Prawie zwycięski, prawie lubiany, prawie zakochał się w dziewczynie. Zawsze o włos mija się z sukcesem. Pewnego wieczoru, kiedy nasz pechowy młody mężczyzna spotyka piękną i wygadaną Kate, wie, że to jest właśnie ta dziewczyna, dla której warto się starać. Tym samym myśli, że jego życiowy brak szczęścia to już tylko historia. Ta powieść kończy się szczęśliwym zakończeniem, kiedy to ukochana Jacka umiera.

Wtedy on sam doznaje wypadku, dzięki któremu przenosi się w przeszłość. Dziewczyna na nowo jest żywa, piękna jak niegdyś. Chłopak nie ma pojęcia, czy on zwariował, czy to się dzieje naprawdę. Nadzieja na lepsze życie rozkwita na nowo. Tym razem postanawia, że nie da odejść na drugi świat Kate. Wkrótce uświadomi sobie, że każda jego decyzja spotka się z odpowiednimi konsekwencjami. Jak wiele jest w stanie poświęcić dla tych, których kocha? Czy uda mu się ocalić tych, na których mu naprawdę zależy?

Ostatnio mam dobrą passę do książek, kolejna za mną i w dalszym ciągu jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj przychodzę z bardzo ciekawą powieścią, która nie zapowiadała się na taką. Początek wywołał u mnie: niepokój, bezradność, współczucie. Jednak w gruncie rzeczy okazał się on nie być za bardzo interesujący – opisuje on zwykłe życie nastolatka, który przeżywa wzloty i upadki. Jednak im dalej w treści, tym coraz więcej się dzieje, z czasem emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Fabuła nie płynie, nie upływa, ona galopuje na skutek licznych, nieoczekiwanych zwrotów akcji. Postacie tak bardzo wykreowane na realne, trochę zagubione w sobie, niepewne, ale z wielką mocą kochania, skłonne do poświęceń. Zdecydowanie da się ich lubić, co też stało się u mnie, czułam nić porozumienia z głównymi bohaterami. Historia jest jednowątkowa, podzielona na zatytułowane, bardzo krótkie, oraz wciągające rozdziały.

Narracja została poprowadzona w pierwszej osobie, oczami Jacka. „Inaczej niż zwykle” jest mieszanką gatunkową, znajdują się tutaj elementy dramatu, romansu, czy nawet zabarwienie lekko fantastyczne. Zostałam doszczętnie pochłonięta przez wykreowany świat. Ta książka jest prawie idealna. Ciężko znaleźć mi element, który mógłby mi w dużym stopniu przeszkadzać, nie podobać się. Całokształt wyszedł rewelacyjnie. Obok książki nie da się przejść obojętnie. Ta powieść to jedna wielka bomba emocjonalna, chwyta za serce, porusza, daje do myślenia. Zdecydowanie jest to twórczość godna polecenia.


mylivesignature-1
Czytaj więcej »
on 5/07/2021 0
Podziel się!
Etykiety:
Literatura młodzieżowa, Recenzja
Nowsze posty
Starsze posty

5/01/2021

Pozwól, że Ci opowiem...



 "Pozwól, że Ci opowiem...bajki, które nauczyły mnie, jak żyć"

Jorge Bucay



Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 228
















***

Gdzieś w Argentynie, pewnego pięknego dnia był sobie człowiek o imieniu Jorge Bucay. Zaczął on pisać listy do wymyślonej przez siebie przyjaciółki Claudii. Ku zdziwieniu jego twórczość została przyjęta bardzo pozytywnie zarówno przez grono najbliższych osób, jak i tych dalszych, czy nieznajomych. Kilka lat później, jako terapeuta wpadł na genialny pomysł. Aby terapie z pacjentami były bardziej zapamiętywalne, prostsze w zrozumieniu… postanowił wyjaśniać problemy z jakimi przychodzą ludzie poprzez opowiadania, bajki, czy anegdoty.

Inspiracją okazały się być istniejące już stare historie, ale i również własne przeżycia. Czy takiej maści opowiadania mogą zastąpić prawdziwą terapię u psychologa? Czy z tej książki płyną jakiekolwiek korzyści? Tymi słowami wstępu chciałabym Was zaprosić do recenzji twórczości Pana Jorge Bucay’a pod tytułem „Pozwól, że Ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć”, w której autor za pomocą krótkich historii pomaga zrozumieć najczęstsze problemy dotykające człowieka. Powieść ukazała się nakładem Wydawnictwa Replika.

Jorge Bucay – pochodzący z Argentyny pisarz i psychoterapeuta Gestalt (metoda wymyślona przez Fritza Perlsa, polega na rozmowie o życiu między pacjentem, a terapeutą. Terapia zakłada, że źródłem problemów człowieka są przeważnie zaniedbania z dzieciństwa.). Twórczości autora sprzedały się w ogromnych nakładach na całym świecie. Zostały przetłumaczone na siedemnaście języków. Swoje książki uważa jako narzędzie terapeutyczne, sam zaś nazywa się pomocnikiem. Wolny czas dzieli między pracą, a pisaniem.

Poznajcie Demiana. Chłopak ten prowadzi bardzo niespokojne życie, które stawia mu więcej pytań, wątpliwości, niż odpowiedzi. Postanawia iść na psychoterapię, aby poznać odpowiedź na męczące go pytania, tym samym poznać prawdę o sobie i o egzystencji. Jorge - osoba, która pomaga mu zrozumieć to co go męczy robi to w sposób niecodzienny: poprzez opowiadanie bajek, tych starszych, czy też tych wymyślonych przez siebie, pochodzących z różnych zakątków świata. Jednak mimo rozciągłości geograficznej łączy je jedno – płynie z nich morał, oraz pomagają uwierzyć w siebie.

Na świeżo po przeczytaniu książki mogę stwierdzić, że jestem naprawdę zadowolona. Dawno nie miałam w dłoniach tak inteligentnej, ciekawie skonstruowanej powieści, z której płynie mądrość. Lektura pokazuje, że nawet najbardziej skomplikowany problem, po rozłożeniu na czynniki pierwsze staje się mniej uciążliwy, wystarczy go tylko zrozumieć. „Pozwól, że Ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć” autorstwa Pana Jorge Bucay to pozytywna bomba wielu mających coś w sobie powieści, które pomagają zrozumieć siebie.

Dzięki zasadzie ‘krótko i na temat’ zbiór opowiadań bardzo szybko się czyta, ponadto zapadają w pamięci, zmuszają do zatrzymania się każdorazowo po zakończonej historii i przemyśleń. Mimo iż lektura jest składową wielu elementów, to przedstawiona została jedna historia, niekiedy bardzo wyraźnie zaznaczona, innym razem bardziej subtelnie. Moim zdaniem książkę warto dawkować sobie w czytaniu, ponieważ przytoczonych zostało bardzo wiele istotnych elementów pomocnych w rozwiązaniu problemów, które polecam sobie przemyśleć, poukładać.

Twórczość mogę polecić osobom, które lubią poradniki psychologiczne. O tak, to właśnie dla Was jest w głównej mierze przeznaczona ta pozycja. Będziecie na pewno z niej zadowoleni. Jeśli jednak liczycie na bajki osadzone w świecie dorosłości, to tego tutaj nie znajdziecie. Czy z tej książki płyną jakiekolwiek korzyści? Zdecydowanie tak, jest ona skarbnicą pytań i odpowiedzi na nieodłączne problemy płynące z egzystencji. Osobiście jestem zachwycona ‘narzędziem terapeutycznym’, jest to jeden z lepszych, jak nie najlepszych poradników jaki czytałam.



mylivesignature-1
Czytaj więcej »
on 5/01/2021 0
Podziel się!
Etykiety:
Nauki społeczne, Recenzja
Nowsze posty
Starsze posty

4/30/2021

Maj '21

 



"Aby latać, trzeba zacząć brać na siebie ryzyko. Jeśli nie chcesz, to może lepiej zrezygnować i na zawsze chodzić."

 

"Natomiast ja uważam, że każdy powinien być takim, jakim jest, chociażby to "jaki jest" było gówno warte."



Dzień dobry w zestawieniu na maj 2021. W tym miesiącu postawiłam na poradnik, literaturę o charakterze humorystycznym, czy mroczną powieść o zabarwieniu kryminalnym.








LISTA POWIEŚCI:


* "MOJE CÓRKI" KAROLINA KASPRZAK - DIETRICH

Zapraszam Was dzisiaj do świata głupoty, kiedy to człowiek ma dobrze, natomiast zawsze wydaje mu się, że może mieć lepiej. Tak też pomyślał główny bohater powieści Pani Karoliny Kasprzak – Dietrich, pod tytułem „Moje córki”, który to posiada żonę i dziecko, a mimo to, próbuje ułożyć sobie drugie życie kosztem nieświadomej małżonki.


* GORSZA JAROSŁAW CZECHOWICZ

Pierwsze wnioski, które nasuwają się po przeczytaniu książki, to fakt, ze jest ona szalenie wciągająca i to od pierwszych stron. Fabuła jest interesująca, bardzo dopracowana, trzyma w napięciu, a nawet zapada w pamięci. Jest również na swój sposób kreatywna, autor uknuł potężną intrygę po części na płaszczyźnie zawodowej. Dla mnie plusem było opisanie szczegółów pracy w komunikacji miejskiej, w sposób, którego nie można nazwać nudnym, wręcz dodaje on smaczku.


* "POZWÓL, ŻE CI OPOWIEM... BAJKI, KTÓRE NAUCZYŁY MNIE, JAK ŻYĆ"           JORGE BUCAY

Na świeżo po przeczytaniu książki mogę stwierdzić, że jestem naprawdę zadowolona. Dawno nie miałam w dłoniach tak inteligentnej, ciekawie skonstruowanej powieści, z której płynie mądrość. Lektura pokazuje... przekonajcie się sami, co pokazuje.


* "INACZEJ NIŻ ZWYKLE"JUSTIN A. REYNOLDS

W dzisiejszej recenzji, chciałabym przedstawić Wam powieść o wyborach, których dokonujemy. O ludziach, których dopiero co poznajemy, oraz o ulotnych chwilach, dla których warto żyć.

Ostatnio mam dobrą passę do książek, kolejna za mną i w dalszym ciągu jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj przychodzę z bardzo ciekawą powieścią, która nie zapowiadała się na taką. Początek wywołał u mnie: niepokój, bezradność, współczucie. Jednak...





Maj był wybitnym miesiącem (z małym wyjątkiem) pod względem doboru lektur. Dawno nie miałam tak dobrej passy. Niemożliwe staje się możliwe. W dzisiejszym podsumowaniu nie będzie podium, ponieważ musiałabym na pierwszym stopniu postawić aż TRZY KSIĄŻKI. Trio, które przedstawię poniżej zdobyło u mnie maksymalne oceny, nie było do czego się przyczepić. Pojawił się też jeden wyjątek odbiegający od reguły, ale to dobrze, bo nudno byłoby gdyby wszystko szło idealnie. 


"Moje córki" Karolina Kasprzak - Dietrich ---> ocena: 4/10   (recenzja znajduje się tutaj)

"Gorsza" Jarosław Czechowicz ---> ocena: 10/10   (recenzja znajduje się tutaj)

"Pozwól, że Ci opowiem... Bajki, które nauczyły mnie, jak żyć" Jorge Bucay ---> ocena: 10/10   (recenzja znajduje się tutaj)

"Inaczej niż zwykle" Justin A. Reynolds ---> ocena: 10/10   (recenzja znajduje się tutaj)


mylivesignature-1
Czytaj więcej »
on 4/30/2021 0
Podziel się!
Etykiety:
Zapowiedzi
Nowsze posty
Starsze posty

4/25/2021

To, czego pragniesz.

 



"To, czego pragniesz"

Katherine Center



Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021 (premiera: 21 kwietnia)
Liczba stron: 415















***
Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki.

Na pewno znacie takie powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje. Natomiast uczucie, które się w nas zakorzeniło chcąc, czy nie nigdy tak naprawdę nie wygasa. Choćby na siłę starać się je wyprzeć, zmieniać otoczenie... to tak naprawdę jakaś cząstka gdzieś tam wewnątrz nas zawsze się znajduje, nabiera swojej mocy przy obecności TEJ osoby.

Prawie identyczny schemat wydarzeń przydarzył się głównej bohaterce słodko-gorzkiej powieści, którą chcę Wam dzisiaj zaprezentować. Mowa oczywiście o „To, czego pragniesz” autorstwa Katherine Center. Autorka pokazuje, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Chociaż jest na początku źle, to z czasem i tak musi być dobrze. Książka swojej premiery doczekała się 21 kwietnia nakładem Wydawnictwa Muza.

Katherine Center- amerykańska pisarka beletrystyczna urodzona 4 marca 1972 roku. Posiada tytuł magistra literatury pięknej uzyskany na uniwersytecie w Houston. Podczas studiów rozwijała swoją pasję jako współredaktorka literackiego czasopisma „Gulf Coast:. Najbardziej znane dzieła autorki to „Milion nowych chwil”, „To, co bliskie sercu” oraz właśnie opisywany tytuł „To, czego pragniesz”. Katherine Center znana jest również z publikacji tekstów między innymi w „Vanity Fair” oraz „USA Today”. Przedstawia siebie jako autorkę kilku „słodko-gorzkich powieści komiksowych”.

Samantha jest z pasji bibliotekarką w jednej ze szkół. Nauczycieli, którzy wymagają znajomości lektur, oraz uczniów, którzy przychodzą po nie traktuje jak rodzinę. Pewnego dnia uwielbiany przez wszystkich dyrektor szkoły umiera, na jego miejsce ku zaskoczeniu innych pojawia się nie ta osoba, o której wszyscy myśleli, a niejaki Duncan Carpenter. Dla niego priorytetem jest dyscyplina, oraz reguły panujące w szkole. Duncan stawia na bezpieczeństwo, jest zdania, że zło potrafi czaić się nawet tam gdzie nie spodziewalibyśmy się go.

Gdy mężczyzna pojawia się w budynku, kobieta nie może uwierzyć, że jest on tym samym facetem, w którym się kochała za czasów szkolnych. Duncan niegdyś był uroczym, zwariowanym, z poczuciem humoru mężczyzną. Ona natomiast była cichą, spokojną kobietą. W przeszłości, aby uporać się z męczącym ją uczuciem postanowiła uciec i zacząć swoje życie na nowo, bez NIEGO.

Czy Sam uda się uchronić szkołę przed mężczyzną, który otoczył się murem i stał się surowy? Czy pozwoli, aby na nowo ogarnęło jej znajome uczucie do mężczyzny? Czy będzie jej dane zaznać mimo wszystko odrobinę szczęścia? Czy po burzy zawsze wychodzi słońce?

„To, czego pragniesz” jest baśnią napawającą optymizmem dla dorosłych. Z pewnością potrafi zmotywować do walczenia o swoje. Pokazuje, że nie warto się poddawać, a najwięcej radości daje cel, który z pozoru jest trudny do osiągnięcia. Książkę Pani Katherine Center czyta się z zaciekawieniem, jednak czasami miałam wrażenie, że powieść jest za bardzo drobiazgowa, natomiast zachowanie głównej bohaterki infantylne jak na swój wiek.

Fabuła jest jednowątkowa, narracja prowadzona w pierwszej osobie, widziana oczami Sam – głównej bohaterki. Rozdziały są bardzo rozbudowane o tło fabularne, czy emocje, dlatego też (niestety) są objętościowo spore, co nie ułatwia czytania, w momencie kiedy trzeba przedwcześnie zakończyć epizod, łatwo ‘wypaść’ z fabuły.

Jak na romans przystało książka posiada wielki ładunek emocjonalny: uśmiech nie schodzi z twarzy, daje do myślenia, porusza, zmusza do działania. Czyli wszystko jest na swoim miejscu. Całkiem ciekawa pozycja trafiła mi się. Książkę arcydziełem nie mogę nazwać, bublem też nie. Solidny romans z płynącą mądrością: nie jesteśmy w stanie uniknąć katastrof życiowych, za to możemy wyciągać z nich siłę. Polecam.

mylivesignature-1
Czytaj więcej »
on 4/25/2021 0
Podziel się!
Etykiety:
Literatura obyczajowa i romans, Recenzja
Nowsze posty
Starsze posty

4/17/2021

Dusiciel ze Sweetbay.

 



"Ty będziesz następna"

Jennifer Hillier



Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021 (premiera: 14 kwietnia)
Liczba stron: 416















***

Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki.

Nie od dzisiaj wiadomo, że tajemnica potrafi łączyć ludzi bardzo skutecznie, niekiedy trafniej, niż wiele innych rzeczy, czynności. Jednak czy potrafilibyśmy żyć ze świadomością, że skrywamy w sobie potworny incydent, za który ktoś zapłacił życiem? Co gorsza zbrodni dopełnił się nie kto inny, jak bardzo bliska nam osoba, którą kochamy. Dla nas ten człowiek jest idealny, bez skazy. Dla innych – mordercą, bestią.

Ile tak naprawdę jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra miłości? Te potężne uczucie, jakim obdarowujemy drugiego człowieka potrafi być piękne, ale i bolesne, destrukcyjne. O czym też przekonała się Georgina Shaw- główna bohaterka powieści Pani Jennifer Hillier. Autorka bestsellera „Małe rzeczy” przychodzi tym razem z nową powieścią pod tytułem „Ty będziesz następna”. Premiera książki odbyła się 14 kwietnia nakładem Wydawnictwa Muza. Jeśli jesteście ciekawi wrażeń z lektury, zapraszam do dalszej części recenzji.

Jennifer Hillier – kanadyjska pisarka, przez osiem lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych, w Seattle, gdzie też odbywa się fabuła powieści „Małe sekrety” ( 12 listopada 2020, wydawnictwo Muza). Na chwilę obecną mieszka w Toronto wraz z mężem i synem. Jej idolem wśród pisarzy jest Stephen King. Pisarka należy do organizacji, której misja jest zrzeszanie autorów tworzących kryminały, takich jak: Crime Writers of Canada, Mystery Writers of America, oraz International Thriller Writers.

„Jak głęboko można pogrzebać tajemnice i ukrywać rozpacz? Jak długo można kłamać? Jak długo można z tym żyć?”

Georgina Shaw, Angela Wong oraz Kaiser Brody są przyjaciółmi. Nastoletnia Angela Wong znika bez śladu, nikt nie ma pojęcia co tak naprawdę ją spotkało. Czternaście lat później przypadkowi przechodnie odnajdują szczątki zwłok, zaraz za domem Georginy. Tymczasem detektyw policji w Seattle, który prowadzi sprawę śmierci – Kaiser Brody w końcu poznaje prawdę. Denatka była ofiarą Dusiciela ze Sweetbay, czyli niejakiego Calvina Jamesa, który na swoim koncie ma już trzy kobiety. Dla organów śledczych mężczyzna jest mordercą, dla Geo ukochanym, licealną miłością.

Po czasie okazuje się, że Georgina była od początku zamieszana w zabójstwo przyjaciółki, jednak przez czternaście lat nie pisnęła ani słowa. Zaczęła mówić dopiero wtedy, gdy została aresztowana. Ku zaskoczeniu pojawiają się nowe ciała. Czy to możliwe, aby za pozbawianiem życia nadal stał Calvin James? A może to jego naśladowca? Cała sprawa przybiera taki obrót, że teraz nikt nie ma wątpliwości, że to będzie mrożąca krew w żyłach walka z czasem.

Powieść zaczęła się dla mnie niezrozumieniem, lecz wystarczyło przebić się przez kilka stron i wszystko stało się jasne. Klimat więzienny, opisy panującej tam atmosfery, zachowania innych więźniarek, zasady tam panujące, zobrazowanie wnętrz… To było coś co mi się bardzo spodobało, fenomenalne. Aż naprawdę chciało się czytać, jednak im dalej robiła postęp fabuła, tym historia stawała się jakich wielu. Morderstwo, śledztwo, podejrzenia, tropy, winni, niewinni. Nic nadzwyczajnego. Jest to powieść o sile destrukcyjnej miłości, żądzy wyrównania porachunków, popełnienia zbrodni, oraz poniesienia za nią konsekwencji.

„Ty będziesz następna” jest dwupłaszczyznową (czasy młodości i teraźniejsze) mieszanką kryminału i obszernego tła obyczajowego. Czyta się bardzo szybko na skutek zwrotów akcji, napięcie rośnie wraz z upływem stron, a historia zapada w pamięci. Postacie są bardzo rzeczywiste, każdy z nich ma coś na sumieniu, każdy jest podejrzany.

Podsumowując: powieść z początku bardzo intrygująca, z czasem staje się szablonowa. Nie zaskoczyła mnie niczym. Nie byłam też zniesmaczona. Można przeczytać.

mylivesignature-1
Czytaj więcej »
on 4/17/2021 1
Podziel się!
Etykiety:
Recenzja, Thriller kryminał sensacja
Nowsze posty
Starsze posty

4/12/2021

Turnus.




 "Turnus"

Barbara Tomaszewska



Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 420












***

Zdrada jest celowym, negatywnym działaniem wbrew przyjętym zasadom panujących w tak zwanej umowie słownej, czy też bardziej formalnej. Osoby, które zdradzają są niedowartościowane, ich samoocena pozostawia wiele do życzenia, natomiast swoją postawą prezentują wieczne niezadowolenie z życia. Warto zadać sobie pytanie z czego takie zachowanie wynika. Czy jest to po części czynność uwarunkowana genetycznie, a może bardziej kwestia indywidualnego sposobu bycia, a może jeszcze jakieś inne czynniki wpływają na taki stan rzeczy?

Dlaczego właściwie partnerzy się zdradzają? Czy może to mieć coś wspólnego z naszym alter ego? Zapraszam Was do recenzji powieści na tle kryminalnym, autorstwa Pani Barbary Tomaszewskiej, pod tytułem „Turnus” (2021, Wydawnictwo Novae Res). Głównym bohaterom nie będą obce przytoczone wyżej sytuacje wraz z zadanymi pytaniami na które w jakimś stopniu postarają się odpowiedzieć.

Novae Res jest wydawnictwem działającym od 2007 roku, prawdopodobnie jednym z najbardziej aktywnych w Polsce. Siedziba ich mieści się w Gdyni. Od 2019 roku są członkami Stowarzyszenia Autorów i Wydawców Copyright Polska. Wydawnictwo skupia się głównie na powieściach z gatunku: beletrystyka, literatura popularnonaukowa. Nakładem Novae Res ukazało się ponad 200 książek, natomiast w mediach pojawiło się ponad 1000 recenzji. Wypromowali między innymi: Agnieszkę Lingas-Łoniewską, Magdalenę Knedler, czy Jolantę Kosowską.

Kto by pomyślał, że jedna wyprawa do sanatorium kryje w sobie tyle tajemnic.

Ilona P. podejrzewa swojego męża Romana o romans, którego prawdopodobnie dokonał podczas turnusu. Zdeterminowana żona, aby uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania wysyła na śledztwo swoje alter ego, niegdyś policjanta – Marka Konieczkę. Kiedy mężczyzna wyrusza do sanatorium Turnia w Lądku - Zdroju w poszukiwaniu znaków niewierności męża klientki, trafia na osobę o pseudonimie „Pociąg”, wtedy też wracają do niego demony z przeszłości. Jego dotychczasowe życie wywraca się do góry nogami. Marek nie spodziewa się, że tak szybko przyjdzie mu zmierzyć się z trudną teraźniejszością i odnaleźć samego siebie. Czy uda mu się mimo przeciwnościom losu osiągnąć cel? Jak cała sytuacja wpłynie na Ilonę P.?

Powieść Pani Barbary Tomaszewskiej jest napisana pół żartem pół serio. Momentami daje do myślenia, zmusza do poszukiwania odpowiedzi. Motywuje do działania, daje do zrozumienia, że przeważnie nigdy nie jest za późno aby osiągnąć zamierzany cel. I chciałoby się napisać, że to była cudowna, wciągająca, zapierająca dech w piersiach, bardzo przemyślana powieść. Jednak w moim odczuciu: nic z tego. Atuty wymienione, całe kilka i to byłoby na tyle. Teraz czas na drugą, mniej przyjemną stronę medalu. Czytanie tej książki było niczym droga usłana kolcami, na swój sposób boleśnie nieciekawa.

Styl pisania automatycznie mnie odrzucał. Nie mam pojęcia w jakim celu autorka książki używała starszych określeń, które mają swoje lepiej przyswajalne, nowsze odpowiedniki słów. Może był to ukłon do starszych wiekowo czytelników? A może zabieg ten miał budować jakiś nastrój? Ciężko mi powiedzieć, jednak dla mnie taka czynność była zbędna. Dużo lepiej czytałoby się, gdyby forma powieści była mniej formalna, na rzecz tej bardziej nieoficjalnej.

Brakowało mi jakiegokolwiek punktu zaczepienia, jakieś wspólnej części, która zachęcałaby do dalszego przeżywania przygód z głównymi bohaterami. Pojawił się również chaos. Miałam wrażenie, jakbym co rozdział czytała zupełnie inną powieść. Kolejnym aspektem są postacie na pozór kreowane na sympatyczne, które da się polubić. W rzeczywistości nie potrafiłam, mimo usilnych starań załapać z żadnym z nich nici porozumienia.

Podsumowując: „Turnus” jest kolokwialnie pisząc zlepkiem wszystkiego co praktycznie się da. Mamy tutaj: romans, kryminał, powieść w formie stricte psychologicznej, ale i pojawią się motywy bliżej nieokreślone, niecodzienne. Taki nieudany miks gatunkowy. Jakbym miała opisać powieść Pani Barbary w kilku słowach to byłoby to: przerost treści nad formą. Zdecydowanie książka nie jest dla mnie. Kilka razy odkładana na półkę, żeby ponownie wracać do niej. Nie polecam.


mylivesignature-1
Czytaj więcej »
on 4/12/2021 0
Podziel się!
Etykiety:
Recenzja, Thriller kryminał sensacja
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Szukaj na tym blogu

Polecany post

Zapowiedź patronacka: "Drugie życie" Bartłomiej Dusza

Moje linki

  • Facebook
  • Instagram

Popularne posty

  • Recenzja: "Kobiety i agresja" Helen Gavin, Theresa Porter
      Nauki społeczne "Kobiety i agresja" Helen Gavin, Theresa Porter Średnio co kilka minut agencje informacyjne z całego świata zale...
  • Recenzja: "SEKSowne Dziewczyny" Sara Blińska
      Literatura obyczajowa i romans; erotyk "SEKSowne Dziewczyny" Sara Blińska Z jednej strony, chciałam, żeby to on wykonał w końcu ...
  • Współpraca
    Współpracuję z: Sztukater.pl     Wydawnictwo MUZA     Wydawnictwo AlterNatywne     Wydawnictwo NowoCzesne    Wydawnictwo Wieża Czarnoksiężni...

Tina recenzuje

O mnie

Moje zdjęcie
TinaRecenzuje
Mam na imię Martyna, pochodzę i mieszkam w Trójmieście. Interesuję się przede wszystkim książkami - uwielbiam czytać i poświęcam tej czynności bardzo dużo swojego czasu. Moim ulubionym gatunkiem jest thriller i kryminał. W wolnych momentach recenzuję różnorodne powieści, a swoje opinie zamieszczam na blogu oraz w mediach społecznościowych. Poza tym interesuję się sportem, muzyką, którą mogłabym słuchać przez cały czas oraz kosmetologią. Jeśli masz jakieś pytania do mnie, chcesz nawiązać współpracę - śmiało pisz poprzez "wiadomość e-mail", lub Messengera. :)
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum

LubimyCzytać

Tags

Baśń Biografia Erotyk Ezoteryka Fantastyka SF Horror Literatura dziecięca Literatura faktu Literatura młodzieżowa Literatura obyczajowa i romans Literatura piękna Literatura podróżnicza Literatura więzienna Literatura współczesna Nauki społeczne Pamiętnik Patronat Poradnik Powieść przygodowa Recenzja Reportaż Thriller kryminał sensacja Uznanie Współpraca Young adult Zapowiedzi Zdrowie i medycyna
Tr31

Facebook

Tina recenzuje

Instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Świat ukryty w słowach. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.